Michalak organizuje w sobotę we Wrocławiu konferencję dla stomatologów, podczas której chce ich przekonywać, że jeśli chodzi o rozpoznawanie symptomów krzywdzenia dzieci, mają oni większe możliwości niż inni lekarze.

"Wyciągnięty z przyzębia włos łonowy, charakterystyczne wybroczyny, jakie powstają po uderzeniu ręką w twarz - to symptomy, które może dostrzec dentysta badający jamę ustną dziecka. Powinny go one zaalarmować" - powiedział Michalak.

Jak dodał, dentysta ma bardzo dobrą pozycję do wizualnej oceny siedzącego na fotelu pacjenta, jego twarzy, szyi oraz odsłoniętych części ciała. Gdy zauważy jakieś nietypowe objawy w jamie ustnej, może obserwację przenieść na szyję, gardło lub twarz w poszukiwaniu innych objawów, które mogłyby potwierdzić podejrzenia przemocy.

Potwierdzają to sami lekarze. "Rozumiemy, jak ważne jest zainteresowanie lekarza dentysty dzieckiem będącym ofiarą przemocy w rodzinie, tym bardziej że najczęstszą lokalizacją obrażeń związanych z przemocą u dzieci jest głowa, twarz i szyja" powiedziała PAP wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Anna Lella.

Jej zdaniem bardzo istotny jest również aspekt zaniedbań rodziców w stosunku do stanu uzębienia małych dzieci. "Zaniedbania w zakresie profilaktyki to w konsekwencji skazywanie na ból towarzyszący dziecku np. przy zaawansowanej i nieleczonej próchnicy. Brak reakcji rodziców dziecka cierpiącego i kulącego się z bólu np. w nocy, kiedy nasilają się symptomy choroby – też jest aktem przemocy" - dodała.

Podkreśliła, że wiele możliwości w tym zakresie dawała opieka stomatologiczna w szkołach. "Obecnie państwo polskie z tej opieki zrezygnowało, co uważamy za ogromny błąd" - zaznaczyła i wskazała na potrzebę przywrócenia opieki stomatologicznej w miejscu nauczania. Również RPD dostrzega ten problem - wielokrotnie występował do resortu zdrowia z apelem o powrót dentystów do szkół.

Zdaniem RPD problemem jest jednak to, że lekarze dentyści często nie wiedzą, na co zwracać uwagę i co robić, gdy zauważą coś niepokojącego. "Na studiach medycznych nie ma zajęć na temat przemocy - lekarze nie wiedzą, jak rozpoznać jej objawy, gdzie można się zgłosić, gdy mają podejrzenia, że z dzieckiem dzieje się coś złego" - przekonywał rzecznik.

Przypomniał, że wszyscy lekarze, również dentyści, mają obowiązek reagować, nie tylko w przypadku stwierdzenia przemocy, ale nawet jeśli podejrzewają, że dziecko może być jej ofiarą.

"Okazuje się, że lekarze dentyści stoją na pierwszej linii osób, które mogą rozpoznać przemoc, choć często o tym nie wiedzą. Ja chcę przekonywać, że trzeba reagować i pokazać, jak to robić. Po konferencji zostanie wydany poradnik. Chcę poszerzać koalicję przeciwko krzywdzeniu dzieci i chciałbym zaprosić do niej również lekarzy dentystów" - mówił RPD.

Lella zapewniła, że każdy lekarz i lekarz dentysta jest od lat informowany przez samorząd lekarski o konieczności zgłaszania przemocy w rodzinie. "Należy jednak jasno powiedzieć, że w zakresie udziału lekarzy w tym systemie nie zostały jak dotąd stworzone jego jasne ramy oraz zasady funkcjonowania, co może - mimo najszczerszych chęci i zaangażowania personelu medycznego - spowodować poważne utrudnienia w funkcjonowaniu procedury tego systemu" - dodała.

Jak podkreślił Michalak, pierwszy raz o roli, jaką w przeciwdziałaniu przemocy wobec dzieci mogą odegrać stomatolodzy, usłyszał od swych kolegów ze Skandynawii, podczas Międzynarodowego Spotkania Rzeczników Praw Dziecka. Dlatego na konferencję zaprosił specjalistów ze Szwecji oraz Norwegii, gdzie system współpracy ze stomatologami działa bardzo skutecznie.

Agata Kwiatkowska (PAP)