Rada Dialogu Społecznego, w której obok strony rządowej uczestniczą pracodawcy i związki zawodowe ma 30 dni na przyjęcie wspólnego stanowiska w sprawie założeń ustawy budżetowej. Jeśli takiego stanowiska nie będzie - a z wstępnych opinii wynika, że nie - strony pracodawców i związkowa mają trzy dni na przyjęcie wspólnego stanowiska. Gdy również nie porozumieją się, każda z organizacji reprezentowanych w Radzie zaprezentuje własne zdanie w sprawie założeń.

Centrum Informacyjne Rządu poinformowało, że rząd zaproponował Radzie Dialogu Społecznego pozostawienie wskaźnika na poziomie ustawowego minimum. Zgodnie z ustawą jest to średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w poprzednim roku kalendarzowym (poziom inflacji - PAP), zwiększony o co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym. Rząd zakłada inflację w 2017 r. na poziomie 1,8 proc.

CIR podało, że była to propozycja przedłożona przez ministra rodziny, pracy i polityki społecznej, a przyjmując ją na minimalnym ustawowym poziomie, wzięto pod uwagę sytuację finansów publicznych, w tym Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ograniczone możliwości finansowe państwa, które wynikają ze stabilizującej reguły wydatkowej i unijnych reguł fiskalnych. Rząd wskazuje też, że wskaźnik nie może być wyższy, ze względu na potrzebę zabezpieczenia w budżecie na 2018 r. dodatkowych środków na zaplanowane działania - zaznaczyło CIR.

Wcześniej związki zawodowe reprezentowane w RDS zaproponowały, aby wskaźnik wzrostu emerytur i rent w 2018 r. wyniósł inflacja 2017 r. plus 50 proc. wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. (PAP)