W piątek w ostatnim dniu ostatniego w tej kadencji posiedzenia Sejmu posłowie głosowali na senackimi poprawkami do tej ustawy. Zgodzili się na wprowadzenie do niej m.in. poprawki, zakładającej, że minister spraw zagranicznych będzie mógł zlecić Polskiej Fundacji Międzynarodowej Współpracy na Rzecz Rozwoju "Wiedzieć Jak" obsługę konkursu dla podmiotów ubiegających się o wykonywanie zadań z zakresu współpracy rozwojowej.
Teraz ustawa trafi do prezydenta, który może ją podpisać, zawetować lud skierować do Trybunału Konstytucyjnego.
"Wreszcie mamy ustawę, która pomaga nam dzielić się tym, co mamy, pomaga nam okazywać solidarność tym, którzy są w potrzebie" - powiedział PAP podsekretarz stanu w MSZ ds. współpracy rozwojowej Krzysztof Stanowski.
"Pamiętam jak dziś, jak już 10 lat temu jeszcze jako przedstawiciel organizacji pozarządowej, spotkałem się z ówczesnym szefem MSZ Włodzimierzem Cimoszewiczem w pierwszych tygodniach jego urzędowania, aby opowiedzieć mu jak ważne jest, aby Polska uregulowała prawnie kwestie pomocy rozwojowej" - wspominał.
Podkreślił, że obecna ustawa powstawała we współpracy z organizacjami pozarządowymi. Jak zaznaczył, zawiera ona kilka bardzo ważnych rozwiązań. Po pierwsze - mówił - zapis, który przewiduje, że to minister spraw zagranicznych koordynuje w imieniu całej Polski pomoc rozwojową; dotychczas robiły to różne organizacje.
"Po drugie ustawa zobowiązuje rząd do przyjęcia wieloletnich planów współpracy rozwojowej. Oznacza to, że dokument określający jak ma wyglądać ta pomoc będzie dokumentem rządowym" - podkreślił.
Jak ocenił, kolejną bardzo ważną jest przewidziane w ustawie powołanie Rady Programowej Współpracy Rozwojowej, która będzie wspierać szefa MSZ. Członkami Rady będą zarówno przedstawiciele administracji państwowej jak i organizacji pozarządowych.
"Wreszcie coś, o co bardzo wiele organizacji pozarządowych postulowało od dawna - wieloletnie programy współpracy rozwojowej, umożliwiające planowanie długoletnich działań pomocowych" - powiedział. Zwrócił uwagę, że "zbudowanie oczyszczalni ścieków gdzieś w Afryce czy szkoły w Afganistanie nie jest możliwe w ciągu kilku miesięcy, potrzebne jest planowanie w dłuższej perspektywie".
"Ostatnia kwestia to kwestia agencji, fundacji +Wiedzieć jak+, która ma przyjąć nazwę Fundacja Solidarności Międzynarodowej. Będzie ona pośredniczyła między ministerstwem a organizacjami pozarządowymi w tych krajach, gdzie są szczególnie trudne warunki polityczne - na Białorusi, w Somalii, w Libii; w krajach, gdzie czasem łatwiej dotrzeć z pomocą organizacjom pozarządowym niż ministerstwu" - powiedział Stanowski.
W ustawie wśród krajów, do których będzie kierowana polska pomoc rozwojowa, wyszczególnione zostały państwa Partnerstwa Wschodniego. Pytany, czy nie spowoduje to, że w praktyce to one będą głównymi beneficjentami polskiej pomocy rozwojowej a na przykład środki kierowane do krajów Afryki nadal będą minimalne (obecnie ok. 1 proc. polskiej pomocy rozwojowej) Stanowski zaznaczył, że Polska pomaga Afryce za pośrednictwem Brukseli.
"W tym roku do krajów Rogu Afryki, Somalii i okolic, trafi w ramach składki unijnej ponad 5 mln polskich euro; to są polskie pieniądze, które za pośrednictwem Brukseli trafią do Afryki. Czy podobne pieniądze Bruksela skieruje do Mołdawii? Nie" - powiedział, tłumacząc powody, dla których w ustawie wyszczególniono kraje PW.
