W międzynarodowej klasyfikacji indywidualnej pierwsze miejsce zajął Mikałaj Wasilczanka z Białorusi, a w międzynarodowej klasyfikacji drużynowej – strażacka reprezentacja szkół pożarniczych Ukrainy.
Jak poinformował rzecznik organizującej od 1996 r. zawody Centralnej Szkoły PSP w Częstochowie starszy kapitan Dariusz Andryszkiewicz, w tegorocznych zmaganiach uczestniczyło: 16 drużyn reprezentujących poszczególne województwa, 4 drużyny polskich szkół pożarniczych, a także 3 reprezentacje zagranicznych szkół z: Białorusi, Litwy i Ukrainy.
To zwykle zagraniczni strażacy osiągali w międzynarodowej klasyfikacji zespołowej najlepsze wyniki. Wyjątkiem była jedna, choć prestiżowa konkurencja – tzw. pożarnicze ćwiczenie bojowe. Pierwsze trzy miejsca zajęły w nich polskie szkoły pożarnicze: kolejno z Częstochowy, Krakowa i Poznania.
Zadanie takie wykonuje siedem osób mających do dyspozycji zestaw sprzętu gaśniczego. m.in. motopompę, węże (ssawne i prądowe), smok ssawny, rozdzielacz i prądownice (zakończenia linii do formowania prądu wodnego, czyli strumienia wody). Zespół buduje linię ssawną od zbiornika do motopompy, a dalej linię główną i dwie linie gaśnicze. Po zbudowaniu tego zestawu zawodnicy usiłują napełnić za jego pomocą 10-litrowy zbiornik trafiając na odległość wodą do niewielkich otworów w tarczach. Dobre zespoły mieszczą się w czasie poniżej 30 sekund.
Jedną z pozostałych konkurencji pożarniczych mistrzostw Polski jest tor przeszkód. Polega on na przebiegnięciu 100 m. i pokonaniu po drodze ściany, rozwinięciu i połączeniu dwóch odcinków węża pożarniczego, pokonaniu równoważni i podłączeniu złączonych węży do rozdzielacza i prądownicy. Najlepsi wykonują to zadanie w ok. 16 s.
Inna konkurencja to widowiskowa wspinaczka przy użyciu drabiny hakowej. Strażacy niosąc ten sprzęt dobiegają do imitującej budynek ściany i zahaczając hakami drabiny o kolejne „parapety okien” wspinają się na niej na trzecie piętro. Najlepszy w tym roku w „hakówce” w klasyfikacji międzynarodowej okazał się Roman Tkhoruk z Ukrainy z czasem 13,74 s., a w klasyfikacji krajowej – Bartłomiej Siepietowski z czasem 13,61 s. Należący do Artura Tokarczyka rekord Polski w tej dyscyplinie to 13,43 s.
Kolejna konkurencja to sztafeta, w której każdy z czterech zawodników przebiega 100 metrów, wykonując jedną czynność. Rozpoczynający pokonuje atrapę domku biegnąc po dachu, drugi pokonuje ścianę, trzeci przebiega przez równoważnię, łączy dwa węże i podłącza je do rozdzielacza, a ostatni przy użyciu gaśnicy proszkowej gasi palącą się ciecz. Jako pałeczkę w sztafecie strażacy przekazują sobie prądownicę. Konkurencja trwa zwykle około minuty.
Ostatecznie w międzynarodowej klasyfikacji drużynowej w tym roku reprezentacja Ukrainy zwyciężyła przed szkołą z Częstochowy i Białorusią, a w międzynarodowej indywidualnej - wygrał Mikałaj Wasilczanka z Białorusi przed Vadimem Luczynskim i Romanem Tkhorukiem (obaj z Ukrainy).
W krajowej klasyfikacji drużynowej woj. pomorskie wyprzedziło woj. warmińsko-mazurskie i woj. mazowieckie, a w krajowej indywidualnej – Bartłomiej Siepietowski (woj. małopolskie) był przed Mirosławem Cyrsonem (woj. pomorskie) i Mateuszem Brzozą (woj. opolskie).(PAP)