Szkolenie online Choroby zawodowe po zmianach – nowe obowiązki, stare błędy i realne ryzyka 28.04.2026 r. godz. 10:00
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Drakońskie koszty uzyskania świadczenia wspierającego

Ani do Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), ani do rzecznika praw obywatelskich nie wpłynęły skargi od osób, których dane były wcześniej znane podmiotom, oferującym im pomoc w uzyskaniu świadczenia wspierającego. Bywa, że zgłaszają się one do osób, które dopiero zamierzają starać się o świadczenie. Nie wiadomo, skąd znają ich dane, warunki umowy są niejasne, a wysokość wynagrodzenia dla podmiotu przekracza stawki rynkowe. Tymczasem już tylko sam brak informacji, skąd podmiot ma dane osoby, narusza przepisy. Potrzebne są regulacje.

senior 13
Źródło: iStock

O problemie wysokich opłat za pomoc w uzyskaniu świadczenia wspierającego przez tzw. kancelarie odszkodowawcze pisaliśmy już w Prawo.pl w ubiegłym roku. Wojewódzkie zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności (WZON-y), które przyznają decyzje o poziomie potrzeby wsparcia, aby potem starać się w ZUS o świadczenie wspierającego, potwierdzały, że mają sprawy, w których klientów reprezentują kancelarie odszkodowawcze. Problemem jest to, że zwykle za swoje usługi pobierają bardzo wysokie opłaty – np. kilkakrotność świadczenia wspierającego. Ale także to, że znają dane osób starających się o wydanie decyzji o potrzebie wsparcia, jeszcze zanim podejmą one działania w urzędzie. – Znamy historię 90-letniej kobiety, której syn miał w przeciągu kilku dni składać wniosek o przyznanie decyzji o poziomie potrzeby wsparcia. Do kobiety przyjechał pan, który powiedział, że wszystko jest już dogadane, podsunął jej umowę o reprezentowaniu przed WZON, którą podpisała. Zrozumiała, że to jest ktoś z wojewódzkiego zespołu. Syn ostatecznie rozwiązał umowę i wycofał pełnomocnictwo kancelarii, gdyż sam reprezentował mamę; sprawa trafiła jednak na policję, bo było podejrzenie o wyłudzenie danych – mówi urzędniczka jednego ze WZON-ów.

Czytaj również: Kosztowna pułapka za pomoc w uzyskaniu świadczenia wspierającego>>

Odpłatna pomoc przy świadczeniu wspierającym

Sprawa jest wciąż aktualna - ZUS potwierdza w informacji dla Prawo.pl, że do Zakładu zgłaszają się osoby, które otrzymały propozycje odpłatnego załatwienia świadczenia wspierającego. Były wśród nich także osoby, które skorzystały już z tych usług i dopiero po czasie zorientowały się w rzeczywistej wysokości opłat zapisanych w umowie z kancelariami. - Zapewniam, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie jest źródłem informacji o klientach, którzy starają się o świadczenie wspierające. Wiedzę o fakcie zainteresowania danej osoby złożeniem wniosku o świadczenie wspierające pozyskujemy dopiero w momencie złożenia takiego wniosku w ZUS - podkreśla Piotr Olewiński z biura prasowego centrali ZUS.

Zakład informuje opinię publiczną, że nie trzeba korzystać z płatnych usług kancelarii czy pośredników, aby otrzymać świadczenie wspierające. Wniosek można złożyć samodzielnie przez internet na portalu eZUS lub z bezpłatnym wsparciem pracowników ZUS. Osoba z niepełnosprawnością może również upoważnić do załatwiania spraw w ZUS-ie zaufaną osobę, na przykład członka rodziny lub bliskiego. Taki pełnomocnik również może liczyć na bezpłatną pomoc pracowników ZUS przy złożeniu wniosku. - Przypadki, które stały się przyczyną podjęcia przez ZUS działań edukacyjnych, nie zostały zgłoszone organom ścigania. Co do zasady świadczenie takich usług nie jest niezgodne z prawem - dodaje Piotr Olewiński.

UODO nie otrzymał skarg w sprawach nielegalnego pozyskania danych w związku z pomocą przy uzyskaniu świadczenia wspierającego. Jednak w latach 2019-2023 miał kilka skarg na podobne sytuacje. - Tzw. kancelarie odszkodowawcze kontaktowały się np. z ofiarami wypadków komunikacyjnych czy innych zdarzeń i skarżący nie wiedzieli, skąd miały ich dane. Część spraw zakończyła się wydaniem decyzji, w której prezes UODO nakazał administratorowi usunięcie danych skarżącego. W dwóch sprawach umorzono postępowanie - mówi Karol Witowski, rzecznik prasowy UODO.

