Senat chce poprawek w ustawie wzmacniającej sądowy nadzór nad kontrolą operacyjną
Uchwalona w miniony piątek ustawa mająca wzmocnić nadzór sądowy nad kontrolą operacyjną wróci jednak do Sejmu z kilkoma ważnymi poprawkami Senatu. To zaproponowane przez byłego rzecznika praw obywatelskich i ministra sprawiedliwości Adama Bodnara zmiany mające zwiększyć obowiązki informacyjne organów występujących o sądową zgodę, a później prowadzące kontrole operacyjne. Pozostaną jednak pytania o realność wprowadzenia nowych procedur, ale trzeba odnotować rządową zapowiedź wzmocnienia warszawskiego sądu okręgowego, który jako jedyny ma wydawać takie zgody.

Nowa ustawa to m.in. owoc wieloletnich zabiegów organizacji obywatelskich i rzecznika praw obywatelskich o wprowadzenie w tym zakresie standardów wynikających z polskiej konstytucji oraz z prawa międzynarodowego. Były także skargi w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego, który wyrokiem z 30 lipca 2014 roku zobowiązał ustawodawcę do zmian w tym zakresie. Jednak wniosków z tego wyroku nie wprowadzono do obowiązującego prawa, a po objęciu władzy pod koniec 2015 r. przez Prawo i Sprawiedliwość wręcz rozszerzono możliwości korzystania przez służby i organy ścigania z kontroli operacyjnej. Także Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 28 maja 2024 r. stwierdził, że obowiązujące w Polsce prawo nie zapewnia obywatelom należytej ochrony przed nieuzasadnioną inwigilacją ze strony organów państwowych.
Czytaj: Kontrola operacyjna w Polsce wciąż bez należytego nadzoru>>
Nie tylko zgoda, ale też nadzór nad kontrolą operacyjną
Nowa ustawa do dotychczasowych zasad kontroli operacyjnej przez sąd dodaje obowiązek informowania sądu o wynikach kontroli operacyjnej po jej zakończeniu, a na jego żądanie również o przebiegu tej kontroli w trakcie jej trwania (sąd otrzymuje wtedy zebrane w toku kontroli materiały). Nowe przepisy nadają również sądowi i prokuratorowi uprawnienia do wydania w każdym czasie postanowienia o zakończeniu kontroli operacyjnej. Uzyskawszy informacje o przebiegu kontroli operacyjnej sąd i prokurator będą mogli postanowić o zakończeniu jej stosowania. Wprowadzony został też obowiązek informowania sądu o wykonaniu zarządzenia o zniszczeniu materiałów, których wykorzystanie w postępowaniu karnym jest niedopuszczalne.
Dodano także rozwiązanie, zgodnie z którym zniszczenia materiałów dokonuje się w ciągu trzech miesięcy, przy czym szef służby (komendant) w szczególnie uzasadnionych przypadkach może ten termin przedłużyć o kolejne trzy miesiące. Na podstawie nowych przepisów sąd będzie miał zapewniony dostęp do informacji w przedmiocie zniszczenia materiałów zgromadzonych w trakcie stosowania kontroli operacyjnej, które nie stanowią informacji potwierdzającej zaistnienie przestępstwa. Ustawa wprowadza również obowiązek sądu każdorazowego uzasadniania postanowienia, którego przedmiotem jest decyzja w sprawie kontroli operacyjnej. Taki obowiązek istnieje od końca 2024 r., ale wynika ze zmian wprowadzonych w rozporządzeniach, dotyczących sposobu dokumentowania kontroli operacyjnej. Jednocześnie ustawa likwiduje uprawnienia Inspektora Nadzoru Wewnętrznego w MSWiA do stosowania kontroli operacyjnej. Biorąc pod uwagę, że INW jest organem, przy pomocy którego minister właściwy do spraw wewnętrznych sprawuje nadzór nad podległymi służbami, stosowanie kontroli operacyjnej uznano za rozwiązanie nieproporcjonalne. Pod rządami nowej ustawy sąd będzie miał obowiązek nie tylko wydania zgody na zastosowanie kontroli operacyjnej, ale będzie też miał prawo i obowiązek nadzoru nad wykonywaniem tej operacji. A w razie stwierdzenia nieprawidłowości, nawet jej przerwania. To niewątpliwie szerszy nadzór niż ten realizowany na podstawie dotychczasowych przepisów.
