Zmiany pozytywnie oceniają eksperci rynku pracy.

Projekt zmian deregulacyjnych ma trafić pod obrady rządu w przyszłym tygodniu - zapowiedział Gowin. Następnie projekt zostanie przesłany do konsultacji społecznych, które mają trwać miesiąc, tak by w kwietniu został przekazany do Sejmu.

Minister sprawiedliwości przyznał, że w Sejmie liczy na poparcie także ze strony PiS i Ruchu Palikota.

W zaprezentowanych w sobotę planach Ministerstwa Sprawiedliwości różna jest skala deregulacji: w przypadkach niektórych zawodów zniesione miałyby zostać wszystkie wymogi do spełnienia przez kandydatów (np. przewodnicy turystyczni), a w innych - jedynie ich część. Gowin podkreślił, że nie ma możliwości, aby całkowicie uwolnić rynek i dopuścić wszystkich do wykonywania np. zawodu architekta, adwokata lub lekarza.

W ocenie premiera Donalda Tuska deregulacja zawodów reglamentowanych, to likwidacja chorego systemu, bo dziś osoby chcące wykonywać takie profesje napotykają na poważne przeszkody i mimo zdobycia wykształcenia w danym kierunku kandydaci do pracy w zawodach reglamentowanych muszą często przechodzić wieloletnie procedury.

"Do tego komercyjne szkolenie, za które muszę dużo zapłacić, a później egzamin. A ten egzamin zdaję wtedy, kiedy korporacja łaskawie dopuści kolejną osobę do zawodu. Przecież na tym polega ta choroba. Czy to jest okulista, adwokat, komornik, deweloper, pośrednik handlu nieruchomościami czy masażysta, fizjoterapeuta" - wymieniał Tusk.

Gowin uważa, że tam gdzie jest reglamentacja dostępu do zawodów, tam "są wysokie ceny, niska jakość, wysokie bezrobocie wśród młodzieży, rozrost biurokracji i spowolnienie rozwoju gospodarczego przez brak konkurencyjności i innowacyjności". "My dziś wyjmujemy pierwszą cegłę w murze" - zadeklarował.

Planom deregulacyjnym nie będzie się sprzeciwiać PiS - zadeklarował w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński, podkreślając, że jego partia zawsze była "przeciwko Polsce korporacyjnej". "Chociaż rzeczywiście będziemy zważali na szczegóły" - zapowiedział prezes PiS. Dodał też, że PiS ma własne pomysły na otwarcie niektórych zawodów i wróci do nich podczas dyskusji nad rządowymi propozycjami.

Pozytywnie o planach resortu mówią eksperci rynku pracy. W ocenie głównej ekonomistki Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan

dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, większość propozycji dot. 49 zawodów, nie powinna budzić kontrowersji.

"Jeśli ktoś jest np. spawaczem, skończył szkołę i zdał wymagane egzaminy, to po co mu jeszcze licencja do uprawiania zawodu? Podobnie z zawodem np. przewodnika turystycznego. Jeśli ktoś będzie słaby, to rynek go zweryfikuje i taka osoba po prostu nie będzie mieć klientów" - powiedziała. "Jeśli chodzi o zawody prawników, to wiąże się to z większym ryzykiem. Jednak w drobnych sprawach prawnik nielicencjonowany może być wystarczającą pomocą" - dodała.

Wiceprezes Business Centre Club i sekretarz prezydium Komisji Trójstronnej Zbigniew podkreślił, że BCC nie jest przeciwko jakimkolwiek korporacjom. "Jesteśmy za zdrową konkurencją na rynku usług. Chodzi o to, aby klient miał możliwość wyboru, czy decyduje się na usługę kogoś z rekomendacją korporacji, czy też nie. I to będzie najlepszy regulator rynku. Zawsze wypowiadaliśmy się za liberalizacją, gdyż to otwiera rynek i pomaga konsumentom" - powiedział.

