Komisja Europejska zdecydowała się pozwać Belgię, ponieważ władze lokalne tego kraju odmawiają zarejestrowania dziecka pod innym nazwiskiem niż nazwisko ojca, nawet jeśli w oficjalnych rejestrach konsulatu innego kraju unijnego zapisane jest pod dwoma nazwiskami.

Wszystkie dokumenty, które dziecko otrzyma w przyszłości w Belgii - od świadectwa zameldowania, przez wszelkie zaświadczenia po dyplomy - będą wydawane na nazwisko inne niż to, które ma w innym kraju unijnym, skąd pochodzi jego rodzic niebędący Belgiem.

"Dzieci te stale będą musiały wyjaśniać wątpliwości i nieporozumienia dotyczące ich tożsamości i autentyczności ich oficjalnych dokumentów. To ogranicza ich prawo do swobodnego przemieszczania się. Te utrudnienia są nie do zaakceptowania" - powiedziała komisarz UE ds. sprawiedliwości Viviane Reding.

"Podejmujemy kroki, które pozwolą stworzyć gwarancje, że wszyscy obywatele UE, bez względu na narodowość ich rodziców, będą mogli korzystać ze swych praw" - poinformowała.

KE otrzymała liczne skargi od rodziców z krajów unijnych, których dzieci zarejestrowane są pod podwójnym nazwiskiem w konsulacie innego kraju UE, a w Belgii mają jedynie nazwisko ojca.

Trybunał UE uznał, że sytuacja taka ma poważne konsekwencje i rodzi komplikacje dla osób, których problem ten dotyczy, ograniczając ich prawo do swobodnego przemieszczania się.

W Belgii, wedle obowiązującego prawa, obywatele tego kraju mogą wystąpić o zmianę nazwiska dziecka na podwójne, nawet jeśli zostało ono zarejestrowane tylko pod nazwiskiem ojca, ale wiąże się to z długimi, pociągającymi za sobą koszty procedurami, których wynik jest niepewny - jak głosi więc komunikat KE, nie rozwiązuje to problemu i nie jest zgodne z decyzją Trybunału.

Z Brukseli Marta Fita-Czuchnowska (PAP)

fit/ mc/