NSA: Nie zawsze zignorowanie znaku zakazu jest niebezpieczne
Poznański egzaminator wykorzystywał błędne ustawienie znaku drogowego podczas awaryjnych prac drogowych, aby testować i oblewać egzaminowanych kandydatów na kierowców. Sprawa wyszła na jaw w czasie kontroli, gdy okazało się, że w tym samym miejscu na lokalnej uliczce nie zdało wiele osób w ciągu kilku dni. Naczelny Sąd Administracyjny we wtorek prawomocnie potwierdził nieważność ośmiu egzaminów, gdyż – pomimo wjechania za znak B-1 - nie dochodziło do bezpośredniego zagrożenia zdrowia albo życia uczestników ruchu drogowego.




























