"Niskowęglowy, przyjazny klimatowi świat do końca tego wieku nie jest już nadzieją, jest koniecznością" - piszą we wspólnym oświadczeniu m.in. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) i Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA).

Jak podkreślają, transformacja całego systemu gospodarczego jest niezbędna do osiągnięcia wspólnych celów klimatycznych, rozwojowych i bezpieczeństwa energetycznego.

Wskazują na "silne przywiązanie" do paliw kopalnych współczesnych gospodarek i na konieczność wyeliminowania wartego ok. 600 mld dolarów rocznie wsparcia na rzecz paliw kopalnych.

"Podejmujący decyzje, którzy zebrali się w Paryżu na COP21, muszą wysłać jasny sygnał, że czas przejść od obietnic do działań. Potrzebujemy znaczących i trwałych redukcji emisji gazów cieplarnianych w następnych dekadach, by wyeliminować ryzyko zmian klimatycznych, i to oznacza, że kraje muszą znacząco przyspieszyć swoje wysiłki na rzecz redukcji emisji" - czytamy.

Wymieniają warunki, jakie ich zdaniem powinno spełniać paryskie porozumienie klimatyczne. Są to m.in.: mechanizm oceny wkładów klimatycznych poszczególnych krajów, ochrona krajów najbardziej narażonych na zmiany klimatyczne, w tym mobilizacja do 2020 r. przez kraje rozwinięte 100 mld dolarów rocznie na rzecz krajów rozwijających się, i szczegółowe raportowanie.

Na trwającym do 11 grudnia szczycie COP21 w Paryżu ma być zawarta globalna umowa klimatyczna, która ma nie dopuścić do wzrostu średnich temperatur powyżej 2 stopni Celsjusza w porównaniu z erą przedindustrialną. Deklaracje dotyczące krajowych wkładów do globalnych wysiłków na rzecz ochrony klimatu złożyło ponad 180 krajów odpowiedzialnych za ok. 95 proc. światowych emisji.
(PAP)