Gdy lekarz gorzej się poczuł, przewieziono go do szpitala w stolicy Sierra Leone, Freetown.

Śmierć doktora Godfreya George'a jest dowodem na to, że mimo starań w Sierra Leone nie udaje się uchronić personelu medycznego przed zakażeniem - zwraca uwagę agencja AP.

Lekarze i pielęgniarki są szczególnie narażeni na zakażenie się wirusem, który przenosi się przez kontakt z płynami ustrojowymi osoby zarażonej.

Czytaj także: Pierwszy Brytyjczyk z ebolą ewakuowany do kraju z Sierra Leone >>>

Ebola jest jednym z najważniejszych tematów regionalnego spotkania Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), które rozpoczęło się w poniedziałek 3 listopada 2014 w Beninie, w kraju tym nie odnotowano do tej pory żadnego przypadku zakażenia. Szefowa WHO Margaret Chan podkreśliła, że epidemia oznacza cios dla politycznej i gospodarczej stabilności w krajach walczących z epidemią.

Według danych organizacji z ubiegłego tygodnia ebolą zaraziło się już ponad 13,7 tysięcy osób, a zmarło około 5 tysięcy. WHO zastrzega, że dane te nie uwzględniają znaczącej zapewne liczby nieznanych lub niezgłoszonych przypadków eboli. Najwięcej ludzi zmarło w Gwinei, Sierra Leone i Liberii.(pap)