Podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka projekt zmian ustawy o systemie dozoru elektronicznego przedstawił były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski (PO). Wskazywał, że nowelizacja ma zwiększyć liczbę osób odbywających karę w systemie dozoru. "Żadna ustawa, nawet dobra, nie jest doskonała; po dwóch latach funkcjonowania ustawy i dokonanych analizach wskazane są modyfikacje" - mówił.
Jedną z głównych kwestii, których dotyczy projekt, jest umożliwienie składania wniosków o przedterminowe, warunkowe zwolnienie osobom, wobec których zastosowano dozór.
"Okazuje się, że w grupie skazanych, potencjalnie uprawnionych do odbywania kary w systemie dozoru elektronicznego, mniej więcej co czwarty składa taki wniosek. W przypadku odbywania kary w systemie dozoru nie można zaś złożyć wniosku o przedterminowe zwolnienie" - tłumaczył Kwiatkowski. Tymczasem osoba odbywająca w zakładzie karnym karę roku pozbawienia wolności, po sześciu miesiącach może wnioskować o warunkowe zwolnienie - i zakończyć odbywanie kary.
Ponadto projekt m.in. poszerza uprawnienia kuratorów. "Kuratorzy sprawujący bezpośredni nadzór nad sposobem wykonywania kary będą mogli nakazywać skazanym dodatkowe obowiązki, takie jak powstrzymywanie się od przebywania w określonych środowiskach, zakaz kontaktu z pokrzywdzonym czy z innymi osobami. Jest to dodatkowa gwarancja, że ten system będzie bezpieczny dla społeczeństwa" - wskazywał Witold Pahl (PO).
Według proponowanych zmian kurator będzie mógł także zadecydować o zmianie godzin, w których skazany jest zobowiązany do przebywania w domu. Teraz, np. w przypadku zmiany czasu pracy skazanego, decyzję o zmianie godzin, w których może on opuścić miejsce zamieszkania, może podjąć jedynie sąd.
Projekt nowelizacji pozytywnie ocenia resort sprawiedliwości. "Przesłanki udzielenia zgody na zastosowanie wobec skazanego elektronicznego dozoru powinny ulec głębszej korekcie; należałoby postulować wprowadzenie względnie obligatoryjnego trybu udzielania tej kary wobec sprawców niegroźnych przestępstw" - zaznaczył wiceminister sprawiedliwości Stanisław Chmielewski.
Zastrzeżeń do przedstawionych propozycji nie mieli przedstawiciele ugrupowań opozycyjnych. "Pozytywnie oceniam projekt, ale zachęcam, żeby zmiany były jeszcze odważniejsze i poszerzono przypadki, w których dozór ten można stosować" - mówiła Beata Kempa (SP). Prace nad nowelizacją będzie teraz kontynuowała sejmowa podkomisja.
Elektroniczny dozór skazanych możliwy jest w całym kraju od początku tego roku. System ruszył we wrześniu 2009 r. Był wprowadzany etapami. Jako ostatnie dołączyły do niego: część apelacji łódzkiej oraz apelacje katowicka, szczecińska i wrocławska. Dozór elektroniczny można stosować wobec skazanych na karę do roku więzienia.
Według danych przedstawionych podczas posiedzenia komisji do końca lutego dozorem objętych zostało 5273 skazanych, z czego 2825 już odbyło karę, 2448 jest w trakcie jej odbywania. Warunki dozoru naruszyło do tej pory 318 osób - w takich przypadkach sądy decydują o dalszym odbywaniu kary w więzieniu. System docelowo ma pomieścić nawet 7,5 tys. osób. Miesięczny koszt SDE to 564 zł na skazanego, podczas gdy miesięczny koszt pobytu jednego skazanego w więziennej celi to około 2600 zł.
System, dzięki nadajnikowi, umożliwia monitorowanie miejsca pobytu skazanego. Zakładana na nogę bransoleta przypomina wyglądem duży zegarek. Umieszczony w niej nadajnik wysyła fale radiowe i komunikuje się z urządzeniem w domu osadzonego, które przekazuje sygnał do centrali. Dotychczas tylko w siedmiu przypadkach skazani uszkodzili sprzęt dozorujący.
Kwiatkowski podczas konferencji prasowej po posiedzeniu sejmowej komisji poinformował ponadto, że zapadła decyzja, iż dozór elektroniczny zostanie wpisany do stałego systemu kar, gdyż do tej pory funkcjonuje na mocy ustawy czasowej. "Ustawa o systemie dozoru elektronicznego obowiązuje do 31 sierpnia 2014. Chcemy, żeby ten system funkcjonował dalej. Rozmawiałem z ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem i decyzja została już podjęta" - mówił Kwiatkowski. (PAP)