Zdaniem wiceministra, każdy kraj, który udziela pomocy rozwojowej ma swoją specyfikę. "Niewątpliwie doświadczeniem, które Polska wnosi do tej dziedziny jest przekonanie, że bez możliwości decydowania przez obywateli o własnym losie, nie ma rozwoju. Jesteśmy przekonani, że to demokratyczne przemiany w naszym kraju umożliwiły nam rozwój" - powiedział Stanowski.
Jak mówił, "demokratyzacyjny element pomocy, który jest polską specyfiką, powinien być obecny w całej współpracy rozwojowej". W opinii wiceministra, nie ma potrzeby wyraźnego rozdzielenia pomocy rozwojowej i humanitarnej od wspierania działań demokratyzacyjnych.
Jak zaznaczył, skala klęski głodu, z jaką mamy obecnie do czynienia w Somalii, spowodowana jest "nie tylko i nie przede wszystkim suszą". "W sąsiedniej Kenii jest taka sama susza, ale tam lokalny rząd dopuszcza organizacje humanitarne. Dramat Somalii polega na ustroju politycznym, na tym, że władza nie godzi się na to, by społeczność międzynarodowa mogła tam dostarczyć pomoc" - powiedział.
Dotąd w polskim systemie prawnym nie było definicji współpracy rozwojowej. W ustawie o współpracy rozwojowej zapisano, że współpraca rozwojowa to element polityki zagranicznej państwa, którego celem jest bezpośrednie wsparcie potrzeb rozwojowych krajów partnerskich. Chodzi o działania służące redukcji ubóstwa, wspieraniu rozwoju gospodarczego, przestrzeganiu praw człowieka, promowaniu demokracji i społeczeństwa obywatelskiego, promocji globalnego bezpieczeństwa, ochronie środowiska naturalnego oraz o udzielanie pomocy humanitarnej.
Według nowego prawa, współpraca rozwojowa obejmuje m.in.: pomoc wielostronną udzielaną za pośrednictwem międzynarodowych organizacji w formie składek lub wpłat dobrowolnych i pomoc dwustronną, przekazywaną bezpośrednio, w tym pomoc przeznaczaną na realizację konkretnych projektów i programów.
Pomoc rozwojowa będzie prowadzona na podstawie wieloletniego programu współpracy rozwojowej, sporządzanego na okresy nie krótsze niż 5 lat, który określać będzie cele oraz priorytety geograficzne i tematyczne polskiej pomocy rozwojowej. Według nowych przepisów, co pięć lat rząd będzie przyjmował wieloletnią strategię współpracy rozwojowej przygotowaną przez szefa MSZ; ponadto w MSZ powstawał będzie dwuletni program tej współpracy.
To umożliwi m.in. organizacjom pozarządowym finansowanie projektów wieloletnich, podczas gdy dotychczas dostawały one pieniądze na działania w danym roku i nie mogły skutecznie planować długofalowych programów, bo nie wiedziały, czy w kolejnych latach również dostaną środki.
Za całokształt współpracy rozwojowej odpowiadać będzie minister spraw zagranicznych. Będzie także - za pośrednictwem Krajowego Koordynatora Międzynarodowej Współpracy Rozwojowej w randze sekretarza lub podsekretarza stanu oraz Rady Programowej Współpracy Rozwojowej - koordynował działania w tym zakresie.
Rada powoływana na 3-letnią kadencję, będzie m.in. opiniowała strategie i programy współpracy rozwojowej oraz składała propozycje dotyczące jej priorytetów geograficznych i tematycznych. Przewodniczącym Rady będzie Krajowy Koordynator Międzynarodowej Współpracy Rozwojowej.
W ubiegłym roku, według szacunkowych danych MSZ, na pomoc dwustronną z funduszy zawiadywanych przez resort wydano niemal 100 mln zł. (PAP)