Brak miejsc w szpitalach i na oddziałach psychiatrycznych dotyka całego kraju. Np. w Warszawie w szpitalach prowadzących odziały psychiatryczne ludzie leżą na „dostawkach”. Jeszcze gorzej jest w Wielkopolsce. Poznaniacy muszą się leczyć w placówkach w Gnieźnie, Sokołówce, Kościanie, a nawet w Złotowie.

Specjaliści podkreślają, że psychiatria dramatycznie cierpi na brak pieniędzy. Powodem jest zbyt niska wycena „usług medycznych”. Sprawia to, że szpitale się zadłużają.

Lekarze od dawna zabiegają o zmianę tego stanu rzeczy. (PAP)

sto/