Sejm uchwalił w piątek ustawę o odnawialnych źródłach energii (OZE). Rządowa propozycja wprowadza nowe zasady wspierania energii wytwarzanej z takich źródeł. Posłowie wcześniej przyjęli część spośród 64 poprawek do projektu, zgłoszonych w II czytaniu.



Przeczytaj też: Sejm uchwalił ustawę o odnawialnych źródłach energii


Wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński podkreślił po głosowaniach, że ustawa stabilizuje sektor OZE; daje również pewną perspektywę rozwoju odnawialnych źródeł energii. "OZE polskie to OZE rozproszone, ze szczególną rangą dla konsumenta; OZE oparte o nasze naturalne surowce wykorzystujące biomasę, wiatr, odpady komunalne" - mówił Piechociński. Jak dodał, rząd wyciągnął przy tym wnioski z doświadczeń innych krajów, gdzie doprowadzono do niekontrolowanego rozwoju OZE, często kosztem stabilności systemu energetycznego.



Z kolei sprawozdawca komisji Andrzej Czerwiński (PO) zaznaczył, że uchwalenie ustawy pozwoli na uruchomienie szerokich inwestycji w OZE, które od kilku lat były zamrożone.

Optymizmu Czerwińskiego nie podzieliła organizacja ekologiczna Greenpeace, która w opublikowanym oświadczeniu podkreśliła, że uchwalona w piątek przez Sejm ustawa OZE "jest nadal szkodliwa dla polskiej gospodarki". "Jedynym pozytywnym sygnałem jest to, że z powodu rozłamu w koalicji rządzącej, posłowie powiedzieli +TAK+ dla rozwoju energetyki obywatelskiej. (…) Niestety ustawa nie znosi najpoważniejszych problemów stojących przed sektorem OZE w Polsce" - dodano.

Greenpeace podkreśla ponadto, że w ustawa uznaje nadal spalanie węgla z biomasą za formę pozyskiwania zielonej energii. "Rząd konserwuje uzależnienie od importu biomasy, a dodatkowo Polacy nadal będą płacić za coraz większe ilości biośmieci sprowadzanych do nas z całego świata" - oceniono.

Teraz ustawą zajmie się Senat. (PAP)