Badanie, które przeprowadziło Integrated Solutions, pokazało, że 66 proc. ankietowanych, odpowiedzialnych za IT w małych i średnich firmach, uważa, iż złośliwe oprogramowanie jest trudne do wykrycia. W rankingu cyberzagrożeń dla polskich firm malware jest też wymieniane na pierwszym miejscu - uważa tak 48 proc. badanych. 
Jednak, jak powiedział PAP wiceprezes Integrated Solutions Andrzej Różański, polskie firmy stają się coraz bardziej świadome zagrożeń cybernetycznych. 
"Wynika to przede wszystkim ze skali zagrożeń, z jakimi obecnie mamy do czynienia. Z roku na rok liczba alertów wzrasta i nie są to wzrosty na poziomie kilku procent, ale kilkudziesięciu" - podkreślił Różański. Przywołał jednocześnie wyniki badań CERT Orange Polska z 2014 roku, w których alarmowano o ponad 100 tys. ostrzeżeń o atakach DDoS na polskie firmy. To było o 40 proc. więcej niż w 2013 roku. 
"Te liczby pokazują realne zagrożenie, na które muszą być przygotowane polskie przedsiębiorstwa, i te duże, i te mniejsze. Zrealizowane przez nas badanie w sektorze MŚP (małych i średnich firm) wyraźnie pokazuje, że cyberbezpieczeństwo to dla firm kwestia istotna. 51 proc. respondentów przyznaje, że cyberochrona jest dla nich bardzo ważna, 34 proc., że kluczowa. Nic dziwnego, 88 proc. firm deklaruje, że miało do czynienia z incydentami naruszenia cyberbezpieczeństwa co najmniej kilka razy w roku" - tłumaczył wiceprezes Integrated Solutions. 
Zapytani o "najczęstsze przyczyny incydentów cyberbezpieczeństwa w polskich firmach" respondenci wskazywali m.in. na: celowe działania hakerów (45 proc.), nieprzestrzeganie przez pracowników procedur bezpieczeństwa (45 proc.) i nieumyślne błędy pracowników (44 proc.). Natomiast za najbardziej zagrożone "elementy środowisk teleinformatycznych" uznano urządzenia mobilne (64 proc.), aplikacje internetowe (42 proc.) i sieci korporacyjne (40 proc.). 
Różański zwraca jednak uwagę, że wraz z rozwojem technologicznym istnieje coraz więcej narzędzi do ochrony przed zagrożeniami cybernetycznymi, z których przedsiębiorcy powinni korzystać. 
"Przede wszystkim oprogramowanie antywirusowe, a jeśli nasz biznes polega w dużej mierze na kontaktach z klientami i partnerami biznesowymi przez internet, to warto zastanowić się nad bardziej zaawansowaną ochroną" - tłumaczył. 
W wypowiedzi dla PAP podkreślił, że "banki, firmy ubezpieczeniowe, sektor publiczny, e-commerce to firmy, które najczęściej zmagają się z atakami DDoS". Zwrócił uwagę, że "w ich przypadku warto zakupić dostęp do specjalistycznej platformy +czyszczącej ruch+ wraz ze wsparciem specjalistów". 
"Drugim istotnym zagrożeniem jest malware, czyli złośliwe oprogramowanie, a w tym tzw. ataki APT i zero-day, niewykrywalne przez oprogramowanie antywirusowe. Konsekwencje to kradzież danych lub pieniędzy z kont bankowych. Przed takim zagrożeniem możemy bronić się na dwa sposoby. Pierwszy, droższy, to zakup systemu na własność. Drugi, znacznie tańszy, to ochrona w formie usługi" - podkreślił. 
Badanie przeprowadzono na grupie 247 respondentów, odpowiedzialnych za IT w małych i średnich przedsiębiorstwach. Zrealizowano je w październiku 2015 roku.