Komisja w czwartek zakończyła prace nad tym projektem, teraz trafi on do drugiego czytania. Propozycja zakłada m.in., że będziemy mieli 14 zamiast 10 dni na to, by bez podania przyczyny zwrócić towar kupiony np. przez internet czy telefon.

Według resortu sprawiedliwości ustawa powinna wejść w życie już 13 czerwca tego roku, gdyż wynika to wprost z dyrektywy UE w sprawie praw konsumenta. Obecny na posiedzeniu komisji wiceminister sprawiedliwości Jerzy Kozdroń tak odniósł się do pomysłu wydłużenia vacatio legis: "Sprzeciwiamy się tej propozycji, ponieważ uważamy, że jeżeli przyjmiemy 6-miesięczne vacatio legis, to państwo polskie zapłaci odszkodowanie za to. Już jest wszczęta procedura nieprzyjęcia tej dyrektywy".

Z kolei Jasser przekonywał, że sama Komisja Europejska zaleca 6-miesięczne vacatio legis dla tych przepisów, zdając sobie sprawę z tego, że chronienie interesów konsumentów przy złej implementacji może spowodować, przynajmniej w początkowym okresie, efekt odwrotny od zamierzonego. Jak mówił, choć nie jest specjalistą od spraw unijnych, to rozumie, że fakt uchwalenia ustawy przez Sejm i zarazem spełnienie jednej ze wskazówek UE dot. vacatio legis, spowodują, że "ryzyko, że Polska będzie płaciła w związku z tym jakieś kary, naprawdę jest minimalne".

Szef UOKiK przekonywał też: "Dokonujemy dość dużej zmiany, wzmacniamy znacznie prawa konsumenckie, ale by te przepisy gładko weszły w życie, przedsiębiorcy oraz rzecznicy konsumentów muszą mieć czas, by przygotować się do ich stosowania". "Bo przecież naszym celem nie jest to, byśmy w pierwszych miesiącach funkcjonowania tej ustawy, mieli zalew spraw sądowych. Chodzi nam o to, żeby to weszło gładko w życie i żeby konsumenci z tego mogli gładko skorzystać" - wskazał Jasser.

"Byłoby z wielką szkodą dla tej pozytywnej zmiany, gdyby się okazało, że jej wprowadzeniu będzie towarzyszył chaos" - konkludował. Powoływał się przy tym na liczne prośby od rzeczników konsumentów, czyli przedstawicieli administracji lokalnej, którzy - jak mówił - najczęściej reprezentują konsumentów w sądach.

"Ja się dziwię tylko panu prezesowi, który podobno reprezentuje rzecznika konsumentów (...) i konkurencji, że tutaj występujemy w istocie rzeczy przeciwko konsumentom" - skomentował Kozdroń.

Prezesa UOKiK wsparli natomiast posłowie PO Tadeusz Aziewicz i Antoni Mężydło. "Absolutnie nie chronimy praw konsumentów, nawet jeżeli przyjmiemy to krótkie vacatio legis, jeżeli to spowoduje chaos i nieprzestrzeganie tego prawa" - argumentował Mężydło i złożył poprawkę sugerowaną przez Jassera.

Członkowie komisji w głosowaniu poparli tę zmianę. Pozostałe poprawki do projektu zaakceptowane przez komisję miały generalnie charakter techniczny.

Rządowy projekt ustawy o prawach konsumenta wdraża do naszego prawa unijną dyrektywę. Przewiduje on m.in., że będziemy mieć 14 zamiast 10 dni na to, by bez podania przyczyny zwrócić towar kupiony np. przez internet czy telefon.

Projekt precyzyjnie reguluje także sposób obliczania tego terminu, w tym w sytuacji, gdy przedsiębiorca w ogóle nie poinformował konsumenta o przysługującym mu prawie zwrotu towaru. W takim przypadku prawo odstąpienia wygaśnie dopiero po upływie roku od upływu podstawowego 14-dniowego terminu – obecnie: po upływie 3 miesięcy od wydania rzeczy.

Ponadto, jeżeli kupimy produkt wadliwy, będziemy mogli od razu żądać obniżenia ceny lub zwrotu pieniędzy, bez konieczności uprzedniego oddania rzeczy do naprawy czy jej wymiany. Natomiast sprzedawca dopiero przy ponownej reklamacji będzie zobowiązany do oddania nam pieniędzy.

Projektowana ustawa ma wprowadzić również przepisy, które ułatwią konsumentowi zorientowanie się, jeszcze przed zawarciem umowy, jakie koszty rzeczywiście będzie musiał ponieść w związku z zawieraną umową - przedsiębiorca będzie bowiem zobowiązany do poinformowania konsumenta w jasny sposób o wszystkich kosztach wynikających z umowy.(PAP)