Dotychczasowy prezes występującej w piłkarskiej ekstraklasie Korony Kielce – klubu funkcjonującego w ramach miejskiej spółki - stracił pracę w trybie dyscyplinarnym na początku kwietnia. Prezydent Kielc Wojciech Lubawski miał zastrzeżenia co do umów podpisywanych przez prezesa Chojnowskiego. W sprawie możliwych nieprawidłowości złożył zawiadomienie do prokuratury, ale ta w odmówiła wszczęcia śledztwa.

Pozew Chojnowskiego dotyczy uznania wypowiedzenia za bezskuteczne – zdaniem b. prezesa jest niezgodne z prawem – i uzyskania odszkodowania w wysokości 45 tys. zł. Według pełnomocnika spółki Korona Krzysztofa Króla podstawą rozwiązania umowy o pracę z Chojnowskim była umowa, jaką prezes zawarł z jednym z kontrahentów.

B. prezes Korony nie stawił się na rozprawie w kieleckim sądzie rejonowym. Nie był także reprezentowany przez pełnomocnika.

Król wniósł o oddalenie powództwa. Pełnomocnik Korony chciał także wyłączenia jawności rozprawy. Wniosek argumentował m.in. możliwością ujawnienia tajemnicy handlowej przedsiębiorstwa i złożeniem przez obecny zarząd Korony doniesienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez b. prezesa - w związku z zawarciem przez niego umowy z kontrahentem, która była podstawą rozwiązania stosunku pracy.

Sąd nie zgodził się na wyłączenie jawności. Uznał, że pozwany nie wykazał w przekonujący sposób, iż może zostać ujawniona tajemnica przedsiębiorstwa. Wskazał też, że prokuratura nie wszczęła jeszcze formalnie postępowania w związku z zawiadomieniem zarządu spółki - dlatego nie ma obawy, że zostaną ujawnione tajemnice dochodzenia.

Sąd odroczył sprawę do 17 lipca. Wezwał Chojnowskiego do ustosunkowania się do odpowiedzi na pozew przedstawiony przez spółkę oraz do złożenia ewentualnych wniosków dowodowych.

Na początku maja Prokuratura Rejonowa Kielce-Wschód odmówiła wszczęcia śledztwa ws. nadużycia uprawnień przez byłego prezesa. Zawiadomienie o możliwych nieprawidłowościach złożył na początku kwietnia prezydent Lubawski. Było ono efektem kontroli, jakie w Koronie prowadziła powołana przez włodarza komisja.

Śledczy uznali, że podpisując umowę menadżerską i dokumenty przedłużające kontrakty dwóch piłkarzy b. prezes przekroczył swoje uprawnienia, ale nie doszło do wyrządzenia szkody. Nie spowodował też tzw. znacznej szkody majątkowej podpisując jedną z umów sponsorskich.

Prokuratura nie podjęła także śledztwa wynikającego z zawiadomienia złożonego przez miejskich radnych PO. Podnosili oni możliwy brak nadzoru i złe zarządzanie spółką przez radę nadzorczą i prezydenta Kielc. Według śledczych rada i prezydent nie uczestniczyli w podejmowaniu decyzji - to b. prezes spółki był zobowiązany do informowania o planowanych decyzjach.

Korona Kielce w 2008 r. przeszła na własność miasta. B. właściciel spółki, przedsiębiorca Krzysztof Klicki odstąpił ją za symboliczną złotówkę kilka miesięcy po aferze korupcyjnej, która nadszarpnęła wizerunek klubu. Od czerwca 2010 r. spółką Korona kierował Chojnowski. 28 marca br. złożył na ręce prezydenta miasta rezygnację z pełnienia funkcji prezesa z powodów zdrowotnych. Wiadomo, że już wtedy Lubawski miał do niego zastrzeżenia, dotyczące dwóch umów zawartych przez spółkę.

1 kwietnia obowiązki prezesa przejął dotychczasowy dyrektor Korony Marek Paprocki. 4 kwietnia Lubawski podjął decyzję o dyscyplinarnym zwolnieniu Chojnowskiego, który był też skarbnikiem w ugrupowaniu prezydenta - „Stowarzyszeniu Samorząd 2002”. Wiadomo, że nie piastuje już tej funkcji. (PAP)