Sąd rozpatrywał apelacje od wyroku Sądu Okręgowego w Koninie. W 2013 roku wicemarszałek Sejmu wygrał proces cywilny; dziennikarze mieli zamieścić przeprosiny w mediach lokalnych, "Głosie Wielkopolskim" i "Gazecie Wyborczej" oraz zapłacić 30 tys. zł na Caritas Polska.

We wtorek sąd apelacyjny zdecydował, że publikacja przeprosin ma nastąpić wyłącznie w lokalnych mediach słupeckich, zmniejszył też o połowę kwotę, jaka ma być wpłacona na cele społeczne. W tekście przeprosin ma być zaznaczone, że informacje jakoby Eugeniusz Grzeszczak w trakcie kampanii wyborczej w 2011 roku przekazał na konto syna pieniądze z budżetu państwa, są nieprawdziwe. W pozostałym zakresie sąd oddalił apelacje.

Zdaniem sądu apelacyjnego doszło do naruszenia dóbr osobistych Grzeszczaka.

„Można zarzucić pozwanym brak należytej staranności. Gdyby zadali sobie większy trud, doszliby do tego, że środki z budżetu państwa na konto syna powoda nie zostały przekazane. Zdaniem sądu apelacyjnego to jest typowy artykuł nakierowany na sensację, niepoparty rzetelnością dziennikarską” – uznał sąd.

Eugeniusz Grzeszczak wystąpił przeciwko dwóm dziennikarzom z prywatnym aktem oskarżenia oraz pozwem cywilnym po artykule "Ujawniamy kolejną aferę PSL-u", który ukazał się w "Kurierze Słupeckim" w sierpniu 2012 roku.

W 2013 r. Sąd Rejonowy w Słupcy (Wielkopolskie) skazał dziennikarzy na kary grzywny w zawieszeniu, nawiązkę i zamieszczenie sentencji wyroku w lokalnej prasie. Rozpatrujący apelację Sąd Okręgowy w Koninie uniewinnił dziennikarzy od zarzutu zniesławienia Grzeszczaka. W grudniu 2013 r. polityk wygrał przed sądem w Koninie proces cywilny.

„Teraz mamy dwa wyroki: jeden mówi, że pisaliśmy prawdę, drugi – że nieprawdę. Nie bardzo wiem, jak mogę komentować dzisiejszy wyrok. Walczymy przede wszystkim o zasady, walczymy o przestrzeń dla naszych dziennikarzy, by mogli mówić, co się dookoła dzieje. Nepotyzm w moim mieście nadal istnieje” - powiedział we wtorek po ogłoszeniu wyroku redaktor naczelny, wydawca "Kuriera Słupeckiego" Janusz Ansion.

Dodał, że w najbliższym czasie zamierza wystąpić z pozwem cywilnym przeciw Grzeszczakowi w związku z pomówieniem, do jakiego polityk miał się dopuścić w ogólnopolskich mediach.

Na początku maja redaktor naczelny "Kuriera Słupeckiego" złożył do marszałek Sejmu wniosek zarzucający naruszenie etyki poselskiej przez posła PSL. Janusz Ansion chce nagany dla Grzeszczaka w związku z procesami wytoczonymi przez niego słupeckiemu tygodnikowi. Jego zdaniem polityk wykorzystuje wymiar sprawiedliwości jako narzędzie nieuczciwej konkurencji; próbując zrujnować "Kurier" działa na korzyść firmy wydawniczej będącej w posiadaniu syna Eugeniusza Grzeszczaka.

W 2012 r. gazeta napisała, że syn polityka PSL Michał Grzeszczak na początku 2011 r. uruchomił firmę, na konto której zaczęły wpływać dziesiątki tysięcy zł z kasy partii. W sumie - według artykułu - Eugeniusz Grzeszczak, szef sztabu wyborczego PSL i jednocześnie kandydat do parlamentu, tylko przez dwa miesiące zasilił konto firmy syna kwotą przekraczającą 121 tys. zł.

PAP nie udało się we wtorek skontaktować z Grzeszczakiem.(PAP)