Tematowi równego traktowania rodziców przed sądem i praktyce stosowania prawa rodzinnego przez polski wymiar sprawiedliwości poświęcone było czwartkowe posiedzenie sejmowych komisji: sprawiedliwości i praw człowieka oraz polityki społecznej i rodziny.

"Zleciliśmy w tym roku przeprowadzenie badań aktowych, bo tylko to może dać nam rzeczywistą wiedzę, czy dzieje się dobrze, czy źle (...) Ściąganie akt i ich badanie jest bardzo pracochłonne, więc jakiekolwiek szybkie zmiany legislacyjne nie są wskazane" - mówił wiceminister sprawiedliwości Wojciech Hajduk. Dodał, że problem władzy rodzicielskiej "jest chyba najtrudniejszy, jeśli chodzi o stosowanie prawa". "Jest to materia niezwykle drażliwa i delikatna, bardzo łatwo o wyrobienie błędnych wyobrażeń" - zaznaczył.

Według statystyk MS w zeszłym roku w sprawach o rozwód wykonywanie władzy rodzicielskiej nad dzieckiem powierzono matce w 22 tys. 690 przypadkach, zaś ojcu w 1 tys. 643 przypadkach. Z kolei w sprawach o separację w zeszłym roku wykonywanie władzy rodzicielskiej powierzono matce w 872 sprawach, zaś ojcu w 34 sprawach.

Wiceminister podkreślił, że polskie prawo rodzinne nie zawiera zapisów dyskryminujących rodziców ze względu na płeć. "Stosunki społeczne się zmieniają i być może potrzebna jest jakaś ewolucja orzecznictwa" - dodał Hajduk.

Jednak w ocenie uczestniczących w posiedzeniu stowarzyszeń ojców, którzy czują się dyskryminowani i ograniczeni w pełnym realizowaniu swoich rodzicielskich obowiązków, obecne zapisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wymagają zmian - chodzi m.in. o wprowadzenie jako zasady naprzemiennej opieki obojga rodziców nad dzieckiem. "Panie ministrze dosyć tych kłamstw, dosyć tego, ja nie mogę tego słuchać" - przerywał wypowiedź wiceministra jeden z przedstawicieli stowarzyszeń ojców.

Jak wskazał rzecznik praw dziecka Marek Michalak polskie przepisy w przypadku braku porozumienia byłych małżonków w sprawie wykonywania władzy rodzicielskiej preferują małżonka dominującego w rodzinie - z reguły matkę dziecka i mogą prowadzić do ograniczenia wpływu ojca na wychowanie.

Zdaniem RPD niepokojącym zjawiskiem jest także "zarysowująca się od czterech lat tendencja do zmniejszania liczby orzeczeń o przyznawaniu wykonywania władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom - w 2009 r. dokonało się to w 41,5 proc. przypadków, zaś w 2012 r. już tylko w 33,3 proc. przypadków".

Michalak - w stanowisku przekazanym posłom - zaznaczył jednocześnie, że trudno się zgodzić z postulatami środowisk ojcowskich dotyczących wprowadzenia do przepisów - jako zasady - sprawowania pieczy naprzemiennej nad dzieckiem przez oboje rozwiedzionych rodziców. "Każde uregulowanie pieczy nad małoletnim musi pozostawać przede wszystkim w zgodzie z szeroko pojętym dobrem dziecka, a możliwość stosowania pieczy naprzemiennej nie może mieć charakteru obligatoryjnego, gdyż przypadek każdego dziecka powinien być oceniany indywidualnie" - zaznaczył.

Innym problemem, na który wskazali uczestnicy dyskusji, była kwestia oceny działalności rodzinnych ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych, które - zdaniem stowarzyszeń ojców - na potrzeby sądów formułują opinie "oderwane od rzeczywistych okoliczności spraw".

"Prowadzimy w MS działania, aby te ośrodki inaczej ukonstytuować, ale muszą być instytucje fachowe, które będą pomagały sądom. Gdyby te ośrodki zlikwidować i sądy miałyby się posiłkować opiniami biegłych i pedagogów, to dojdzie do znacznego przedłużenia postępowań, bo takich biegłych zbyt wielu nie ma" - ocenił Hajduk.

Sejmowe komisje - jak wskazywali posłowie - najprawdopodobniej w najbliższych tygodniach wrócą do dyskusji nad tym tematem.(PAP)