Prokurator rejonowy w Ostródzie Zdzisław Łukasiak poinformował PAP w środę, że zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożyła w prokuraturze jedna z mieszkanek Morlin. W tej miejscowości w nieczynnej sortowni zalega około 8 tys. ton odpadów. Mieszkańcy skarżą się na uciążliwość sąsiadującego z ich domostwami wysypiska.

Łukasiak wyjaśnił, że śledczy będą sprawdzać, w czyich kompetencjach - starosty ostródzkiego czy wójta gminy Ostróda - leży usunięcie odpadów, po tym jak nie zrobiła tego firma prowadząca sortownię. "Na razie będziemy gromadzić materiał dowodowy" - podkreślił.

Sprawa dotyczy sortowni śmieci wybudowanej w Morlinach w 2001 roku. Przez 10 lat sortownia prowadzona przez ostródzkie Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych działała bez zakłóceń. W grudniu 2011 roku mieszkańcy Morlin zaczęli zgłaszać, że spółka przeżywająca kłopoty finansowe przestała segregować zwożone śmieci. Zaczęła je tylko magazynować, a na to nie miała stosownego zezwolenia. Rzecznik prasowy starosty ostródzkiego Wojciech Gudaczewski wyjaśnił, że kontrole inspektorów ze starostwa kończyły się nakładaniem kar finansowych na kierownictwo firmy. W sumie nałożono kary na łączną kwotę 30 tys. zł.

Ponieważ firma w dalszym ciągu nic nie robiła z odpadami, starosta w 2012 roku cofnął jej decyzję na działalność i nakazał natychmiastowy wywóz nieczystości - powiedział Gudaczewski. Śmieci nie zostały jednak uprzątnięte. Starosta rozpoczął starania w Ministerstwie Środowiska o przyznanie dotacji na usunięcie odpadów.

Właściciel firmy po podpisaniu porozumienia z wójtem gminy Ostróda zaczął wywozić śmieci, ale usunął tylko połowę z 16 tys. ton odpadów. Na wysypisku nadal zalega 8 tys. ton nieczystości.

Gudaczewski wskazał, że Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Olsztynie i Sanepid wydały niedawno decyzję o tym, że odpady stanowią zagrożenie i są dla tego terenu "bombą ekologiczną". "Taka decyzja daje podstawę do ubiegania się o dotację na wywóz odpadów. Czekamy obecnie na decyzję Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, który ma postanowić, czy wpisać projekt usunięcia odpadów na listę przedsięwzięć priorytetowych. Mając przyznaną dotację, rozpiszemy przetarg na usunięcie odpadów z Morlin" - podkreślił.

Wójt gminy Bogusław Fijas powiedział PAP, że "zrobił co mógł w sprawie nieczynnej sortowni". "Doprowadziłem do tego, że połowa z zalegających odpadów została wywieziona" - mówił.

Z kierownictwem Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych do czasu nadania depeszy nie udało się skontaktować. Przedstawiciele starostwa i gminy powiedzieli PAP, że właściciel firmy od dłuższego czasu nie odbiera od nich korespondencji.

Prowadzone obecnie śledztwo jest drugim postępowaniem w sprawie nieczynnej sortowni w Morlinach. Pierwsze śledztwo, prowadzone przez prokuraturę rejonową w Elblągu, zakończyło się aktem oskarżenia dla zarządu Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Ostródzie. Dwaj dyrektorzy zostali skazani prawomocnie w ubiegłym roku za to, że gromadzone odpady mogły stanowić zagrożenie dla zdrowia mieszkańców wsi. Zostali skazani na kary grzywny po 3 tys. zł i 1 tys. zł nawiązki na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska.(PAP)