Specjalista mówiła o tym na spotkaniu z dziennikarzami inaugurującym ogólnopolską kampanię edukacyjną zorganizowana pod hasłem „Kleszczowe zapaleniu mózgu – Szczepimy się! Zapobiegamy!”. Ma ona przekonać Polaków do tego, by lepiej chronić się przed kleszczami i zmniejszyć ryzyko zachorowania na kleszczowe zapalenie mózgu.

Przed zakażeniem najlepiej chroni szczepionka.
- W naszym kraju korzysta z niej jednak niewiele osób. Z danych udostępnionych przez apteki wynika, że w minionych latach sprzedano nie więcej niż dwadzieścia tysięcy tych preparatów rocznie – powiedziała profesor Joanna Zajkowska z kliniki chorób zakaźnych i neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, ekspert międzynarodowej grupy ISW-TBE, zajmującej się kleszczowym zapaleniem mózgu.

Czytaj: Coraz więcej zachorowań na boreliozę >>>

Według mgr Marty Supergan-Marwicz z katedry biologii ogólnej i parazytologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, w 2014 roku najwięcej tych szczepionek sprzedano w woj. mazowieckim (prawie 7 tysięcy) oraz w województwach podlaskim (3 tysiące) i dolnośląskim (2 tysiące).

- W Austrii zaszczepiono dotąd 80 procent społeczeństwa, a w kilku innych krajach europejskich od 15 do 30 procent ludności. Polska należy do krajów o najniższym zaszczepieniu przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu, które nie przekracza 1 procent populacji. W naszym regionie należą do nich również Litwa, Łotwa i Estonia – stwierdziła profesor Zajkowska.

Szczepionki przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu są w naszym kraju zalecane, ale nie są obowiązkowe, zgodnie z Programem Szczepień Ochronnych w Polsce. Oznacza to, że nie są one refundowane z budżetu. Trzeba zapłacić za nie z własnej kieszeni, ewentualnie są one fundowane przez pracodawców.

Profesor Zajkowska, jako przykład podała przedsiębiorstwo Lasy Państwowe, które wszystkim swoim pracowników opłaca szczepienie przeciwko kleszczowemu zapaleniu.
- Dzięki temu zakażenia te nie zdarzają już w tej grupie osób. Jest to bardziej opłacalne niż ponoszenie kosztów związanych z zachorowaniem i leczeniem kleszczowego zapaleniu mózgu – dodała.

Koszty jednej dawki szczepionki to około 100 zł. Trzeba podać trzy z nich, żeby uzyskać odporność na tę infekcję utrzymującą się od 3 do 5 lat. Druga dawka stosowana jest po 2-3 miesiącach, a trzecia – po 5-12 miesiącach. Możliwy jest również cykl przyśpieszony: druga dawka podawana jest po 14 dniach, a trzecia również po 5-12 miesiącach.
- Jest jeszcze czas, żeby się zaszczepić przed wakacyjnymi wyjazdami nawet w normalnym cyklu – powiedziała profesor Zajkowska.

Według mgr Supergan-Marwicz, kleszcze najbardziej aktywne są w maju i czerwcu do początku lipca, a potem we wrześniu. Ostrzegała jednak, że do zakażenia może dojść również w kolejnych miesiącach, nawet na początku grudnia, zanim przyjdą pierwsze mrozy.

Profesor Zajkowska uważa, że zaszczepienie się powinny rozważyć osoby, które przebywają lub wyjeżdżają na tereny, gdzie ryzyko zakażenia kleszczowym zapalenie mózgu jest największe. Są to głównie tereny północno-wschodniej i niemal całej wschodniej Polski.
Ocenia się, że około 3-15 procent występujących w Polsce kleszczy jest zarażonych wirusem wywołującym kleszczowe zapalenie mózgu. Ale nawet, gdy dojdzie do przeniesienia infekcji do organizmu człowieka, nie każda osoba musi zachorować.

- Zakażenie to na ogół ma łagodny przebieg. U 30-50 procent osób nie wywołuje ono żadnych objawów i zostaje zwalczone przez układ odpornościowy. Te osoby nawet nie wiedzą, że zostały zakażone – podkreśla profesor Zajkowska. U 30 procent zakażonych w drugiej fazie choroby występują jedynie objawy grypopodobne.



 

Według mgr Supergan-Marwicz, do zachorowania na kleszczowe zapalenie mózgu w ostatnich latach dochodzi u około 200 osób rocznie w całym kraju. Najwięcej przypadków tej choroby było w 2009 roku – prawie 350. W 2014 roku zachorowało prawie 200 Polaków.

Kampania „Kleszczowe zapaleniu mózgu – Szczepimy się! Zapobiegamy!” potrwa do 30 czerwca 2015. Więcej na jej temat na stronie internetowej szczepkleszcz.pl.(pap)