Założenia projektu noweli ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych rząd przyjął w lutym. Ze względu na to, że do końca kadencji parlamentu pozostało niewiele czasu, istnieje ryzyko, że ustawa nie zostanie uchwalona do końca kadencji. Projekt - wpisany do wykazu 24 kwietnia - dotychczas nie trafił do konsultacji.

Czytaj: Będą surowe kary za przekazanie nieprawdziwych informacji do rejestru dłużników>>>

W trakcie prac nad propozycją MG nie udało się przeforsować swoich postulatów odnośnie planowanego przez MF Rejestru Dłużników Należności Publicznoprawnych, w którym mają się znaleźć dłużnicy niepłacący zobowiązań wobec państwa, podlegających egzekucji administracyjnej. Resort finansów obronił propozycję, by BIG-i miały bezpłatny dostęp do rejestru, zaś wierzyciele z administracji publicznej darmowy wgląd do danych posiadanych przez BIG-i.

Z kolei Konfederacja Lewiatan bez powodzenia domagała się, by za pośrednictwem BIG-ów odbywała się dystrybucja danych z Rejestru Dłużników Należności Publicznoprawnych. Natomiast Związek Banków Polskich bezskutecznie proponował, by rozważyć możliwość prowadzenia rejestru w ramach partnerstwa wspólnie z BIG-ami. Banki postulowały też, aby także one - podobnie, jak BIG-i - miały pełen dostęp do danych z rejestru.

Nadrzędnym celem nowelizacji - jak deklaruje resort gospodarki - ma być zapewnienie bezpieczeństwa obrotu gospodarczego poprzez rozbudowę funkcji informacyjnej biur informacji gospodarczej (BIG-ów).

W założeniach przyjętych przez rząd zaproponowano, by niektóre organy publiczne mogły przekazywać BIG-om informacje o zaległych zobowiązaniach stwierdzonych ostateczną decyzją lub prawomocnym wyrokiem, zwłaszcza tych, co do których rozpoczęto egzekucję. Przekazywane będą mogły być także informacje pozytywne: o terminowym wywiązywaniu się ze zobowiązań. Z systemu tego miałby jednak być wyłączony m.in. KRUS oraz informacje o zaległościach dotyczących niektórych podatków lokalnych, np. podatku rolnego i leśnego.

Dodatkowo Biura zyskałyby m.in. także: prawo do korzystania z danych znajdujących się w rejestrach publicznych, takich jak KRS, CEIDG czy REGON oraz sprawozdań finansowych przedsiębiorstw, a także uzyskanych od kancelarii komorniczych informacji o bezskutecznych egzekucjach dłużników-przedsiębiorców.

Proponowane zmiany przewidują też stworzenie listy typowych zdarzeń, które mają wpływ na wpisy (np. wyrok oddalający powództwo, zawarcie ugody, spłata części należności). Ma to pozwolić wierzycielom na łatwiejsze wywiązywanie się z obowiązku aktualizowania danych, a dłużnikom łatwiej domagać się tej aktualizacji. Chodzi o to, by wpisy szybciej podążały za zmieniającą się sytuacją.

By ułatwić przedsiębiorcom dostęp do danych, biura wymieniałyby się informacjami i – na wniosek klienta – przekazywałyby zbiorczą informację o dłużniku uwzględniającą wpisy dokonane także w pozostałych biurach. Ministerstwo zakłada, że wniosek o informację z każdego biura kosztowałby 30 zł, czyli przy czterech biurach funkcjonujących obecnie, można byłoby uzyskać pełną informację o zaległościach potencjalnego kontrahenta za 120 zł.

Chodzi o to, że w tej chwili raporty biur są przede wszystkim spisem danych o długach przedsiębiorcy zawartych w danym rejestrze. Resort chce, by miały one też prawo tworzenia bardziej kompleksowych raportów na temat wiarygodności płatniczej potencjalnego kontrahenta, na wzór raportów tworzonych przez Biuro Informacji Kredytowej dla banków. Ma to zmniejszyć ryzyko wchodzenia w transakcje z niepewnymi kontrahentami, co jest szczególnie istotne ze względu na długotrwałe postępowania sądowe o odzyskanie należności i problem zatorów płatniczych.

LEX Windykacje>>

Oprócz rozszerzenia roli biur, Ministerstwo Gospodarki planuje także zwiększenie ochrony praw dłużników: dłużnik będzie miał możliwość ustosunkowania się do planowanego wpisu w ciągu 21 dni.

Według propozycji jeśli dłużnik nie zgadzałby się z treścią wpisu, mógłby zgłosić swój sprzeciw, a biuro dokonywałoby oceny czy dokonać wpisu. Zależnie od wyniku – biuro musiałoby odmówić zamieszczenia wpisu albo zamieścić wpis o długu wraz z adnotacją o sprzeciwie dłużnika.

By pomóc biurom wywiązywać się z tego obowiązku, przewidziano otwarty katalog typowych sytuacji, które mają wpływ na wpisy. Ma to wzmocnić wiarygodność i aktualność informacji zawartych w rejestrach.

Projekt rozszerza także prawa konsumentów, zrównując je z uprawnieniami przedsiębiorców, jeśli chodzi o dokonywanie wpisu. Obecnie wierzyciel-przedsiębiorca może wpisać zobowiązanie, nie czekając na wyrok sądowy, a konsument, żeby dokonać wpisu, musi mieć tytuł wykonawczy. Bezpodstawne zgłaszanie długów przez osoby fizyczne ma być zagrożone karą 30 tys. zł, tak jak w przypadku innych wierzycieli.

"Obecny system informacji gospodarczych oparty o konkurujące ze sobą komercyjne biura informacji gospodarczej nie zapewnia przedsiębiorcom wystarczająco taniego i powszechnego dostępu do danych niezbędnych do oceny wiarygodności płatniczej kontrahenta. Dane o sytuacji finansowej przedsiębiorców i konsumentów są rozproszone w wielu bazach danych" - tak MG uzasadnia potrzebę wprowadzenia nowych rozwiązań.

Zdaniem resortu funkcjonujące biura informacji gospodarczej nie w pełni wykorzystują możliwości ustawowe, a przez 10 lat obowiązywania obecnych regulacji nie powstał jednolity i tani dla obywateli system.

W tej chwili w Polsce działają cztery prywatne, niezależne Biura Informacji Gospodarczej - (BIG InfoMonitor, Krajowy Rejestr Długów BIG, Rejestr Dłużników ERIF BIG, Krajowe Biuro Informacji Gospodarczej), z których każde prowadzi swoją listę dłużników, nie korzystając z danych innych biur. Biura nie gromadzą także informacji z rejestrów publicznych, tj. urzędów skarbowych i gmin w zakresie podatków i opłat lokalnych, ani zakładów ubezpieczeń. (PAP)