Czytaj: Ustawa o większym nadzorze nad kontrolą operacyjną na finiszu, ale problemy raczej nie znikną>>
Zgoda i mechanizm stałej, ciągłej kontroli
Jak podkreślał podczas senackiej debaty senator Adam Bodnar, ten nadzór zmienia się tak, że odchodzi się od wydania zgody i umożliwienia służbom specjalnym dokonywania tych właśnie wszystkich czynności inwigilacyjnych na rzecz stworzenia, można powiedzieć, takiego mechanizmu stałej, ciągłej kontroli. - W pewnym sensie sądy mają sprawować ciągły, trwały nadzór nad stosowaniem kontroli operacyjnej oraz podsłuchów – podkreślił. Wprawdzie senackie komisje zarekomendowały Izbie przyjęcie ustawy bez poprawek, jednak w trakcie ich pracy wskazywano na potrzebę wzmocnienia niektórych zapisów ustawy, by sądowy nadzór nad kontrolą operacyjną stał się bardziej realny. Propozycje takich poprawek przedstawił Senatowi Adam Bodnar. I ostatecznie zostały one przyjęte przez Senat. Za przyjęciem ustawy wraz z poprawkami zagłosowało 59 senatorów, nikt nie był przeciw, a 32 wstrzymało się od głosu.
Poprawki dotyczą uszczelnienia systemu nadzoru sądowego nad kontrolą operacyjną w odniesieniu do poszczególnych służb, a także nałożenia obowiązku sprawozdawczego na prokuratora generalnego w kwestii informacji o tym, w jaki sposób sądy wykonują swoje zadania w zakresie nadzoru nad kontrolą operacyjną. Zgodnie z przegłosowaną poprawką prokurator generalny, przedstawiając roczne sprawozdanie izbom parlamentu ws. liczby osób, wobec których został skierowany wniosek o zarządzenie kontroli, będzie informował także o tym w ilu przypadkach sąd zażądał informacji o przebiegu kontroli w trakcie jej trwania; w ilu przypadkach, w ramach nadzoru nad stosowaniem kontroli operacyjnej wydał postanowienie o zakończeniu kontroli operacyjnej; ile razy prokurator zażądał informacji o przebiegu kontroli w trakcie jej trwania oraz ile razy prokurator w ramach nadzoru nad stosowaniem kontroli operacyjnej wydał postanowienie o zakończeniu kontroli operacyjnej.
Chciałbym podkreślić dobrą wolę uczestników dyskusji w komisjach, zmierzającą do tego, aby, skoro robimy ten ważny krok w stronę uszczelnienia systemu inwigilacji, wypracować te regulacje w sposób maksymalnie dobry, a także żeby wysłuchać głosu społeczeństwa obywatelskiego, a zwłaszcza rzecznika praw obywatelskich, który przedstawił także dzisiaj dość kompleksową opinię w tym zakresie – mówił senator Bodnar.
Pożądane zmiany, tylko czy sądy dadzą radę?
Dotychczasowy system nadzoru oceniany był jako nieefektywny, a często nazywany był wręcz fikcją, ponieważ na wydanie zgody na stosowanie kontroli operacyjnej sędziowie z reguły mieli bardzo mało czasu i decydowali o tym tylko na podstawie informacji przedstawianych przez służby. Często bardzo lakonicznych, pomijających istotne dla tej decyzji szczegóły. Np. sędziowie, którzy wydawali zezwolenia, na podstawie których używano Pegasusa, twierdzili potem, że nie mieli pojęcia, że taki system jest w posiadaniu służb. Proponując dodatkową regulację w tym zakresie rząd wskazywał, że projekt nowelizacji ustaw o policji i innych służbach, ma na celu zwiększenie ochrony praw obywatelskich poprzez intensyfikację nadzoru sprawowanego przez sądy i prokuraturę nad stosowaniem kontroli operacyjnej przez uprawnione do tego służby.
