TSUE: Dostęp do ISO dla niektórych powinien być łatwiejszy
Organizacje społeczne, które zajmują się kontrolą przestrzegania różnorakich standardów, powinny mieć łatwiejszy kontakt do norm, których przestrzeganie monitorują, w tym do co do zasady płatnych i niepublikowanych ISO – wynika z wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Zasada ta jednak nie dotyczy przedsiębiorstw, które mogą być zobowiązane – jako profesjonaliści - do odpłatnego korzystania.

TSUE orzekł, że jeśli unijne przepisy mające na celu ochronę zdrowia ludzkiego odnoszą się do norm międzynarodowych (konkretnie ISO), to organizacje społeczne, które monitorują przestrzeganie prawa UE, muszą mieć możliwość łatwego zapoznania się z tymi normami. Sprawa w TSUE dotyczyła Holandii. W 2018 r. jedna z tamtejszych fundacji zajmująca się zapobieganiem paleniu tytoniu przez młodzież wystąpiła do lokalnego urzędu ds. bezpieczeństwa żywności i produktów konsumenckich (NVWA) o zapewnienie, aby papierosy na tamtejszym rynku odpowiadały maksymalnemu poziomowi wydzielanych substancji smolistych, nikotyny i tlenku węgla. Poziom ten został określony w dyrektywie 2014/40/UE, ale odwołuje się do metod pomiarowych określonych w normach międzynarodowych (ISO). Szkopuł w tym, że normy te nie zostały opublikowane w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Wynika to z faktu, że normy te są chronione prawami własności intelektualnej, na które powołuje się ISO. A sprawa nie jest marginalna, gdyż - według Komisji Europejskiej - dotyczy to nawet około 1200 aktów prawa UE.
Co ciekawe, zgodnie z badaniami wykonanymi różnymi metodami, ich wyniki różniły się znacząco. Te korzystniejsze dla producentów tytoniu były oparte na ISO, te zaś, których wyniki były gorsze, oparto na opisanych naukowo metodach i były podstawą badań opisanych przez jeden z prestiżowych periodyków medycznych.
W jednym ze swoich wcześniejszych wyroków TSUE – wydanych zresztą w tej samej sprawie, co wtorkowa - potwierdził, że dyrektywa nakłada obowiązek stosowania tych norm (wyrok TSUE z 22 lutego 2022 r., C-160/20). Jeśli jednak nie opublikowano ich w Dzienniku Urzędowym UE, wówczas nie można się na nie powoływać wobec wszystkich, natomiast jedynie wobec zainteresowanych przedsiębiorstw (producentów lub dystrybutorów papierosów), jeżeli firmy te mogły uzyskać do nich dostęp. Z tamtego wyroku wynikałoby (w konsekwencji), że przestrzeganie maksymalnych poziomów wydzielanych substancji można zweryfikować bez uwzględnienia norm ISO w przypadku ustalenia, że nie można się na nie powoływać. Ponieważ jednak po wyroku TSUE z 2022 r. od tej sprawy w Holandii wpłynęła apelacja, to krajowy sąd wykorzystał ją do zadania kolejnego pytania prejudycjalnego.
TSUE musiał się więc wypowiedzieć co do metody, jaką należy stosować do weryfikacji – czy mogą to być normy techniczne, które opracowano poza strukturą instytucjonalną UE, ale których stosowanie uczyniono obowiązkowym, choć ich treści nie opublikowano w Dzienniku Urzędowym. Po drugie, chodzi o szerszą pewność prawa, jaką należy zapewnić tym, którzy (ogólnie rzecz biorąc) przestrzegają wiążących norm prawnych, a także podstawowe założenie nieodpłatnego dostępu do prawa.
Normy ISO dla niektórych za darmo
Sąd w Rotterdamie – który zadał w tej sprawie pytania prejudycjalne - zastanawiał się, czy organizacja pozarządowa, która dąży do kontroli przestrzegania norm mających zastosowanie do wprowadzonych do obrotu papierosów, może mieć dostęp do odpowiednich norm ISO.
TSUE miał twardy orzech do zgryzienia. „Holenderski” wyrok TSUE mógłby mieć wpływ na wszystkie te akty prawne, a tym samym – potencjalnie – na liczne dziedziny prawa. Gdyby wcześniejszy wyrok trzeba było rozumieć jako wymagający, aby normy ISO zostały ostatecznie opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE, należałoby przeprowadzić dyskusję na temat tego, czy istnieją na poziomie Unii możliwości, które pozwoliłyby na ich publikację, przy uwzględnieniu tego, że ISO powołuje się na prawa własności intelektualnej.
A co jeśliby potwierdzono, że obecnie nie istnieje żaden realny sposób pozwalający na publikację rozpatrywanych norm ISO bez narażania Unii na negatywne konsekwencje prawne? Co ewentualne unieważnienie obecnej techniki prawodawczej oznaczałoby dla skutecznego funkcjonowania dotkniętych tym dziedzin prawa i czy rozwiązania alternatywne są rzeczywiście (z racjonalnego punktu widzenia) wykonalne? Z drugiej strony - czy w ramach porządku prawnego UE może istnieć kategoria wiążących norm, które są dostępne wyłącznie za opłatą lub za cenę podróży do określonego miejsca, takiego jak biblioteka krajowej jednostki normalizacyjnej?
Ostatecznie w swoim wyroku TSUE potwierdził, że fundacja powinna mieć możliwość sprawdzenia, czy wyprodukowane i wprowadzane do obrotu papierosy odpowiadają maksymalnemu poziomowi wydzielanych substancji określonemu w dyrektywie, w świetle metod pomiaru określonych w normach ISO (do których odsyła ta dyrektywa). Taka jednostka powinna zatem - z poszanowaniem zasady państwa prawnego - korzystać ze swobodnego dostępu do tych norm. Oznacza to, że dostęp ten musi być ogólny, skuteczny, nieodpłatny i niedyskryminacyjny.
Z drugiej strony, skoro wszyscy zainteresowani mieliby dostęp do norm ISO, to organizacje społeczne nie mogłyby powoływać się na metody pomiaru inne niż określone w owych normach ISO (nawet jeśli te ostatnie nie zostały opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE) w celu uzyskania wycofania z rynku papierosów. W tym konkretnych holenderskim przypadku, fundacja – mając dostęp do korzystniejszych dla producentów tytoniu norm ISO – nie powinna się powoływać na metodologię i wyniki badań opisane w prasie naukowej.
Polski aspekt wyroku TSUE
Nawiasem mówiąc, również nad Wisłą dostęp do norm ISO nie jest taki łatwy, prosty i tani. Można je znaleźć i zakupić w oficjalnym sklepie ISO.org, pobrać odpłatnie na stronie Polskiego Komitetu Normalizacyjnego (PKN) oraz zdobyć przez autoryzowanych dystrybutorów, takich jak ANSI Webstore. Dostęp do nich oferują również czytelnie norm (np. w PKN w Warszawie) oraz biblioteki techniczne. Analogicznie bywa zresztą z Polskimi Normami, i to nawet tymi, na które powołują się przepisy prawa powszechnie obowiązującego (pisaliśmy o tym w tekście Ścianki działowe zawyżają ceny).
Wyrok TSUE z 21 kwietnia 2026 r., C-155/24





