Zespół konkursowy zarekomendował ministrowi zdrowia podpisanie z Konsorcjum Octapharma porozumienia dot. wytwarzania na terenie Polski leków z osocza pochodzącego od krajowych dawców. Chodzi m.in. o leki dla chorych na hemofilię.
Jak poinformowała w ubiegłym tygodniu PAP rzeczniczka MZ Agnieszka Gołąbek, zgodnie z aplikacją Octapharmy z polskiego osocza będą wytwarzane produkty lecznicze: czynnik VIII, czynnik IX, czynnik VIII zawierający czynnik von Willebranda, albumina, immunoglobulina oraz kompleks zespołu czynników protrombiny.
Konkurs na budowę i uruchomienie fabryki osocza MZ ogłosiło w grudniu 2010 r. Wnioski o dopuszczenie do udziału w postępowaniu konkursowym złożyło trzech inwestorów. Oprócz Konsorcjum Octapharma były to firmy: Biomed-Lublin Wytwórnia Surowic i Szczepionek S.A. oraz Baxter Polska Sp. z o.o. Jednak tylko Konsorcjum Octapharma spełniło wszystkie wymagane warunki uczestnictwa w konkursie. Aplikacje pozostałych inwestorów zostały odrzucone.
Fabryka osocza ma powstać do końca 2015 r. Jej budowa ma umożliwić produkcję w kraju leków krwiopochodnych odpowiedniej jakości przy wykorzystaniu najnowszych technologii; ma też uniezależnić Polskę od wahań cen światowych i drogiego importu.
Zgodnie z warunkami konkursu, inwestorzy musieli posiadać zabezpieczone środki na całość inwestycji - budowę fabryki i uruchomienie produkcji. Ponadto powinni określić wielkość przerobu osocza w litrach oraz harmonogram jego osiągnięcia w oparciu o osocze pochodzące od polskich dawców.
MZ wymaga też gwarancji, że nadwyżki osocza, uzyskiwanego od polskich dawców, będą sprzedawane inwestorowi tak długo, jak będzie zabezpieczał w odpowiednich ilościach produkty frakcjonowania osocza na polski rynek. Inwestor będzie musiał także zobowiązać się do zakupu min. 120 tys. litrów osocza rocznie od Regionalnych Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa.
W Polsce uzyskuje się ok. 250 tys. litrów osocza rocznie (ok. 97 proc pochodzi z krwi pełnej), z czego do celów klinicznych (przede wszystkim do przetoczeń pacjentom w szpitalach) zużywa się ok. 30 proc. osocza pochodzącego od honorowych dawców. Pozostała nadwyżka - około 70 proc. (ok. 180 tys. litrów rocznie) powinna zostać przeznaczona do przetwarzania w leki, m.in. na hemofilię. Obecnie nadwyżka osocza jest sprzedawana zagranicznym firmom, które wywożą ją do innych krajów.
Przed Sądem Okręgowym w Warszawie trwa proces w sprawie afery Laboratorium Frakcjonowania Osocza, które jako jedyne w kraju miało produkować leki z osocza krwi. W 1997 r. spółka zaciągnęła 32 mln dolarów kredytu od konsorcjum bankowego na budowę fabryki w Mielcu. Gwarancji w 60 proc. udzielił rząd Włodzimierza Cimoszewicza. Spółka wykorzystała z kredytu 21 mln zł, ale zamiast fabryki wybudowano tylko dwie hale; produkcja nigdy nie ruszyła, a spółka kredytu nie spłaciła. Banki wyegzekwowały od Skarbu Państwa, jako poręczyciela, prawie 61 mln zł.
Oskarżeni w sprawie afery LFO, z którego miano "wyprowadzić" kilkadziesiąt mln zł, są byli szefowie spółki: Zygmunt N. i Włodzimierz W. Grozi im do 10 lat więzienia. Obaj twierdzą, że wszystkie dokonane operacje finansowe były legalne. Świadkami w śledztwie było wielu polityków SLD, w tym były prezydent Aleksander Kwaśniewski.
Warszawskie sądy I instancji oczyściły już z ubocznych zarzutów w całej sprawie b. członków rządu Włodzimierza Cimoszewicza: ministra gospodarki Wiesława Kaczmarka oraz wiceminister finansów Halinę Wasilewską-Trenkner. Prokuratura złożyła apelacje od tych wyroków.

Paweł Rozwód (PAP)