Ustawa o rynku pracy to odpowiedź na nową rzeczywistość na rynku pracy
Cała reforma rynku pracy jest częścią Krajowego Planu Odbudowy – powiedziała we wtorek Ewa Flaszyńska, dyrektor Departamentu Rynku Pracy w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, otwierając ogólnopolską konferencję naukową poświęconą ustawie o rynku pracy i służbach zatrudnienia. Konferencja była okazją do podsumowania pierwszego roku funkcjonowania nowych przepisów. W maju br. mija bowiem rok od ich wejścia w życie.

We wtorek odbyła się ogólnopolska konferencja naukowa „Reforma rynku pracy w Polsce w świetle nowej ustawy o rynku pracy i służbach zatrudnienia”, zorganizowana przez Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Konferencja pod patronatem Wydawnictwa Wolters Kluwer i serwisu Prawo.pl, poświęcona była celom i założeniom reformy rynku pracy w Polsce oraz statusowi prawnemu bezrobotnego, poszukującego pracy oraz formie pomocy w nowym modelu rynku pracy.
Jak podkreśliła na wstępie konferencji dr hab. Ewa Flaszyńska, prof. UW, dyrektor Departamentu Rynku Pracy w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, przedstawiając podstawowe założenia nowej regulacji rynku pracy w Polsce, cała reforma rynku pracy jest częścią Krajowego Planu Odbudowy. Przypomniała, że KPO w zakresie rynku pracy to trzy ustawy: pierwsza to ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia, która była realizacją części tzw. kamienia milowego dla reformy pod nazwą Efektywne instytucje na rzecz rynku pracy. Drugą była ustawa była ustawa o warunkach dopuszczalności powierzenia pracy cudzoziemcom na terytorium RP Trzecią zaś ustawą, która została przyjęta jako pierwsza, jest ustawa o systemie teleinformatycznym do obsługi niektórych umów.
Czytaj również: Bezrobocie rośnie, a urzędy pracy bez środków na aktywizację bezrobotnych>>
Nowa ustawa na nowe czasu na rynku pracy
Jak powiedziała prof. Ewa Flaszyńska, ustawa z 20 kwietnia 2004 r o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy obowiązywała ponad 20 lat i była nowelizowana blisko 200 razy. A ponieważ stare przepisy nie odpowiadały wyzwaniom współczesnego rynku pracy oraz potrzebom osób korzystających z pomocy służb zatrudnienia, konieczne było przygotowanie nowej ustawy o rynku pracy. Jakie cele stawiało sobie ministerstwo? Dyrektor Departamentu Rynku Pracy MRPiPS wymieniła ich dziesięć:
- Zwiększenie współczynnika aktywności zawodowej;
- Zwiększenie efektywności Urzędów pracy i trwałości zatrudnienia;
- Zwiększenie mobilności osób szukających pracy;
- Skrócenie czasu poszukiwania pracy;
- Uproszczenie warunków nabywania statusu bezrobotnego i ograniczenie biurokracji;
- Objęcie pomocą osób obecnie pracujących (wsparcie kształcenia ustawicznego) i nieaktywnych zawodowo (tak zwanych biernych zawodowo, rolników itp.);
- Lepsza pomoc rodzinom, osobom powracającym na rynek pracy po urodzeniu dziecka, osobom opiekującym się osobami zależnymi (dziećmi, starszymi rodzicami, chorymi itp.);
- Wsparcie emerytów w podejmowaniu pracy;
- Unowocześnienie i z automatyzowanie usług urzędów pracy;
- Zmniejszenie biurokracji i obowiązków sprawozdawczych dla przedsiębiorców.
- Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy to była inna rzeczywistość rynku pracy – powiedziała prof. Ewa Flaszyńska. I przypomniała, że wtedy Polska była krajem z bardzo wysokim bezrobociem. – Byliśmy na pierwszym miejscu z najwyższym bezrobociem, a dziś też jesteśmy na pierwszy miejscu, ale z najmniejszym bezrobociem – stwierdziła. Według Eurostatu, w styczniu 2025 r. stopa bezrobocia w Polsce (i w Czechach) wyniosła 2,5 proc., podczas gdy w UE – 5,8 proc.
Jak podała prof. Flaszyńska, w końcu 2024 r. w urzędach pracy zatrudnionych było 20 050 pracowników, z tego 3591 w wojewódzkich urzędach pracy, a 16 459 w powiatowych urzędach pracy. Było 1325 doradców zawodowych w PUP, a na jednego przypadały 593 osoby bezrobotne (najmniej – 145 osób w PUP w Rudzie Śląskiej, najwięcej – 2456 osób w PUP w Przysusze). Było też 3406 pośredników pracy w PUP. Na jednego pośrednika w PUP przypadało 231 osób bezrobotnych. Najmniej, bo 52 osoby w PUP w Kępnie, a najwięcej – 849 osób w PUP w Opatowie.
- W tym roku ze względu na sytuację budżetu dostaliśmy bardzo mało środków na realizację tej ustawy - przyznała na koniec swojego wystąpienia dr hab. Ewa Flaszyńska.






