Uchwalona w 2010 r. tzw. megaustawa miała zapewnić rozwój dostępu do telekomunikacji, w szczególności do szerokopasmowego internetu m.in. przez opracowanie prawno-ekonomicznych warunków budowy sieci nowej generacji. Nowelizacja ma na celu usunięcie wszelkich wątpliwości związanych ze stosowaniem przepisów tzw. megaustawy, co - jak podkreślają wnioskodawcy - "umożliwi rozwój konkurencji na rynku telekomunikacyjnym, a także sprawne prowadzenie inwestycji telekomunikacyjnych oraz drogowych".

Jak podkreślił w środę poseł sprawozdawca Janusz Piechociński (PSL), w ciągu dwóch lat obowiązywania tzw. megaustawy pojawiły się problemy m.in. z decyzjami dotyczącymi lokalizacji regionalnej sieci szerokopasmowej, możliwości wykorzystywania istniejącej infrastruktury telekomunikacyjnej czy zasad związanych z realizacją obowiązku lokalizacji kanałów technologicznych w przypadku przebudowy dróg przez zarządcę.

PiS podczas drugiego czytania wskazywało na konieczność zmian w tzw. megaustawie, ale zwróciło uwagę m.in. na niejednoznaczne przepisy opisujące obowiązki operatora sieci znajdujących się w budynku. Według posłów PiS "nie jest jasne, w jakich okolicznościach operator będzie udostępniał budynek, nie będąc jego właścicielem ani dysponentem". "Pojawia się obawa o nadmierną ingerencję w prawa właścicieli budynków" - powiedział wtedy Piotr Babinetz (PiS).

Inwestycje związane z dostępem do szerokopasmowego internetu są realizowane w Polsce w ramach unijnych programów: Rozwój Polski Wschodniej, Innowacyjna Gospodarka oraz 17 regionalnych programów operacyjnych. Bruksela przyznała Polsce na lata 2007-2013 ok. 1 mld euro na usuwanie barier w dostępie do usług telekomunikacyjnych. W czerwcowym raporcie Najwyższa Izba Kontroli alarmowała, że Polska może stracić te środki ze względu na opóźnienia w realizacji projektów. Powinny być one rozliczone do 2015 r.

Nowelizacja trafi teraz do Senatu. (PAP)

luo/ pad/ jra/