To pierwsze takie rozwiązanie w śląskich kopalniach, poprawiające efektywność wydobycia. W kopalniach państwowych spółek obowiązują m.in., mające jeszcze swoje źródła w Porozumieniach Jastrzębskich z 1980 r., zapisy o wolnych sobotach i niedzielach. Innym przywilejem jest wywodząca się z 1949 r. Karta Górnika, dzięki której górnicy otrzymują m.in. czternaście wypłat w roku, tzw. dodatki stażowe oraz deputaty węglowe lub ich ekwiwalenty.

Kopalnia "Silesia" w Czechowicach-Dziedzicach (Śląskie) rozpoczęła wydobycie węgla wiosną br., niespełna półtora roku po przejęciu zakładu przez czeskiego inwestora - Energetyczny i Przemysłowy Holding (EPH). Łączna wielkość nakładów w kopalni przekroczyła 500 mln zł, a zatrudnienie w tym czasie podwojono. W grudniu 2010 r., kiedy inwestor kupił kopalnię od Kompanii Węglowej, liczyło 731 osób; wiosną br. sięgnęło 1520 osób. Do końca 2013 r. pracę w "Silesii" ma znaleźć jeszcze ponad 600 osób.

Negocjacje zakładowego układu zbiorowego zaczęły się w grudniu 2010 r. Firma rozmawiała o warunkach pracy pracowników, z których część - przejęta od poprzedniego pracodawcy – była objęta układem wywodzącym się z Kompanii Węglowej. Nowoprzyjmowani podlegali już nowemu regulaminowi pracy. Po wejściu w życie od 1 września nowego układu zbiorowego wszyscy będą objęci tymi samymi zasadami.

Jeszcze na długo przed podpisaniem tego dokumentu zarząd kopalni zawarł porozumienie z załogą, umożliwiające ciągłą pracę na cztery zmiany – przez 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Chodzi przede wszystkim o optymalne wykorzystanie wydajności pracy załogi oraz sprzętu. Jak przekazała PAP w piątek rzeczniczka „Silesii” Ewa Szpejna, zasada ta znalazła się w układzie zbiorowym.

Prócz tego, jak podkreśliła, duży nacisk położono na motywacyjny charakter wynagradzania i premiowania. „Pracownicy będą otrzymywać wynagrodzenie według taryfikatora stanowisk pracy oraz powiązanej z nim tabeli wynagrodzeń zasadniczych. W zależności od zajmowanego stanowiska będą objęci jednym z dwóch wariantów premiowych, różniących się czasem rozliczenia premii: miesięcznym lub kwartalnym” – wyjaśniła Szpejna.

Układ reguluje też zasady przyznawania dodatków do wynagrodzenia. Wprowadza nagrodę z zysku, ściśle powiązaną z wynikami kopalni, która zastąpiła dotychczasową tzw. „czternastą pensję”. Inne regulacje obejmują m.in. kwestie współpracy pracodawcy i związków.

Według Arkadiusza Kaweckiego, który kierował negocjacjami ze strony „Silesii”, przyjęty system jest maksymalnie uproszczony i promuje efektywność pracy, przy zachowaniu specyfiki pracy w górnictwie. „Nasz układ zarówno co do kształtu, jak i szczegółowych rozwiązań jest dokumentem nowatorskim i będzie skutecznie wspierał realizację celów biznesowych spółki” – ocenił.

Prezes „Silesii” Jirzi Pasztika uważa, że porozumienie jest kompromisem między oczekiwaniami pracowników i możliwościami firmy, tradycją i wymaganiami rynkowymi. Cytowany w komunikacie kopalni szef zakładowej Solidarności Dariusz Dudek zaznaczył natomiast, że cieszy się, iż w firmie, w której mówi się trzema językami, podczas prac nad układem udało się znaleźć „jeden wspólny język”.

Niektóre założenia przyjęte w układzie zbiorowym „Silesii” próbowały w ostatnich latach wprowadzać władze państwowych spółek węglowych. W Jastrzębskiej Spółce Węglowej zarząd próbuje m.in. ograniczać zasadę wolnych sobót, zastępując je innym dniem wolnym w tygodniu, a także wprowadzać motywacyjny system wynagradzania.

Związki sprzeciwiają się tym rozwiązaniom. Odwołują się m.in. do historycznej wartości Porozumień Jastrzębskich, ale przyznają też, że górnicy, którzy i tak często prowadzą wydobycie w dni wolne, nie chcą stracić przysługujących wówczas korzystnych stawek wynagrodzeń. Motywacyjny system nagradzania we wdrażanej postaci - zdaniem części związków - prowadzi do zwiększania wydajności kosztem bezpieczeństwa.(PAP)

mtb/ pad/