Inicjatywa ma na celu doprowadzenie do zmiany przepisów, tak by to rodzice decydowali, czy dziecko pójdzie do I klasy w wieku 6 czy 7 lat. Według projektu 5-latki mają też prawo, a nie obowiązek edukacji przedszkolnej, zaś rodzice mogą wpływać na program nauczania w szkołach, przedszkolach i wybór podręczników.
Do siedziby Stowarzyszenia każdego dnia spływają setki podpisów. A akcja wciąż trwa - potrzebny jest bowiem pewien zapas na wypadek, gdyby część głosów została negatywnie zweryfikowana – wyjaśnia "NDz".

Rzecznik Praw Rodziców: pięciolatki w szkołach mają gorszą opiekę>>

Dziś odebraliśmy na poczcie rekordową liczbę paczek, ok. 20 kg - wylicza Tomasz Elbanowski ze Stowarzyszenia, podkreślając, że jak największa ilość podpisów to też kwestia presji społecznej: im więcej osób poprze inicjatywę, tym większą będzie miała ona moc. Zachęcamy, by wszyscy, którzy jeszcze chcą się włączyć w zbiórkę, zrobili to; czekamy na podpisy – mówi.
Podpisy trafią do Sejmu 17 grudnia. (PAP)

Przeciwnicy obowiązku szkolnego sześciolatków nie składają broni. Kolejny projekt trafi do Sejmu>>