W Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu wypowiedzenia z pracy złożyło 7 lekarzy z oddziału internistycznego i 7 z oddziału pediatrycznego. Od kwietnia 2015 na pediatrii nie będzie żadnego medyka, na internie – zostanie trzech. Przy takiej obsadzie nie da się prowadzić oddziału. Stąd – jak wyjaśnia dyrektor szpitala na Józefowie Bożenna Pacholczak - decyzja o czasowym zaprzestaniu działalności od 1 kwietnia do 30 czerwca 2015.

- Nie zgodzę się na to rozwiązanie. Zawieszenie działalności interny byłoby niebezpieczne z punktu widzenia zabezpieczenia pacjentów na danym obszarze – powiedział wojewódzki konsultant ds. interny na Mazowszu dr Marek Stopiński. Jego zdaniem bez odpowiedniej liczby łóżek internistycznych, szpital nie będzie właściwie funkcjonował. Na oddział chorób wewnętrznych trafiają osoby z różnymi schorzeniami, często z kilkoma naraz.

Czytaj: Radom: lekarze odchodzą ze szpitala, zawieszona działalność oddziałów >>>

- Jeśli zgłaszają się do szpitala pacjenci z zapaleniem płuc, z cukrzycą, z niewydolnością oddechową, to nie ma takiej możliwości, żeby zapewnić każdemu choremu specjalistyczny oddział. Jest więc hospitalizowany na internie – wyjaśnił.

Według dr. Stopińskiego, lekarze nie odchodzą ze szpitala w Radomiu powodów finansowych, ale z braku możliwości zapewnienia poprawnego leczenia pacjentów.
- Chorzy leżą w przepełnionych salach, na korytarzach, gdzie nie ma zapewnionej intymności, gdzie nie można podać tlenu i monitorować pacjenta, który ma zaburzenia rytmu serca, gdzie lekarz obawia się, że w takich warunkach nie dopełnia należytej opieki nad pacjentem - wyjaśnia konsultant wojewódzki.

Dyrektorka szpitala zgadza się, że łóżek internistycznych jest za mało.
- A społeczeństwo się starzeje. Starszy człowiek, który zostaje przyjęty do szpitala, wolniej dochodzi do zdrowia. Pobyt się przedłuża – zaznacza Pacholczak.

 

Dyrekcja lecznicy liczy na to, że w ciągu trzech miesięcy wstrzymania działalności oddziałów, uda się zebrać niezbędny zespół internistów i pediatrów. Chociaż – jak przyznaje Pacholczak - będzie to trudne. Według niej lekarze z tymi specjalizacjami odchodzą do podstawowej opieki zdrowotnej, bo w przychodniach praca jest lepiej płatna i mniej obciążająca.

Dr Stopiński przyznaje, że interniści w szpitalu nie są dobrze opłacani i dlatego decydują się na pracę w przychodniach.
-  W POZ zatrudniają ich za godziwe stawki i lekarze pracują osiem godzin, nie mają dyżurów, a mając problem piszą skierowanie do szpitala i nie biorą odpowiedzialności za chorego, tak jak internista w szpitalu - dodaje.

Dyrekcja szpitala liczy na to, że do pracy w szpitalu znajdą się chętni wśród lekarzy, którzy w marcu zdadzą egzaminy specjalizacyjne.

Kierownik oddziału wewnętrznego w MSS dr Sławomir Narożnik podkreśla, że leczenie pacjentów na oddziale wewnętrznym jest trudne. Na internie znajduje się niewiele ponad 40 miejsc, a pacjentów przebywa obecnie ponad 60. Leżą na korytarzach i w świetlicy, za mało jest sprzętu do monitorowania czynności życiowych. Według kierownika szpital sam sobie nie poradzi z problemami, bo nie ma pieniędzy na to, by diametralnie poprawić warunki leczenia. W jego ocenie sprawą musi zająć się marszałek województwa, któremu lecznica podlega, oraz NFZ i minister zdrowia.

W kwietniu na cały Radom zostanie niewiele ponad 70 łóżek internistycznych: 42 łóżka na drugim oddziale wewnętrznym w MSS oraz niecałe 30 w drugiej lecznicy – Radomskim Szpitalu Specjalistycznym - RSS. W miejskiej lecznicy będzie jedyny oddział dziecięcy w mieście z 28 łóżkami.

Dyrektor szpitala miejskiego przy ulicy Tochtermana Andrzej Pawluczyk podkreśla, że ubytek miejsc na internie i pediatrii będzie odczuwalny dla mieszkańców Radomia i okolic.
- Trudno sobie wyobrazić więcej pacjentów w naszym szpitalu, jeśli i u nas są już w tej chwili dostawki na korytarzach - mówi.

Zarząd szpitala na Józefowie skierował wniosek do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w sprawie czasowego zaprzestania działalności interny i pediatrii.

Rzeczniczka wojewody mazowieckiego Ivetta Biały powiedziała, że obecnie trwa analiza wniosków, polegająca na sprawdzeniu, czy mieszkańcy Radomia będą mieli odpowiednio zapewnione świadczenia medyczne w zakresie chorób wewnętrznych i pediatrii.
- Wojewoda ma 30 dni na podjęcie decyzji; może wydać zgodę lub odmówić – dodaje rzeczniczka.

W 2013 roku do wojewody mazowieckiego wpłynęło 18 podobnych jak w przypadku szpitala w Radomiu wniosków dotyczących czasowego zaprzestania działalności oddziałów (zapadło 15 decyzji o zawieszeniu działalności, dwie odmowy, jedno umorzenie); w 2014 roku – wpłynęło 16 wniosków (zapadło 15 decyzji o zawieszeniu działalności, jedno umorzenie).(pap)