Decyzję o połączeniu Muzeum II Wojny Światowej (MIIWŚ) powołanego pod koniec 2008 r. z Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 powołanym przez resort kultury w grudniu 2015 r. podjął minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński (fot.).

Czytaj: Sprawa łączenia gdańskich muzeów wraca do WSA>>

Informując w kwietniu ub.r. o zamiarze połączenia placówek resort wyjaśniał, że celem tej zmiany jest "optymalne wykorzystanie potencjału placówek o zbliżonym profilu działalności zlokalizowanych w Gdańsku, przy optymalizacji wydatkowania środków finansowych pochodzących z budżetu państwa".

W jednym z wywiadów Gliński podkreślał, że MKiDN chce przywrócić obu muzeom pierwotny cel. "Bo przecież tzw. Muzeum II Wojny Światowej powołane zostało jako Muzeum Westerplatte. Jego celem było opowiadanie Polakom o II wojnie światowej, a właśnie Westerplatte jest w Gdańsku symbolem tej wojny (...). My, łącząc te dwie instytucje, przywracamy stan pierwotny. Muzeum II Wojny Światowej zbudowane przez naszych poprzedników nikt nie zniszczy, chcemy z tego dorobku skorzystać, łącząc go z Muzeum Westerplatte. Chcemy dopełnić przekaz Muzeum II Wojny Światowej" - mówił Gliński.

W opinii dyrektora MIIWŚ Pawła Machcewicza prawdziwym powodem łączenia placówek i – co za tym idzie - powołania nowej, jest chęć zmiany szefostwa MIIWŚ, a prawdopodobnie także przygotowanej przez nią, niemal gotowej, wystawy głównej.

Ekspozycja w zamyśle autorów ma przedstawiać "możliwie pełen obraz II wojny światowej ze szczególnym uwzględnieniem polskich doświadczeń". Twórcy wystawy od początku podkreślali, że kładą wyjątkowy nacisk na doświadczenia ludności cywilnej. "Staraliśmy się zgromadzić ciekawą kolekcję eksponatów militarnych, ale one nie opowiedzą tego, co najważniejsze - że w tej wojnie główną ofiarą była ludność cywilna i to wyróżnia tę wojnę od wszystkich wcześniejszych" – mówił Machcewicz.

Minister kultury krytykował przygotowywaną przez muzeum ekspozycję. "Muzeum II Wojny Światowej powinno wyrażać sprzeciw przeciwko wojnie, ale nie tylko. W tej koncepcji musi być wyrażone także w większym, czy głębszym sensie tego słowa stanowisko tych polityków, którzy obecnie mają mandat społeczny dotyczący polityki historycznej" - mówił w połowie września w Sejmie Gliński.

Pierwsze rozporządzenie w sprawie połączenia gdańskich placówek zostało wydane we wrześniu ub.r. i zakładało ono, że połączenie nastąpi 1 grudnia ub.r. Na prośbę MIIWŚ, w którym trwały ostatnie prace budowlane i przygotowanie wystawy głównej, resort przesunął ten termin na 1 lutego br.

Tuż po wydaniu pierwszego rozporządzenia dyrekcja MIIWŚ oraz Rzecznik Praw Obywatelskich złożyli do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zażalenie na decyzję łączącą placówki. Skarżący zarzucali ministerstwu m.in., że podjęło ono decyzję bez koniecznej ich zdaniem konsultacji z Radą ds. Muzeów.

WSA skargi jeszcze nie rozpatrzył, ale w listopadzie ub.r. wstrzymał wykonanie decyzji o połączeniu placówek do czasu, aż zajmie się sprawą. Na tę decyzję WSA skargę złożył resort kultury i 24 stycznia br. NSA uwzględnił zażalenie ministra kultury. NSA wskazał m.in., że sąd niższej instancji, wydając decyzję, nie dokonał oceny, czy zaskarżone zarządzenie ministra o połączeniu muzeów należy do aktów, którymi może zajmować się sąd administracyjny. Decyzją NSA, WSA ma ponownie zbadać sprawę.

W tej sytuacji ministerstwo kultury zapowiedziało, że będzie kontynuować działania zmierzające do połączenia placówek.

Od momentu ogłoszenia przez ministerstwo zamiaru połączenia dwóch gdańskich muzeóq, propozycja ta napotkała na sprzeciw nie tylko dyrekcji MIIWŚ. Z apelem o powstrzymanie się od zmian występowali też do ministra kultury m.in. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, gdańska Rada Miasta, Kolegium Programowe MIIWŚ, Polski Komitet Narodowy Międzynarodowej Rady Muzeów oraz liczni historycy, ludzie kultury, przedstawiciele środowisk kombatanckich, a także osoby, które przekazały MIIWŚ rodzinne pamiątki. Na wtorek lokalne struktury KOD zapowiedziały w Gdańsku pikietę w obronie MIIWŚ.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz wielokrotnie przypominał, że wartą 53 mln zł usytuowaną w ścisłym historycznym centrum miasta działkę pod budowę placówki podarował samorząd i nie wykluczał, że wystąpi on o zwrot darowizny. W kwietniu ub.r. Adamowicz przypomniał m.in., że akt notarialny, którym po podjęciu uchwały przez radnych miasto przekazało teren, zawiera m.in. zapis, iż dyrektor MIIWŚ "zobowiązuje się (…) nie dokonywać żadnych czynności prawnych lub faktycznych, które prowadziłyby do zmiany przeznaczenia lub wykorzystania darowanych nieruchomości".

