Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych została uchwalona w 1959 r. i – co podkreślają autorzy projektu zmian – w znacznym stopniu powtarza przepisy ustawy o chowaniu zmarłych i stwierdzaniu przyczyn zgonu z 1932 r.

"Ustawa nie odpowiada zmianom, które dokonały się w zakresie postępowania ze zwłokami ludzi oraz w rozwoju techniki pogrzebowej. Zawiera szereg luk prawnych, brak jest definicji terminów występujących w ustawie oraz aktach wykonawczych" – powiedziała w czwartek posłanka Krystyna Ozga (PSL), która przedstawiła projekt na posiedzeniu komisji administracji i cyfryzacji oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej.

Projekt ma dostosować ustawę m.in. do rozpowszechniania się kremacji, zunifikować definicje, ujednolicić prawo do grobu bez względu na jego rodzaj, wprowadzić pojęcie obserwacji zwłok, uregulować pochówki w niszach i świątyniach, a także określić minimalne wymogi wobec zakładów pogrzebowych.

Wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki ocenił, że kierunek zaproponowanych zmian jest zasadny i pożądany. Zaproponował też szereg poprawek. Również Ozga przyznała, że propozycja nie jest doskonała. Projekt skierowano w czwartek do podkomisji.

Zgodnie z projektem czas na usunięcie zwłok z mieszkania ma zostać skrócony z 72 do 48 godzin. Zaproponowano też wprowadzenie pojęcia obserwacji zwłok. Ma ono polegać na zakazie pochowania, balsamacji, spopielenia zwłok oraz umieszczenia ich w chłodni przed upływem 24 godzin od zgonu. Ma to zapobiec ewentualnemu doprowadzeniu do zgonu osoby znajdującej się w stanie tzw. śmierci klinicznej. Regulacje takie – podają autorzy projektu – występują w prawodawstwie innych krajów UE.

Zaproponowano też uregulowanie zagadnienia kremacji oraz balsamacji. Obecne przepisy regulują postępowanie z prochami, ale nie sam proces spopielenia. Brak też przepisów o balsamacji (tanatopraksji), choć jest ona stosowana w Polsce.

Zgon i jego przyczyny ma ustalać lekarz, który stwierdza zgon, a nie jak do tej pory lekarz leczący chorego w jego ostatniej chorobie.

Projektodawcy chcą rozszerzyć katalog dopuszczalnych miejsc pochówku o nisze i groby urnowe – istniejące w rzeczywistości, ale nieuregulowane w prawie. Bez zmian ma pozostać zasada, że z wyjątkiem kościołów i świątyń, jedynym właściwym miejscem pochówku zwłok lub prochów jest grób, katakumby i kolumbarium znajdujące się na cmentarzu.

Minimalna infrastruktura, jaką powinny posiadać zakłady pogrzebowe, to dom pogrzebowy i przynajmniej dwa karawany – zaproponowali autorzy projektu.

Do ustawy ma też zostać wprowadzony słowniczek, liczący prawie 30 pojęć.