Czytaj więcej: Nie trzeba płacić pośrednikom za świadczenie wspierające. ZUS pomaga bezpłatnie>>

Sąd mówi o wyzysku. Wygrane sprawy RPO

Z kolei rzecznik praw obywatelskich (RPO) przystąpił do dwóch postępowań sądowych dotyczących odpłatnej umowy o dochodzenie świadczenia pielęgnacyjnego i wygrał je. W sprawie samego świadczenia wspierającego jak dotąd nie wpłynęły skargi. - Rzecznik przystąpił do postępowań sądowych w trybie postępowania administracyjnego i sądowo-administracyjnego, w sprawie umowy, której przedmiotem było uzyskanie świadczenia pielęgnacyjnego za pośrednictwem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przy powierzaniu czynności innym osobom, zwłaszcza adwokatowi i radcy prawnemu - gdy niemożliwe jest wykonywanie zawodu adwokata w formie spółki z o.o. - informuje nas Anna Szałek, dyrektor Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego Biura RPO. Sąd uznał m.in., że w obu sprawach doszło do naruszenia ustawy – Prawo o adwokaturze, zaś wskazana w umowach kwota znacząco przekraczała stawki rynkowe adwokatów lub radców prawnych, zwłaszcza z uwagi na niski stopień skomplikowania spraw. Według sądu, można mówić o wyzysku w myśl Kodeksu cywilnego. Art. 388 par. 1 Kodeksu cywilnego mówi, że: „jeżeli jedna ze stron, wyzyskując przymusowe położenie, niedołęstwo, niedoświadczenie lub brak dostatecznego rozeznania drugiej strony co do przedmiotu umowy, w zamian za swoje świadczenie przyjmuje albo zastrzega dla siebie lub dla osoby trzeciej świadczenie, którego wartość w chwili zawarcia umowy przewyższa w rażącym stopniu wartość jej własnego świadczenia, druga strona może według swego wyboru żądać zmniejszenia swego świadczenia lub zwiększenia należnego jej świadczenia albo unieważnienia umowy”. Wyroki Sądu Rejonowego z lipca i sierpnia 2025 r. oczekują na uprawomocnienie.

 

Nieuregulowany rynek usług prawnych

Do Krajowej Izby Radców Prawnych (KIRP) również nie wpłynęły dotąd skargi na działania radców prawnych w opisywanej kwestii. Jednak, jak podkreśla Izba, nie można wykluczyć, że zawiadomienia nie wpłynęły do okręgowych izb. KIRP zwraca uwagę na lukę prawną w funkcjonowaniu na rynku podmiotów prowadzących działalność prawniczą poza zawodami regulowanymi, takimi jak radca prawny i adwokat. - Podmioty, często działające w formie spółek kapitałowych, korzystają z faktu, że rynek usług prawnych w Polsce pozostaje w dużej części nieuregulowany. W praktyce oznacza to, że działalność prawniczą, z pewnymi wyjątkami, może prowadzić niemal każdy, bez spełniania szczególnych wymogów dotyczących kwalifikacji, organizacji działalności czy odpowiedzialności, a także bez podlegania standardom właściwym dla zawodów zaufania publicznego – mówi Anna Wrzosk-Piechowska z KIRP.

Wciąż nie ma kompleksowych rozwiązań ustawowych, które jasno określałyby granice między pomocą prawną świadczoną przez zawody regulowane a działalnością innych podmiotów. Brakuje także jednolitych standardów tej działalności, zasad nadzoru publicznego, obowiązku posiadania ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej oraz skutecznych mechanizmów egzekwowania odpowiedzialności za świadczone usługi. W efekcie na rynku funkcjonują podmioty, których model działania może budzić poważne wątpliwości z punktu widzenia interesu klientów. W opinii KIRP konieczne są działania legislacyjne, które sprawią, że rynek usług prawnych będzie przejrzysty, a klient nie będzie ponosił ryzyka. - Klient często zawiera umowę ze spółką, a nie bezpośrednio z radcą prawnym, który faktycznie prowadzi sprawę. Może to utrudniać dochodzenie odpowiedzialności oraz ograniczać wpływ klienta na sposób prowadzenia jego sprawy. W praktyce zdarzają się sytuacje, w których klient nie ma pełnej świadomości, kto odpowiada za świadczoną pomoc prawną - mówi Anna Wrzosk-Piechowska. Jak podkreśla, samorząd radców prawnych nie dysponuje narzędziami prawnymi pozwalającymi na oddziaływanie na takie spółki, ponieważ nie podlegają one jego nadzorowi. Możliwe jest jednak podejmowanie działań dyscyplinarnych wobec radców prawnych współpracujących z takimi podmiotami, jeżeli ich działania naruszają przepisy prawa lub zasady etyki zawodowej.