W ostatnią niedzielę Adamowicz potwierdził, że miasto "zastrzega sobie prawo skorzystania z drogi sądowej, jeżeli będzie taka potrzeba". Prezydent Gdańska nie chciał jednak zdradzić szczegółów ewentualnych działań.

Propozycję utworzenia placówki muzealnej poświęconej II wojnie światowej zaprezentował w grudniu 2007 r. ówczesny premier Donald Tusk. Pierwotny pomysł zakładał zaangażowanie w tworzenie placówki innych europejskich państw, w tym Niemiec, Rosji i Izraela. Ostatecznie przeważyła koncepcja placówki tworzonej bez udziału innych krajów i przedstawiającej losy Polski w latach 1939–1945 na szerokim tle europejskim.

1 września 2008 r., w czasie uroczystości w Gdańsku, ówczesny minister kultury Bogdan Zdrojewski podpisał zarządzenie, na mocy którego miało powstać – jako część Muzeum II Wojny Światowej - Muzeum Westerplatte. Tego samego dnia Tusk powołał na stanowisko pełnomocnika ds. Muzeum II Wojny Światowej prof. Pawła Machcewicza i powierzył mu przygotowanie koncepcji placówki. Rozporządzenie powołujące Muzeum II Wojny Światowej zostało podpisane 26 listopada 2008 roku.

1 września 2009 r., podczas zorganizowanych na Westerplatte obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej, Tusk podpisał akt erekcyjny muzeum. Na terenie b. wojskowej składnicy otwarto też przygotowaną przez zespół MIIWŚ wystawę plenerową "Westerplatte: Kurort – Bastion – Symbol".

Na projekt budowy MIIWŚ polski rząd, w ramach wieloletniego programu, zarezerwował 358 mln zł. Ostatecznie suma ta urosła do 449 mln zł, a przyczyną był m.in. wyższy niż wstępnie zakładano koszt budowy.

Wysokie koszty budowy placówki pojawiały się wśród zarzutów ze strony aktualnego kierownictwa resortu kultury pod adresem szefostwa MIIWŚ. Pod koniec października, powołując się na wyniki kontroli, resort wskazywał m.in. na niewłaściwe przygotowanie inwestycji, czego rezultatem miały być rosnące koszty. Wskazywano też na dokonane bez zgody ministerstwa zwiększenie powierzchni budowanego gmachu oraz niezgodne z prawem zakupy na ponad 13 mln zł. Resort ocenił, że generalne straty z powodu niegospodarności podczas budowy MIIWŚ wyniosły 90 mln zł.

Prof. Machcewicz, dyrektor MIIWŚ przypomniał, że kolejne wielkie Muzeum Historii Polski budowane w Warszawie ma kosztować 490 mln zł, czyli więcej niż Muzeum II Wojny Światowej. Informował też, że zakończona w grudniu 2015 r. kontrola przeprowadzona przez NIK na budowie muzeum nie wykazała nieprawidłowości, a wszystkie działania - zwiększenie powierzchni budowanego budynku i zakupy - były konsultowane z MKiDN i zyskiwały akceptację urzędników. W odpowiedzi minister Gliński zakwestionował wiarygodność przeprowadzonej przez NIK kontroli. "Mamy informację, dlaczego w protokole NIK nie było więcej uwag" - powiedział wicepremier, nie dodając jednak żadnych szczegółów.

Pierwotne plany zakładały, że Muzeum II Wojny Światowej zostanie otwarte 1 września 2014 r., w 75. rocznicę wybuchu światowego konfliktu. Jednak prace przedłużyły się: jak wyjaśniała dyrekcja MIIWŚ wynikało to m.in. z niezależnego od placówki opóźnienia w przełożeniu kolektora ściekowego znajdującego się na terenie budowy oraz ze skomplikowanego projektu architektonicznego. Przedłużające się prace to kolejny zarzut, jaki szefostwo resortu kultury kieruje do dyrekcji MIIWŚ.

Prace budowlane zakończyły się na przełomie roku, a pod koniec stycznia br. dyrekcja placówki zaprezentowała niemal gotową wystawę. Nie została ona jeszcze oficjalnie otwarta; trwają m.in. testy zainstalowanych na niej urządzeń multimedialnych. Dyrekcja placówki zapowiada, że oficjalne otwarcie muzeum dla publiczności mogłoby się odbyć na początku marca.

Wystawa główna MIIWŚ to ponad 2 tys. eksponatów i ok. 250 stanowisk multimedialnych na powierzchni 5 tysięcy m kw. Zlokalizowana jest w podziemnej części placówki - 14 metrów poniżej gruntu. Część naziemna muzeum to pochyła wieża wysoka na ponad 40 m. W tej części placówki umieszczono m.in. bibliotekę, sale edukacyjne i konferencyjne oraz kawiarnię i restaurację z widokiem na Gdańsk. W muzeum znajduje się także sala wystaw czasowych mająca powierzchnię 1 tys. m kw. oraz część hotelowa z 8 lokalami na wynajem.(PAP)

Anna Kisicka