"Matura musi mieć swoją wagę, być rzeczywistym egzaminem dojrzałości, w dodatku jest egzaminem wstępnym na studia. Dla tych 19 proc., które nie zdało jednego przedmiotu – w większości przypadków dotyczy to matematyki – mam propozycję, by poświęcili wakacje, nadrobili zaległości i przygotowali się do egzaminu 26 sierpnia. (…) Trzymam kciuki" - powiedziała minister na konferencji prasowej, na którego ogłoszono wyniki matur.
Według Kluzik-Rostkowskiej, wynik egzaminu powinien być refleksją dla uczniów i dla nauczycieli. "Nauczyciel szczególnie w matematyce jest bardzo ważny" - oceniła.
Zwróciła się też do przyszłorocznych maturzystów, którzy będą zdawać egzaminy już według nowej formuły. "Na pewno w przyszłym roku łatwiej nie będzie. Wszyscy ci, którzy zamierzają przystąpić do egzaminu w przyszłym roku, apeluję do was: uczcie się" - podkreśliła.
Minister edukacji, pytana była dlaczego w tym roku odsetek maturzystów, którzy nie zdali jest wyższy niż w latach ubiegłych. "Rzeczywiście ten rocznik młodzieży w przedziwny sposób zdał gorzej w porównaniu z innymi rocznikami zarówno sprawdzian po szóstej klasie, jak i gorzej wypadł na egzaminie gimnazjalnym. Zastanawiamy się co takiego się stało, że cały rocznik przez cały proces nauczania wypadał gorzej" - powiedziała.
W ubiegłym roku, w czerwcu CKE podała, ze maturę zdało 81 proc. maturzystów (z języka polskiego zdało 96 proc., z matematyki- 85 proc., a z najczęściej wybieranego języka obcego, czyli angielskiego - 95 proc.). Prawo do egzaminu poprawkowego w sierpniu miało wówczas 13 proc. Ostatecznie świadectwa maturalne otrzymało w ubiegłym roku 88 proc. abiturientów. (PAP)