Sąd: Nierzetelna kontrola uzasadniała zwolnienie dyscyplinarne inspektorki
Kontrola gospodarstwa rolnego nie wykazała żadnych nieprawidłowości. Okazało się jednak, że stan ten nie był zgodny z rzeczywistością. Warunki panujące na gospodarstwie wskazywały bowiem na wieloletnie, zadawnione i systematyczne zaniedbania. Pominięcie przez inspektorkę licznych naruszeń nie mogło być wynikiem zwykłego przeoczenia. Sąd uznał, że stanowiło ono rażące i zawinione niedopełnienie podstawowych obowiązków pracowniczych oraz w sposób oczywisty godziło w interes pracodawcy.

Anna M. (dane zmienione) była zatrudniona w powiatowym inspektoracie weterynarii. W ramach wykonywania swoich obowiązków służbowych, przeprowadziła kontrolę gospodarstwa rolnego. W jej toku nie wykazano żadnych nieprawidłowości.
Pracodawca rozwiązał umowę z inspektorką
Pięć miesięcy później, w toku kolejnej kontroli, która została przeprowadzona przez inną osobę wraz z powiatowym lekarzem weterynarii, odnotowano liczne i poważne uchybienia (m.in. brak dokumentacji leczenia zwierząt, brak bieżącego odkażania narzędzi, brak dostępu do punktów mycia rąk oraz nieprawidłowości w ewidencji pasz). Na tej podstawie pracodawca uznał, że nieprawidłowości musiały istnieć już w dacie kontroli przeprowadzonej przez Annę M., co stało się podstawą do rozwiązania z nią umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownicy. Jako przyczynę wskazano ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, polegające na nierzetelnym i niezgodnym ze stanem faktycznym dokumentowaniu ustaleń z kontroli w zakresie dobrostanu zwierząt oraz bezpieczeństwa produktów pochodzenia zwierzęcego.
Korzystny wyrok sądu pierwszej instancji
Anna M. pozwała pracodawcę. Domagała się przywrócenia do pracy na poprzednich warunkach. Sąd pierwszej instancji uznał roszczenie za uzasadnione. W wyroku stwierdził, że stan gospodarstwa, który został ujawniony podczas ostatniej kontroli pozostawiał wiele do życzenia. Niemniej ocenił, że nie można na tej podstawie uznać, że stan ten istniał również pięć miesięcy wcześniej, czyli w dacie przeprowadzenia kontroli przez Annę M. Sąd stwierdził, że zaniedbania miały charakter krótkotrwały i przejściowy, co potwierdzała decyzja wójta w przedmiocie umorzenia postępowania administracyjnego dotyczącego czasowego odebrania zwierząt. Zauważył również, że tydzień przed czynnościami pracownicy, przeprowadzono kontrolę w zakresie bioasekuracji, która nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości. Skoro zatem dwie niezależne kontrole dały wynik pozytywny, to brak było jakichkolwiek podstaw do uznania, że Anna M. udokumentowała swoją kontrolę nierzetelnie. Nie zakończyło to sporu, ponieważ pracodawca wniósł apelację.
Dokumentacja wskazywała na wieloletnie zaniedbania
Sprawą zajął się Sąd Okręgowy w Suwałkach, który nie zgodził się z oceną dokonaną przez pierwszą instancję, ponieważ z uwagi na skalę i charakter stwierdzonych zaniedbań, nie mogły one powstać w krótkim, kilkumiesięcznym odstępie czasu. Dokumentacja fotograficzna ukazała drastyczny stan chlewni, w których utrzymywane były zwierzęta, rażący nieporządek, ogromną ilość nagromadzonych pajęczyn oraz wszechobecny brud. Wynikało z niej również, że preparaty i specyfiki, które miały być aplikowane zwierzętom były już od dawna przeterminowane. Analiza materiału dowodowego nie pozwalała na przyjęcie, że utrwalony stan rzeczy stanowił jedynie przejściowy nieład czy zwykły nieporządek. Były to wieloletnie, utrwalone i systematyczne zaniedbania.
Druga instancja zmieniła zaskarżony wyrok i oddaliła powództwo
Sąd zwrócił również uwagę, że dokumentacja wskazywała nie tylko na skrajnie negatywne podejście rolnika do dobrostanu zwierząt, ale przede wszystkim na niedopuszczalny stosunek do procesu produkcji żywności. Kwestie te niewątpliwie powinny zostać odnotowane w protokole kontroli przeprowadzonej przez Annę M. Natomiast zaniechanie w tym zakresie godziło w interes pracodawcy jako instytucji powołanej do ochrony zdrowia publicznego i stanowiło ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Uznania sądu nie zyskała również argumentacja odnosząca się do decyzji wójta. Została ona bowiem wydana w oparciu o stan faktyczny istniejący w dacie jej wydania, a nie w dniu kluczowym dla sporu. Sąd podkreślił, że późniejsza poprawa dobrostanu zwierząt nie może sanować wcześniejszych zaniedbań i nie wpływa na ocenę rzetelności czynności kontrolnych Anny M. Natomiast kontrola w zakresie bioasekuracji dotyczyła innego zakresu przedmiotowego i nie ma pewności, że była rzetelna. Mając powyższe na uwadze, sąd zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo.
Wyrok SO w Suwałkach z 25 lutego 2026 r., sygn. akt III Pa 40/25, prawomocny
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





