Bezpłatny e-book Skuteczny dział prawny. Jak jako prawnik in house planować pracę, zarządzać ryzykiem i wspierać biznes
Zmień język strony
Prawo.pl

SN: Radca prawny nie oddał pożyczki, ale może nadal prowadzić kancelarię

Dla Sądu Najwyższego nie ulega wątpliwości, że niezwrócenie pożyczki przez radcę prawnego, pełniącego zawód zaufania publicznego, narusza godność i podlega ocenie negatywnej, ale obwiniony ma gwarancje procesowe. Nie będzie ukarany zakazem prowadzenia kancelarii, mimo że nie spłacił należności. Dla rozstrzygnięcia miał jednak znaczenie moment złożenia wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, gdyż wniosek ten wyznacza ramy czasowe czynu. Minęło pięć lat, co oznacza, że nastąpiło przedawnienie karalności.

radca prawny toga
Źródło: www.law.uj.edu.pl

Radca prawny zaciągnął pożyczkę w wysokości 550 tys. zł u swojego klienta. Nie oddał jej w umówionym terminie, ani też po otrzymaniu nakazu zapłaty. 

Pięć lat zawieszenia

Było to rażące naruszenie prawa i zasad etyki zawodowej. Artykuł 6 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego nakłada na radcę prawnego bezwzględny obowiązek wykonywania czynności zawodowych rzetelnie i uczciwie. Działalność ta musi być zawsze prowadzona w zgodzie z obowiązującymi przepisami prawa, zasadami etyki zawodowej oraz dobrymi obyczajami. Powinien także dbać o godność zawodu nie tylko przy wykonywaniu czynności zawodowych, ale również w działalności publicznej i w życiu prywatnym (art. 11).

- W tym wypadku radca naruszył te zasady, co wpłynęło na wizerunek całego samorządu radcowskiego – tak stwierdził rzecznik odpowiedzialności zawodowej, a Sąd Dyscyplinarny Okręgowej Izby Radców Prawnych w Wałbrzychu 24 kwietnia 2024 r. podzielił ten pogląd. Uznał winę radcy i orzekł karę pięciu lat zakazu prowadzenia kancelarii oraz dziesięć lat zakazu prowadzenia patronatu.

Radca prawny odwołał się od tego orzeczenia, a Wyższy Sąd Dyscyplinarny (WSD), sąd II instancji, w wyroku z 25 stycznia 2024 r. zmienił orzeczenie. W miejsce kary pięcioletniego zakazu prowadzenia kancelarii zasądził rok tego zakazu, w pozostałym zakresie utrzymał orzeczenie.

Termin przedawnienie karalności czynu

Obwiniony radca prawny nie zgodził się z tym wyrokiem i jego obrońca złożył kasację do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego. W kasacji postawił dwa zarzuty:

  • czyn uległ przedawnieniu, więc SN nie może wydać orzeczenia merytorycznego,
  • opis czynu zawarty w wyroku WSD nie jest precyzyjny.

Głoś zabrała na rozprawie przed Sądem Najwyższym zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego Krajowej Izby Radców Prawnych radca prawny Joanna Kamińska. W ocenie rzecznika, dwa zarzuty są ze sobą związane. Kasacja ma charakter polemiczny z orzeczeniem sądu dyscyplinarnego II instancji. Co do przedawnienia karalności, to nie jest on trafny, gdyż mamy do czynienia z czynem o charakterze trwałym.

- Moment początku biegu przedawnienia należy liczyć od wydania orzeczenia w pierwszej instancji, nie zaś od przedstawienia zarzutów – stwierdziła mec. Kamińska. Na potwierdzenie swojego argumentu podała postanowienie SN w sprawie deliktu o charakterze trwałym. W prawie karnym termin przedawnienia karalności przestępstw trwałych biegnie od momentu, gdy przestępcze działanie lub zaniechanie sprawcy zostało zakończone. W orzecznictwie przyjmuje się, że czyn o charakterze trwałym takie jak delikt trwały polega na wywołaniu stanu niezgodnego z prawem i utrzymywaniu go przez pewien czas. W tym wypadku pożyczka nie została do dnia rozpoznania sprawy przez Sąd Najwyższym spłacona.

SN: Przedawnienie nastąpiło

Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN nie zgodziła się z argumentami rzecznika, uznała, że karalność czynu uległa przedawnieniu. SN uchylił dwa orzeczenia sądów dyscyplinarnych radców prawnych i umorzył postępowanie. Orzeczenie jest prawomocne.

Jak wskazał sędzia sprawozdawca Marek Dobrowolski, termin przedawnienia w postępowaniu dyscyplinarnym podlega innym regułom niż w postępowaniu karnym i cywilnym.

- Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z czynem trwałym – uzasadniał orzeczenie sędzia Dobrowolski. – Obwiniony zaciągnął zobowiązanie i zaniechał jego spłaty. Istota sporu było jakie ramy czasowe należy przyjąć dla oceny tego zaniechania, bo to pociągało przyjęcie daty, od której zaczyna biec przedawnienie. Zgodnie z ustawą o radcach prawnych karalność przedawnienia ustaje, jeśli od czasu jego popełnienia upłynęło pięć lat. Problem zasadniczy polegał na tym, jak rozumieć zaniechanie działania. Nie można przyjmować, jak to było w aktach sprawy, że ten moment od którego miałby biec termin przedawnienia deliktu, to moment wymagalności zobowiązania. Takie stanowisko należy odrzucić. Na przeciwległym biegunie jest pogląd, że czyn trwa nadal, bo obwiniony nie wywiązał się ze zobowiązań. Ale dla rozstrzygnięcia jednak miał znaczenie moment złożenia wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, gdyż wniosek ten wyznacza ramy czasowe czynu, który został objęty wnioskiem - dodał sędzia.

- Wniosek nie może obejmować zachowań, które wykraczają poza datę wniosku o ukaranie – podkreślił Sąd Najwyższy. Wniosek został złożony w styczniu 2016 roku i od tej daty SN uznał, że zaczyna biec okres przedawnienia. W konsekwencji należało uznać, że doszło do przedawnienia. Wyrok obejmuje okres od daty wymagalności zobowiązania do dnia złożenia wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Sądy dyscyplinarne nie miały podstaw, aby wybiegać poza datę tego wniosku – zaznaczył sędzia sprawozdawca.

- Dla Sądu Najwyższego nie ulega wątpliwości, że takie zachowanie radcy prawnego, pełniącego zawód zaufania publicznego, narusza godność i podlega ocenie negatywnej, ale obwiniony ma gwarancje  – dodał sędzia Dobrowolski.

Wyrok Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN z 9 czerwca 2026 r., sygnatura akt II ZK 6/25

 

Polecamy książki prawnicze