Milczanowska poinformowała, że komisja przyjęła 11 zmian w Kodeksie. "W tym tempie, według moich obliczeń, mamy przynajmniej jeszcze około 50 godzin pracy. Także przygotujmy się, że będziemy w weekend pracować" - zapowiedziała szefowa komisji nadzwyczajnej.

W ocenie posła PO Mariusza Witczaka zapowiedź pracy w weekend "to nieudolny szantaż przewodniczącej komisji nadzwyczajnej". Jak mówił na briefingu w przerwie posiedzenia, ma to zniechęcić posłów opozycji do zadawania drażliwych pytań. "Jesteśmy gotowi siedzieć tutaj i całą sobotę, i całą niedzielę" - oświadczył poseł.

Zdaniem Marcina Kierwińskiego (PO) to, że prace nad projektem trwają tak długo, to wynik "bałaganu, chaosu, braku kompetencji wnioskodawców i posłów PiS".

"Posłowie Platformy oczywiście mogą zadawać pytania, problem natomiast jest taki, że zadają non stop takie same pytania, na które usłyszeli już odpowiedź" - powiedział PAP Marcin Horała (PiS). Według niego posłowie opozycji w kolejnych punktach, które są konsekwencją przyjętych już przez komisję zmian takich jak głosowanie korespondencyjne, czy powoływanie komisarzy wyborczych, "wszczynają od początku dyskusję na rozstrzygnięty już temat" - podkreślił. Zdaniem posła PiS jest to metoda na przedłużenie prac komisji.

Komisja rozpoczęła prace nad propozycjami zmian w ordynacji wyborczej autorstwa PiS w czwartek późnym wieczorem. Po rozpatrzeniu trzech propozycji przerwała obrady, które zostały wznowione w piątek rano. Do godz. 14 tego dnia rozpatrzonych zostało łącznie 11 propozycji.

Omawiane w piątek zmiany dotyczą m.in. komisarzy wyborczych. Według przyjętej przez komisję propozycji, podziału gminy na powiaty ma dokonywać powiatowy komisarz wyborczy (obecnie podziału takiego dokonują władze samorządowe). Zmianie tej sprzeciwiała się opozycja, jej propozycje poprawek nie zostały jednak przyjęte.

Wcześniej komisja pozytywnie zaopiniowała zniesienie głosowania korespondencyjnego. (PAP)