Cieślukowski odpowiadał w Sejmie na pytanie posłów Zjednoczonej Prawicy o realizację przez rząd postulatów pielęgniarek i położnych w związku z planowanym przez nie na maj strajkiem ostrzegawczym.

Wiceminister zapewnił, że problemy środowiska pielęgniarek i położnych są przedmiotem "nieustannej troski resortu".

Czytaj: Pielęgniarki znów będą walczyć o podwyżki

Z przedstawionych przez niego danych wynika, że w kraju zatrudnionych jest ponad 245 tys. pielęgniarek i położnych i liczba ta praktycznie nie zmienia się od 2007 r. Podkreślił, że także bezrobocie w tej grupie zawodowej jest niskie i nie przekracza 6 tys. osób. "A zatem, na chwilę obecną, to zatrudnienie jest stabilne" - powiedział.

Zastrzegł jednak, że struktura wiekowa tej grupy zawodowej wskazuje na to, że w czasie najbliższych 10 lat można spodziewać się odejścia z zawodu ok. 70 tys. osób.

Wiceminister podkreślił, że obecnie tylko ok. 33 proc. osób wykształconych w tym kierunku bezpośrednio po studiach podejmuje pracę w zawodzie, a zasadniczą przyczyną tego stanu jest to, że proponowane wynagrodzenia "często wydają się pielęgniarkom zbyt niskie".

Przytoczył przy tym dane z ankiet, które MZ corocznie przeprowadza w zakładach opieki zdrowotnej, z których wynika, że średnie wynagrodzenie brutto pielęgniarki i położnej specjalistki w pierwszym miejscu pracy w 2014 r. wyniosło 3696 zł, starszej pielęgniarki i położnej - 3314 zł, a pozostałych pielęgniarek i położnych, które wchodzą do zawodu - 2971 zł.

"Pielęgniarki w swoich postulatach często odnoszą się do średniego wynagrodzenia w gospodarce, które wynosi ponad 3900 zł. W tym kontekście wynagrodzenia we wszystkich grupach zawodowych są niższe. Natomiast czy one są znacznie niższe, czy są rażąco niższe, to jest kwestia naszej wspólnej oceny i wyciągnięcia wniosków" - dodał.

Zaznaczył, że w jego ocenie także skala emigracji pielęgniarek za granicę nie jest masowa. Jak powiedział, od maja 2004 r., tj. od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, do końca ub.r. izby pielęgniarskie wydały niewiele ponad 18 tys. zaświadczeń na potrzeby uznawania kwalifikacji zawodowych w UE.

"Ale to jeszcze niewiele znaczy, bo można wziąć to zaświadczenie i nie wiadomo co z nim robić. Natomiast w praktyce, ze statystyk unijnych wynika, że w krajach UE polskie pielęgniarki zwróciły się o decyzję w sprawie uznania kwalifikacji w 4719 przypadkach, z czego uznano 3608. Tak więc w stosunku do populacji pielęgniarek zatrudnionych w systemie jest to jedynie ok. 1,5 proc. Natomiast nie wykluczam, że ta liczba może rosnąć" - powiedział.

Zaznaczył, że resort prowadzi negocjacje z pielęgniarkami. "Przygotowane są rozwiązania, które po pierwsze definiują wykształcenie i przygotowanie specjalistyczne pielęgniarki, a po drugie - określają wskaźniki, jakimi powinniśmy się kierować, dopisując do danego koszyka, do danego oddziału, ilość lub równoważnik etatowy pielęgniarek. To będzie przedmiotem negocjacji w najbliższych dniach i tygodniach, ponieważ takie wspólne uzgodnienie razem z pielęgniarkami podjęliśmy" - powiedział.

Cieślukowski dodał, że w ciągu ostatnich sześciu lat na poziomie zawodowym wykształciło się też ok. 20 tys. osób w zawodzie opiekuna medycznego, połowa z nich zdała egzaminy państwowe, a ponad 2500 z nich już pracuje w placówkach ochrony zdrowia.

"Jest to znakomite narzędzie, pozytywnie oceniane przez pielęgniarki, ponieważ przy zachowaniu ścisłego rozdzielania kompetencji między oboma zawodami, nawet mniejsza liczba pielęgniarek, wykonując swoje kompetencje medyczne, będzie mogła posiłkować się w pracy z pacjentem osobami opiekuna medycznego" - powiedział.

W ocenie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych sytuacja tej grupy zawodowej jest dramatyczna. W związku z tym, w tym tygodniu w różnych miastach pielęgniarki zorganizowały pikiety przed szpitalami i urzędami.

Wśród postulatów OZZPiP jest m.in. żądanie określenia niezbędnej liczby pielęgniarek i położnych na poszczególnych oddziałach przy kontraktowaniu świadczeń zdrowotnych z NFZ w celu zapewnienia bezpieczeństwa pielęgniarkom, położnym i pacjentom. Pielęgniarki i położne domagają się też wzrostu wynagrodzenia jako czynnika powstrzymującego emigrację i odejścia od wykonywania zawodu.

Jeszcze przed końcem kwietnia OZZPiP ma podjąć decyzję o dalszych formach protestu. Harmonogram działań związku przewiduje strajk ostrzegawczy w maju i generalny we wrześniu.

(PAP)