Rozbieżne oceny propozycji deregulacji wobec zawodów prawniczych mają ich przedstawiciele. "Deregulacja zawodu adwokata oraz radcy prawnego nastąpiła już w 2005 r.; u nas już nie ma czego deregulować, ten projekt to +ściema polityczna+" - powiedział mec. Andrzej Zwara, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, o projekcie MS. Przypomniał, że przedtem było kilkuset aplikantów adwokackich, dziś jest ich 5 tys.

"Minister wyszedł nam naprzeciw" - ocenił projekt MS rzecznik Krajowej Rady Komorniczej Krzysztof Dolny. Powiedział, że spośród resortowych propozycji Rada jest przeciwna tylko skróceniu aplikacji z 2 lat do 1,5 roku. "Uważamy, że nasz zawód powinien być traktowany na równi z innymi zawodami prawniczymi; chcemy podnosić jakość i rzetelność jego wykonywania, a skrócenie aplikacji tego nie gwarantuje" - dodał.

"Nie będziemy stawać okoniem, ale jeśli do zawodu mieliby wchodzić przypadkowi ludzie, to grozi to spadkiem jakości usług świadczonych klientom" - podkreślił Ryszard Bednik, rzecznik Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Detektywów.

Zniesienie egzaminu z topografii miasta nie podoba się taksówkarzom, łatwiejszy dostęp do zawodu nie podoba się też pilotom wycieczek. A pośrednicy i zarządcy nieruchomości alarmują, że deregulacja obniży jakość usług.

49 zawodów obejmuje pierwsza transza deregulacyjna, którą jeszcze w kwietniu ma trafić do Sejmu.

Według zaprezentowanych założeń - projekt ma być dostępny w przyszłym tygodniu - całkowita likwidacja wymogów do wykonywania zawodu ma nastąpić w przypadku przewodników turystycznych i pilotów wycieczek. Obecnie przewodnik bądź pilot wycieczki musiał odbyć wymagane szkolenia teoretyczne i praktyczne i posiadać co najmniej średnie wykształcenie. Po zmianach miałby pozostać jedynie obowiązek niekaralności za przestępstwa popełnione w związku z wykonywaniem zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek. Wyjątkiem, gdzie szkolenie miałoby być nadal wymagane, miałby być jedynie zawód przewodnika górskiego.

Całkowicie mają być także zniesione wymagania ustawowe do zawodów: spawacza w zakładach górniczych (odkrywkowych i głębinowych) i mechaników wierni w zakładach górniczych. Licencje i wymogi mają też przestać obowiązywać wobec pośredników pracy i doradców zawodowych.

Bardziej szczegółowe i drobniejsze zmiany dotyczą uzyskiwania uprawnień do wykonywania zawodów prawniczych. W tej grupie znalazły się profesje adwokata, radcy prawnego, komornika i notariusza.

Zmiany mają czekać także geodetów. Zniesieniu ma ulec egzamin i wymóg praktyki zawodowej. Kursy, egzaminy i licencje zniesione zostaną w odniesieniu do pracowników ochrony fizycznej.

Egzamin przed komisją powołaną przez komendanta głównego policji musi natomiast obecnie zdać kandydat na detektywa. Według przedstawionych założeń dla uzyskania licencji zamiast egzaminu wymagane będzie jedynie odbycie obowiązkowego szkolenia. W przypadku detektywów nie zmienią się natomiast wymogi przedstawienia zaświadczenia o niekaralności, badania lekarskiego, psychologicznego i wywiadu policyjnego.

W przypadku zarządcy nieruchomości wymogami wpisu do rejestru pozostanie pełna zdolność do czynności prawnych i niekaralność za ściśle określony katalog przestępstw. Zlikwidowana zostanie odpowiedzialność zawodowa zarządców przed organami korporacyjnymi, pozostanie tylko sądowa.

Pośrednikom w obrocie nieruchomościami resort sprawiedliwości chce zlikwidować licencje zawodowe i znieść wymóg posiadania wykształcenia wyższego, studiów podyplomowych i praktyki zawodowej. Jedynymi wymogami wpisu do rejestru pozostanie pełna zdolność do czynności prawnych i niekaralność.(PAP)

pro/ bk/