Komunikat ogłoszono nazajutrz po tym, gdy prokuratura w Brukseli zażądała kar więzienia dla 11 członków organizacji, którzy w 2009 roku weszli bez pozwolenia na odbywające się w tym mieście posiedzenie przywódców Unii Europejskiej.
Rzecznik Greenpeace oświadczył, że prokurator wystąpił na posiedzeniu sądu o wymierzenie kar w wysokości 1 miesiąca więzienia i 1 100 euro grzywny dla każdego z oskarżonych. Są to Belgowie, Holendrzy, Francuzi i Brytyjczycy. "Próbuje się przedstawiać jako przestępców tych, którzy w sposób otwarty i pokojowy wyrażają swe opinie. To symptom paraliżu, jakiemu ulega społeczeństwo przejęte strachem przed terroryzmem, który zagraża naszym demokratycznym zdobyczom" - głosi komunikat Greenpeace.
Dla tej organizacji proces rozpoczęty w czwartek w Brukseli przeciwko dziesięciorgu aktywistów Greenpeace jest postępowaniem nie pozostającym w żadnej rozsądnej proporcji do ich działań.
Członkowie Greenpeace, co raczej z sympatią opisywała swego czasu część europejskich mediów, weszli, udając oficjalną delegację, do siedziby Rady Europejskiej w Brukseli, gdy trwało tam spotkanie szefów państw i rządów krajów UE. W ten sposób mogli wyrazić wobec tego wysokiego gremium swą opinię w kwestii walki ze zmianami klimatycznymi.
Obrońcy oskarżonych wystąpili o ich uniewinnienie. Powołali się na okoliczność, że cała inscenizacja miała pokojowy charakter.
Działacze Greenpeace - podkreślili adwokaci - nie byli w ogóle kontrolowani przez służbę bezpieczeństwa przy wejściu do gmachu i w samym gmachu. Mieli przy sobie dokumenty tożsamości, które z łatwością pozwoliłyby na ich identyfikację, gdyby ktoś chciał je skontrolować. (PAP)