- Wyciągnęliśmy wnioski z afery Pegasusa, kontroli NIK, orzecznictwa sądów i trybunałów oraz postulatów związanych z ochroną prywatności obywateli – podkreślał w trakcie prac nad projektem minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
Czy jednak wprowadzone mechanizmy przyniosą nową jakość w sądowym nadzorze nad kontrolą operacyjną? Niewątpliwie prokuratorzy i sędziowie dostaną nowe narzędzia do egzekwowania od służb solidnych informacji o wnioskowanych działaniach, potem o ich realizacji, a na końcu o niszczeniu zebranych materiałów, szczególnie tych niepotrzebnych, zebranych „przy okazji” i o osobach niezwiązanych z obserwowanym procederem. Jednak otwartą sprawą pozostają możliwości wykonywania tych zadań, szczególnie w sądach, które wydają zgody na działania operacyjne, a według nowej ustawy mają też kontrolować ich realizację. - Sądowa kontrola jest efektywna, jeżeli wydając decyzję o zarządzeniu kontroli lub jej przedłużeniu sędzia dysponuje rzetelnymi i kompletnymi informacjami od organów wnioskujących o zarządzenie kontroli – mówiła w wywiadzie dla Prawo.pl sędzia Beata Najjar, prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, w którym rozpatrywanych jest większość takich wniosków.
Zwróciła uwagę, że wprowadzenie nowych przepisów będzie oznaczało zwiększenie obowiązków nałożonych na sędziów, konieczność wykonywania dodatkowych czynności. - Jedynym rozwiązaniem jest zwiększenie kadry orzeczniczej, tak aby każdy sędzia dysponował czasem na zapoznanie się z wnioskiem, a potem z wynikami kontroli i podjęcie decyzji co do ewentualnego jej przerwania. Należy pamiętać, że od lat mamy zaburzony system obsadzania stanowisk sędziowskich. Dołożenie kolejnych, dodatkowych obowiązków sędziom orzekającym negatywnie przełoży się na obciążenie pracą i sprawność postępowania – powiedziała.
Czytaj: Sędzia Beata Najjar: Odpowiednio wzmocniony sąd może lepiej nadzorować kontrole operacyjne>>
Warszawski sąd zostanie wzmocniony?
Te problemy nie znalazły jednak należytego oddźwięku w pracach nad ustawą. Ale w debacie senackiej senator Wadim Tyszkiewicz nawiązał do tego pytając, dlaczego zezwolenia na działania operacyjne ma wydawać wyłącznie sąd warszawski. – Czy to nie będzie w jakiś sposób paraliżować prac? Dlaczego nie próbowano przekazać tych kompetencji do innych sądów – pytał. Rzeczywiście, podczas zbierania opinii o projekcie ten problem był zgłaszany. A na pytanie senatora odpowiedział minister Siemoniak, powołując się też na konsultacje z ministrem sprawiedliwości.
My ze względu na specyfikę tych materiałów, ich ściśle tajny charakter – bo każdy materiał operacyjny pochodzący z kontroli ma charakter ściśle tajny – nie jesteśmy za tym, żeby to rozpraszać, żeby nagle kilkanaście czy kilkadziesiąt sądów się tymi kwestiami zajmowało. W naszym przekonaniu będzie to bardzo dobrze zabezpieczone, jeżeli będzie to właśnie w Sądzie Okręgowym w Warszawie – powiedział. I poinformował o zapewnieniu ministra sprawiedliwości, że aby kwestia Sądu Okręgowego w Warszawie nie była barierą organizacyjną, podjęte zostaną przez niego niezbędne kroki wyposażające ten sąd w stosowną liczbę etatów, w finanse i zdolności organizacyjne.