Tymczasem samorząd apeluje do osób korzystających z pomocy prawnej o ostrożność i świadomy wybór podmiotów, którym powierzają swoje sprawy, szczególnie w tak wrażliwych obszarach, jak dochodzenie świadczeń socjalnych czy zdrowotnych. - Kluczowe jest, aby osoby korzystające z pomocy prawnej rozumiały warunki współpracy i miały pewność, że są traktowane w sposób rzetelny. W razie wątpliwości co do sposobu świadczenia pomocy prawnej lub warunków współpracy z radcą prawnym prosimy o przekazywanie takich informacji do właściwej okręgowej izby radców prawnych - wskazuje Anna Wrzosk-Piechowska.

Również Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych nie akceptuje sytuacji, w której kancelarie odpłatnie pomagają w pozyskaniu świadczeń. - Jest to nieakceptowalne i stanowi głębokie naruszenie zasad etyki wobec osób z niepełnosprawnością - zaznacza w odpowiedzi dla Prawo.pl. Jednak nie odpowiada na pytanie, czy zamierza podjąć w tej sprawie jakąś interwencję. Podkreśla jedynie, że kancelarie czy pośrednicy nie mają wpływu na wydanie decyzji o poziomie potrzeby wsparcia ani na liczbę przyznanych punktów. 

 

UODO przypomina o zasadach pozyskiwania danych

Aby jakiekolwiek przetwarzanie i pozyskiwanie danych osobowych było legalne, musi spełniać warunki w określone w art. 6 RODO. Zgodnie z nimi przetwarzanie danych jest legalne m.in., gdy:

  • osoba, której dane dotyczą, wyraziła zgodę na ich przetwarzanie;
  • jest to niezbędne do wykonania umowy, której stroną jest osoba, której dane dotyczą;
  • jest to niezbędne do wypełnienia obowiązku prawnego ciążącego na administratorze;
  • jest to niezbędne do ochrony żywotnych interesów osoby, której dane dotyczą lub innej osoby;
  • jest to niezbędne do realizacji zadania realizowanego w interesie publicznym;
  • jest to niezbędne do celów wynikających z prawnie uzasadnionych interesów realizowanych przez administratora.

Należy też pamiętać, że administrator musi również przestrzegać zasad określonych w art. 5 RODO. A zatem także w przypadku pozyskania danych musi stosować się m.in. do zasady przejrzystości. Zgodnie z nią administrator musi m.in. dopełnić obowiązku informacyjnego, którego wymaga RODO.

- W przypadku danych pozyskanych z innego źródła, niż od samej osoby, której dotyczą, administrator (w tym wypadku kancelaria odszkodowawcza) musi spełnić wobec tej osoby obowiązek informacyjny, o którym mowa w art. 14 RODO. Jest więc zobowiązany, by poinformować o tym, skąd ma jej dane, na jakiej podstawie je pozyskał, w jakim celu zamierza je przetwarzać, jak długo. Musi też podać dane identyfikujące administratora (m.in. swoją nawę, adres) oraz poinformować, jakie prawa przysługują tej osobie, w tym o prawie do wyrażenia sprzeciwu co do dalszego przetwarzania jej danych przez tego administratora - mówi Karol Witowski. Obowiązek informacyjny jest kluczowy dla możliwość skorzystania z praw, jakie przysługują osobom na gruncie RODO. Mogą wówczas np. sprzeciwić się dalszemu przetwarzaniu ich danych, zażądać ich sprostowania czy usunięcia.

Szczegółowe informacje na temat tzw. prawa do bycia zapomnianym (żądania usunięcia danych) i warunków, kiedy z niego można skutecznie skorzystać są na stronie UODO.

- Warto podkreślić, że już samo niespełnienie obowiązku informacyjnego stanowi naruszenie przepisów RODO - mówi Karol Witowski. W razie wątpliwości, czy podmiot, który pozyskał nasze dane, postępuje z nimi właściwie, można złożyć skargę do prezesa UODO

Każdy, kto uważa, że jego dane osobowe są przetwarzane niezgodnie z prawem, może też dochodzić swoich praw przed sądem powszechnym (art. 79 RODO). A jeżeli ktoś uzna, że w wyniku naruszenia przepisów RODO poniósł szkodę majątkową lub niemajątkową, ma prawo żądać od administratora lub podmiotu przetwarzającego odszkodowania, do czego uprawnia go art. 82 RODO.

 

Polecamy książki z prawa pracy