Bezrobocie rośnie, a urzędy pracy bez środków na aktywizację bezrobotnych
Są w kraju Powiatowe Urzędy Pracy, które na rok 2026 nie dostały nawet złotówki na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu. Dramatyczna sytuacja jest np. w województwie łódzkim i opolskim, gdzie są PUP-y, które nie mają z czego pokryć zaciągniętych w 2025 r. zobowiązań - np. na prace interwencyjne czy staże. To efekt obcięcia o ponad 1,5 mld zł, czyli aż o ponad 40 proc., pieniędzy Funduszu Pracy przeznaczonych w 2026 roku na realizację programów promocji zatrudnienia i aktywizacji zawodowej. Jak nieoficjalnie ustalił serwis Prawo.pl, Fundusz Pracy, wraz z innymi instytucjami, został objęty procedurą nadmiernego deficytu.

Rok 2026 będzie bardzo trudny pod względem finansowym dla Powiatowych Urzędów Pracy (PUP). Powodem jest znaczące obcięcie kwoty przeznaczonej na realizację programów promocji zatrudnienia i aktywizacji zawodowej. I o ile w planie finansowym Funduszu Pracy na 2025 r. kwota na ten cel wynosiła prawie 3,7 mld zł, o tyle w ustawie budżetowej na rok 2026 zaplanowano o ponad 1,5 mld zł mniej, bo niewiele ponad 2,1 mld zł. – Dochody Funduszu Pracy są rekordowe, a pieniędzy na realizację programów promocji zatrudnienia i aktywizacji zawodowej, czyli celu, dla którego ten fundusz został utworzony, nie ma albo wcale, albo jest ich niewiele. Owszem, dosypano teraz trochę pieniędzy z rezerwy budżetowej, ale część urzędów pracy w województwie opolskim otrzymała na aktywne formy walki z bezrobociem mniej pieniędzy niż zobowiązania zaciągnięte w ubiegłym roku. W niektórych sytuacjach jest to - dosłownie - zero kasy. Nie ma pieniędzy na wsparcie osób posiadających status osoby bezrobotnej, o osobach poszukujących pracy już nie wspominając – mówi serwisowi Prawo.pl dyrektor jednego z Powiatowych Urzędów Pracy. I dodaje: - Minister finansów zachęca nas co prawda do pisania projektów, by pozyskać środki Europejskiego Funduszu Społecznego Plus (EFS+), ale co mi po grantowych pieniądzach, skoro nie ma pieniędzy na teraz.
Z kolei inny dyrektor Powiatowego Urzędów Pracy wskazuje: - Tragiczna sytuacja jest w województwie łódzkim, opolskim i świętokrzyskim. Są powiatowe urzędy pracy, w których otrzymana kwota na ten rok na realizację programów promocji zatrudnienia i aktywizacji zawodowej jest niższa niż kwota zaciągniętych w ubiegłym roku zobowiązań, czyli podpisanych umów np. na prace interwencyjne czy staże.
Czytaj również: Zwolnienia grupowe i restrukturyzacje - firmy przenoszą się tam, gdzie praca jest tańsza>>
Środki na walkę z bezrobociem ucięte nawet o 90 proc.
Sytuacja jest na tyle poważna, że do Andrzeja Domańskiego, ministra finansów i gospodarki, wystąpiła Rada Rynku Pracy, ustawowy organ opiniodawczo-doradczy ministra właściwego do spraw pracy w zakresie aktywności zawodowej, wspierania zatrudnienia oraz rynku pracy, by wyrazić głębokie zaniepokojenie planami finansowymi Funduszu Pracy na rok 2026. - Ograniczanie środków mających służyć finansowaniu polityki rynku pracy, budzi obawy o możliwość skutecznej realizacji tej polityki – napisała Rada w piśmie, do którego dotarł serwis Prawo.pl.
Wskazała przy tym, że zgodnie z planem finansowym Funduszu Pracy na rok 2025, kwota przeznaczona na realizację programów promocji zatrudnienia i aktywizacji zawodowej wynosiła 3 652 108 000 zł, natomiast w przyjętej przez Sejm w dniu 5 grudnia 2025 r. ustawie budżetowej na rok 2026 zaplanowano środki w wysokości 2 147 808 000 zł. Oznacza to redukcję o ponad 1,5 mld zł, tj. o ponad 40 proc. - W powyższej kwocie ujęte są środki Europejskiego Funduszu Społecznego Plus (EFS+) w wysokości 1 068 817 374 zł (co stanowi prawie połowę tegorocznego limitu), co w praktyce oznacza, iż środki na działania niewspółfinansowane z EFS+ oraz na wsparcie osób, które nie mogą być uczestnikami projektów unijnych są jeszcze bardziej ograniczone. Kwota środków Funduszu Pracy na finansowanie działań niewspółfinansowanych z EFS+ została ograniczona o 57 proc. – zauważa Rada Rynku Pracy. I przypomina, że zgodnie z ustawą z dnia 20 marca 2025 roku o rynku pracy i służbach zatrudnienia, część środków Funduszu Pracy na 2026 r. jest zaangażowana w kontynuowane umowy i zadania wieloletnie, co jeszcze bardziej uszczupla środki, jakie będą mogły być wydatkowane przez powiatowe urzędy pracy na wsparcie zarówno osób bezrobotnych, poszukujących pracy, jak i przedsiębiorców.

