KPH krytykuje proponowany przez PO zapis, który wprowadza karalność za nawoływanie do nienawiści z powodu "cechy osobistej człowieka" - nabytej lub naturalnej. Zapis nie precyzuje o jakie cechy chodzi. Każdorazowo interpretowałyby to sądy.

"Proponowana zmiana jest niedorzeczna. Widać wyraźnie, iż nowelizacja nie odpowiada na potrzeby społeczne, ale stanowi element gry politycznej" - podkreśliła na czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie Zofia Jabłońska z KPH. "PO chce wprowadzić klauzulę generalną - nieznaną polskiemu prawu ani doktrynie. Taki zabieg legislacyjny nie jest stosowany w prawie państw europejskich ani w prawie międzynarodowym" - mówiła Jabłońska.

Podkreślała, że wprowadzenie określenia, które jest ogólne, niejasne i niezdefiniowane w prawie ani w orzecznictwie wprowadzi "luz interpretacyjny" i umożliwi arbitralność orzekania.

Zupełnie niedopuszczalne dla KPH jest - proponowane w uzasadnieniu projektu - weryfikowanie przez biegłych sądowych tego, czy ofiara jest nosicielem "naturalnej cechy". "Takie rozwiązanie jest niedopuszczalne i doprowadzi do wtórnej wiktymizacji ofiar przestępstw. Jest także niezgodne z prawami człowieka" - oceniła Jabłońska.

"Nie potrafię wyobrazić sobie sytuacji, że gej lub lesbijka zaatakowana na ulicy będzie poddawana badaniu z udziałem biegłego, który stwierdzi lub nie nieheteroseksualną orientację. Kim miałby być taki biegły? Od dawna wiadome jest, iż orientacja seksualna nie jest jednostką medyczną, jakakolwiek diagnoza nie będzie mogła stanowić wiarygodnego dowodu w sprawie" - zaznaczyła.

Jabłońska przypomniała, że Kampania od lat wraz z innymi organizacjami działającymi na rzecz grup wrażliwych pracuje nad wprowadzeniem do Kodeku karnego przestępstw z nienawiści motywowanych homofobią i transfobią. Postulowane zmiany zakładały poszerzenie istniejącego katalogu cech chronionych w Kodeksie o płeć, wiek, niepełnosprawność, orientację seksualną i tożsamość płciową - zaznaczyła.

"Tego typu zabieg legislacyjny jest powszechnie stosowanym na zachodzie oraz w prawie międzynarodowym sposobem adresowania problemu mowy nienawiści i przestępstw z nienawiści" - dodała Jabłońska.

Wiceprezeska KPH Mirosława Makuchowska podkreśliła, że projekt PO nie spełnia żadnego z postulatów zgłaszanych przez środowiska pozarządowe. "Nie spełnia też celu edukacyjnego, gdyż ani orientacja seksualna, ani tożsamość płciowa nie pojawi się w tekście przepisu" - zaznaczyła.

W ocenie Makuchowskiej uniemożliwi to m.in. gromadzenie danych statystycznych dotyczących przestępstw motywowanych homofobią i transfobią, o co od wielu lat upominają się organizacje międzynarodowe, których Polska jest krajem członkowskim.

Zwróciła też uwagę, że zapisy nie chronią przed dyskryminacją przez afiliację. "Ustawodawcy zapomnieli, iż ofiarą ataku z powodu orientacji seksualnej może być osoba heteroseksualna, która w oczach sprawców wygląda jak gej lub lesbijka, lub pracuje dla organizacji LGBT" - dodała.

PO chce zapisać w art. 256 Kodeksu karnego, że "kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści wobec grupy osób lub osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, społecznej, naturalnych lub nabytych cech osobistych lub przekonań (...) podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

Artykuł 256. kk w obecnym kształcie stanowi, że "kto nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych, albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega karze grzywny, karze ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do lat 2".