W środę podczas posiedzenia komisji wnioski o wysłuchanie publiczne złożyły PO, Nowoczesna i Kukiz'15. Posłowie opozycji podkreślali, że nie można procedować projektu dotyczącego organizacji pozarządowych bez udziału ich przedstawicieli. Uczestnictwo gości w posiedzeniu komisji było niemożliwe ze względu na wprowadzone czasowo ograniczenia, jeśli chodzi o wejście do Sejmu.

Wicepremier Piotr Gliński podkreślił, że nie ma czasu na wysłuchanie, ustawa powinna być uchwalona szybko, by Instytut mógł zacząć działać jesienią. "My się nie zamykamy na rozmowy i debaty z organizacjami pozarządowymi (...). Gdyby był czas, to ja popierałbym ten postulat, bo im więcej debaty, tym lepiej. (...) Ale z uwagi na konieczność kończenia tego procesu legislacyjnego i jak najszybszego powołania instytucji, która będzie służyła polskim organizacjom pozarządowym, nie ma czasu na to wysłuchanie" - tłumaczył. Przekonywał, że czas jest ważny, by nie było przerwy w finasowaniu organizacji.

Przewodnicząca Beata Mazurek (PiS) nie poddała wniosków o wysłuchanie pod głosowanie z powodu - jak wyjaśniła - błędów formalnych. Zgodziła się natomiast - co zaakceptowała reszta komisji - na wniosek Sławomira Piechoty (PO), który zaproponował, by spróbować podjąć działania umożliwiające przedstawicielom organizacji udział w posiedzeniu. Zdecydowano, że posłowie zorientują się, czy jest to możliwe, a procedowanie projektu odłożono do czwartku, kiedy to komisja ma zebrać się ponownie.

Henryk Wujec, który brał udział w posiedzeniu komisji, tłumaczył, że jest tam jako reprezentant środowiska pozarządowego; jako były poseł nie miał problemu z wejściem do Sejmu, został więc poproszony m.in. przez Ogólnopolskie Forum Organizacji Pozarządowych o reprezentowanie środowiska, miał również zgłosić wniosek o wysłuchanie publiczne. Poparł wnioski zgłoszone przez opozycję.

Z wnioskiem przeciwnym wystąpiła Teresa Wargocka (PiS). Jak tłumaczyła, są przeszkody formalne w związku z wpuszczaniem gości do Sejmu, a projekt był bardzo szeroko konsultowany - formalne konsultacje zostały wydłużone, trwały kilka tygodni, zorganizowano w ich trakcie 23 konferencji w różnych regionach kraju, w których uczestniczyło ok. 1000 zainteresowanych osób z 854 organizacji.

Również pełnomocnik rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego Adam Lipiński przypomniał, że wiele zgłoszonych podczas konsultacji uwag zostało uwzględnionych, czego wynikiem jest wersja projektu przedstawiona Sejmowi.

Czytaj: Rząd zaakceptował projekt ws. instytucji mającej nadzorować organizacje pozarządowe>>

Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ma wspierać organizacje pozarządowe i rozdzielać przeznaczone dla nich środki; nowa instytucja funkcjonująca przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przejmie zadania Departamentu Pożytku Publicznego w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej - obecnie odpowiedzialnego za III sektor. Projekt powołujący Instytut został przygotowany przez biuro pełnomocnika rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego.

Na mocy projektu ma też powstać Komitet ds. Pożytku Publicznego, który ma wzmocnić współpracę między ministerstwami w zakresie współpracy z organizacjami pozarządowymi. Jego przewodniczący będzie członkiem Rady Ministrów, a w jego składzie będą reprezentacji poszczególnych resortów w randze sekretarzy stanu. Komitet ma m.in. opiniować wszystkie projekty, które w jakikolwiek sposób dotyczą społeczeństwa obywatelskiego.

Nadzór nad Instytutem ma sprawować przewodniczący Komitetu; miałby on także m.in. powoływać dyrektora Narodowego Instytutu. Przy Instytucie ma również działać 11-osobowa Rada - jako organ opiniodawczo-doradczy.

Projekt niemal od początku wywoływał kontrowersje w III sektorze. Jednym z zarzutów wobec projektu był brak konsultacji.

Komisja przerwała posiedzenie do czwartku.(PAP)