Według Rady Rynku Pracy, na brak (w przypadku województwa łódzkiego i opolskiego) oraz istotne ograniczenie (w przypadku pozostałych województw) środków przeznaczonych na realizację form pomocy w 2026 r. (na działania niewspółfinansowane z EFS+) wpłynęło przede wszystkim zmniejszenie ogólnego budżetu Funduszu Pracy o blisko połowę. W każdym województwie środki przeznaczone na realizację form pomocy finansowanych wyłącznie ze środków Funduszu Pracy (tj. bez uwzględnienia alokacji na projekty współfinansowane z EFS+) w 2026 r. są niższe niż w roku 2025. W ujęciu procentowym najmniejsze obniżenie odnotowano w województwie podkarpackim (ok. 40 proc.), natomiast największe – w województwie świętokrzyskim (ok. 90 proc.). Jednocześnie województwa łódzkie oraz opolskie nie otrzymały środków na realizację form pomocy. W ich przypadku dokonany podział nie zabezpieczył nawet wartości niezbędnej na realizację projektów współfinansowanych z EFS+, co wymagało uruchomienia środków z rezerwy dysponenta Funduszu Pracy w łącznej wysokości 6 649 839,22 zł.
Pozorna walka z bezrobociem
Także Ogólnopolski Konwent Dyrektorów Powiatowych Urzędów Pracy wyraził zdecydowany i jednoznaczny sprzeciw wobec obniżenia środków Funduszu Pracy na formy pomocy w 2026 roku i w wystąpieniu do Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej, o utrzymanie poziomu finansowania Powiatowych Urzędów Pracy z Funduszu Pracy w roku 2026 na poziomie co najmniej zbliżonym do roku 2025. - Plany finansowe Funduszu Pracy na rok 2026 dają podstawy do niepokoju oraz wymuszają nieodparte wnioski wskazujące na pewnego rodzaju pozorność walki z bezrobociem. Ograniczanie środków, mających służyć finansowaniu polityki rynku pracy, budzi bardzo poważne obawy o możliwość skutecznej realizacji tej polityki – czytamy w stanowisku.
Ogólnopolski Konwent Dyrektorów Powiatowych Urzędów Pracy wskazuje na niekonsekwencję tworzących uwarunkowania prawne i finansowe, polegającą na zwiększającym się bezrobociu, zmniejszeniu środków przeznaczonych na działania związane z tym zjawiskiem. Jak twierdzą autorzy stanowiska, 2,1 mld zł na 2026 r. przeznaczone na programy na rzecz promocji zatrudnienia, łagodzenia skutków bezrobocia i aktywizacji zawodowej (w ramach aktywnych form przeciwdziałania bezrobociu) wobec 3,7 mld zł w 2025 r. oznacza, że kwota środków, którymi będą mogły dysponować urzędy pracy w Polsce na programy aktywizacyjne dla osób bezrobotnych i wsparcie pracodawców będzie niższa o ponad 42 proc. w stosunku do roku 2025. - Obniżenie wysokości środków FP do wskazanego poziomu istotnie ograniczyło możliwość realizacji zadań ustawowych przez Powiatowe Urzędy Pracy, w tym przede wszystkim programów aktywizacyjnych dla osób bezrobotnych i wsparcia przedsiębiorców, czyli wszystkich szeroko pojętych działań na rzecz rozwoju lokalnych rynków pracy – podkreśla Ogólnopolski Konwent Dyrektorów Powiatowych Urzędów Pracy, Twierdzi wręcz, że tak głęboka redukcja środków FP może mieć konsekwencje wykraczające poza sektor publicznych służb zatrudnienia, w tym spowoduje spowolnienie aktywizacji osób pozostających poza rynkiem pracy, mniejsze wsparcie przedsiębiorstw, zwłaszcza MŚP, obniżenie efektywności interwencji rynku pracy w regionach o niskim popycie na pracę i osłabienie zdolności do przeciwdziałania dezaktywizacji zawodowej wynikającej z procesów demograficznych.
Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów o redukcję środków Funduszu Pracy. - Sugerujemy kontakt z Ministerstwem Rodziny Pracy i Polityki Społecznej jako właściwym w tej sprawie – przekazał MF. Natomiast MRPiPS w odpowiedzi na pytanie, dlaczego niektóre Powiatowe Urzędy Pracy w ogóle nie dostaną pieniędzy na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu, poinformowało: - Środki Funduszu Pracy na aktywne formy wsparcia są planowane i uruchamiane w ramach limitów uzgadnianych z Ministrem Finansów i Gospodarki i ustalanych w ustawie budżetowej na dany rok. W projekcie ustawy budżetowej na 2026 r. zabezpieczono na działania aktywizacyjne, realizowane przez powiatowe urzędy pracy środki Funduszu Pracy w wysokości ok. 2,1 mld zł. Nie jest zatem prawdą, że urzędy pracy „w ogóle nie otrzymają środków” - finansowanie działań związanych ze wsparciem rynku pracy odbywać się będzie zgodnie z przyjętym planem finansowym Funduszu Pracy oraz obowiązującymi procedurami budżetowymi.
Sytuacją Funduszu Pracy i urzędów pracy już zaczęli interesować się posłowie. Ich pierwsze interpelacje wpłynęły do Sejmu.
Nowoczesny rynek pracy wymaga wysokiej wydajności
- Po to mamy odgórne rozwiązania systemowe, czyli państwowe fundusze celowe, aby udzielać wsparcia na realizację określonych działań, jak Fundusz Pracy, który zasilany jest z wpłat pracodawców i z założenia obejmuje promocję zatrudnienia, łagodzenie skutków bezrobocia oraz aktywizację zawodową, a więc ma poprawiać sytuację na rynku pracy. Niestety, zaobserwować można niepokojącą praktykę odchodzenia od zasad systemowych na rzecz doraźnych potrzeb budżetowych. Mimo dostrzegalnych sygnałów o pogarszającej się sytuacji na lokalnych rynkach pracy i w poszczególnych branżach, urzędy pracy nie będą mogły wykonywać swoich obowiązków, bo nie będą miały wystarczających środków pieniężnych na aktywne formy – mówi serwisowi Prawo.pl prof. Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert ds. prawa pracy Federacji Przedsiębiorców Polskich, członek Rady Dialogu Społecznego z ramienia FPP i członek Rady Rynku Pracy. Dlatego, jak twierdzi, sięganie po zasoby Funduszu Pracy jest nie do zaakceptowania.
- Mamy do czynienia z pewną dysfunkcją. Z jednej strony ustawodawca nakłada na publiczne służby zatrudnienia nowe, ambitne zadania wynikające z reformy rynku pracy, z drugiej zaś drastycznie odcina źródła ich finansowania. Ponadto model rozwoju przestał opierać się na niskopłatnych zasobach pracy. Nowoczesny rynek pracy wymaga przejścia na model oparty na wysokiej wydajności, wspieranej przez inwestycje w nowoczesne kompetencje pracowników. W obliczu nowych technologii, transformacji cyfrowej i zielonej potrzebni są wysoce wykwalifikowani pracownicy. Pracodawcy, jako kluczowi płatnicy systemu, mają prawo oczekiwać, że te środki zostaną przeznaczone na rozwój ich zasobów pracy i adaptację do nowych technologii. Są oni integralną częścią społeczeństwa i w obliczu nowych wyzwań powinni móc liczyć na adekwatne wsparcie finansowe z funduszu, który sami współtworzą – podkreśla prof. Grażyna Spytek-Bandurska.
- Aktywizacja osób długotrwale bezrobotnych to orka na ugorze – przyznaje Katarzyna Lorenc, prezes BIZYOU, ekspert BCC ds. rynku pracy oraz zarządzania i efektywności pracy. Jak jednak twierdzi, pracodawcy oczekiwaliby większej elastyczności w zawieraniu umów o pracę. Tak, aby w jednym miesiącu możliwe było zawieranie umowy na pół etatu, w innym – na 1/10 etatu, a w kolejnym na pełny etat z ograniczeniem papierologii i biurokracji. – Uelastycznienie stosunku pracy zwiększy aktywizację osób, którzy dzisiaj z uwagi na łączenie obowiązków opiekuńczych i rodzicielskich nie pozwala na podjęcie zobowiązań w stałych godzinach. W ten sposób więcej osób byłoby mobilnych od strony prawnej – podkreśla.







