Zmiany w węgierskiej konstytucji ograniczają m.in. uprawnienia władzy sądowniczej w stosunku do rządu.

"Ostatnie zmiany nie pozostawiły żadnych wątpliwości, że węgierski rząd nie przestrzega zasada państwa prawa - pisze w oświadczeniu HRW. - Dążenie rządu, by obejść Trybunał Konstytucyjny i zinstrumentalizować konstytucję do swoich własnych celów politycznych podkreśla potrzebę skoordynowanej odpowiedzi UE".

Przyjęte w poniedziałek kontrowersyjne zmiany w konstytucji dotyczą wielu dziedzin życia społecznego i politycznego. Mają przyczynić się do wzmocnienia instytucji małżeństwa zdefiniowanego jako związek kobiety i mężczyzny. Parlamentarzyści zyskują prawo do decydowania o tym, które organizacje religijne zostaną uznane za Kościoły, a które nie.

Nowelizacja zakazuje również prowadzenia kampanii przedwyborczej w mediach komercyjnych. Ponadto wprowadza zasadę odpracowania w kraju dwukrotnie dłuższego okresu niż czas trwania studiów (w przeciwnym wypadku studenci mają płacić połowę kosztów kształcenia). Kolejna poprawka dotyczy karania bezdomnych, którzy żyją na ulicach miast "w określonych obszarach przestrzeni publicznej".

Niemal wszystkie wspomniane zmiany zakwestionował już węgierski Trybunał Konstytucyjny. Deputowani rządzącego Fideszu anulowali jednak jego orzeczenia wydane przed 1 stycznia 2012 roku, wprowadzając do konstytucji zapis, że trybunał nie może powoływać się na precedensy z ostatnich 22 lat i może podejmować decyzje jedynie w sprawach proceduralnych. Zdaniem opozycji oznacza to poważne osłabienie kontrolnych funkcji Trybunału Konstytucyjnego. Ponadto sprawy sądowe mają podlegać powstałemu niedawno Narodowemu Urzędowi Sądownictwa.

Komisja Europejska i Rada Europy już w poniedziałek wyraziły zaniepokojenie tymi zmianami. Szefowie KE i RE Jose Manuel Barrroso i Thorbjoern Jagland uznali je za pospieszne i budzące obawy w świetle standardów RE, zasady rządów prawa i przepisów UE.