Profesor Maksymowicz poinformował na wtorkowej (14 kwietnia 2015) konferencji prasowej, że wniosek zostanie złożony w związku z przypadającym 18 kwietnia dniem pacjenta w śpiączce.
- Istnieje ogromna potrzeba leczenia takich pacjentów, a nasz ośrodek ma bogate doświadczenie w tym zakresie. Jesteśmy w stanie profesjonalnie się tym zająć - podkreślił. Jak dodał, w mieście jest też odpowiednie zaplecze medyczne jak i socjalne do podjęcia takiego leczenia.

Olsztyński szpital kliniczny chce docelowo zbudować w uniwersyteckiej dzielnicy Kortowo, tuż nad brzegiem jeziora Kortowskiego, Centrum Medyczne i Przyrodolecznicze, gdzie jeden z oddziałów byłby przeznaczony na leczenie dorosłych w śpiączce, mieściłyby się tam także oddziały rehabilitacyjne i geriatryczne.

Czytaj: Stymulacja mózgu prądem wybudza ze śpiączki i poprawia intelekt >>>

- Teraz takiego ośrodka w regionie nie ma - podkreślił profesor Maksymowicz. Plan budowy i wyposażenia takiego ośrodka na około150 łóżek (w sumie) szacowany jest na 71 mln zł i jego budowa jest wpisana do Kontraktu Terytorialnego regionu.

Niezależnie od budowy nowego obiektu olsztyński szpital kliniczny jest gotowy niemal "od ręki" na leczenie osób dorosłych w śpiączce. Warunkiem przyjmowania i diagnozowania pacjentów jest jednak finansowanie takiego leczenia, jego szacunkowy koszt to około 10 mln zł rocznie.

Obecna na konferencji w Olsztynie Ewa Błaszczyk, której fundacja "A kogo?" zbudowała klinikę wybudzeń dla dzieci "Budzik" w Warszawie podkreśliła, że finanse nie są tu najważniejsze. Kluczowe jest, jak się wyraziła, dostrzeżenie potrzeby stworzenia takiego miejsca.

- Jest mnóstwo kierowców, motocyklistów, ludzi po wypadkach, którzy nie mają się gdzie podziać: są już po leczeniu na oddziałach intensywnej terapii, a na rehabilitację jeszcze się nie nadają - powiedziała Błaszczyk.

Jak podkreśliła koszty społeczne takich rodzinnych dramatów są ogromne: rozpadają się rodziny, dochodzi do samobójstw. - Tym, którzy wszystko postrzegają przez pryzmat pieniędzy powiem, że lepiej profesjonalnie leczyć pacjenta, a jego rodzina niech pracuje i płaci podatki - argumentowała Błaszczyk.

Podczas konferencji poświęconej potrzebie stworzenia miejsca dla wybudzeń dorosłych ze śpiączki profesor Maksymowicz podkreślił, że wydział nauk medycznych olsztyńskiego uniwersytetu od pięciu lat prowadzi pionierskie w skali kraju badania nad stanem ludzi w śpiączkach.

Wykonywane są tu badania czynnościowe mózgu, które pozwalają lekarzom określić, czy pacjent, z którym nie ma kontaktu (werbalnego, czy choćby wzrokowego) znajduje się w stanie wegetatywnym, czy też np. słyszy, widzi, odczuwa różne emocje: lęk, radość, irytację.

Neurolog Łukasz Grabarczyk powiedział, że badania te polegają na badaniu osoby w śpiączce rezonansem magnetycznym przy jednoczesnej stymulacji chorego zdjęciami z ważnych dla niego w życiu momentów, głosami najbliższych (ludzi, czy zwierząt).

- Dzięki wsparciu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy mamy specjalne okulary, które wyświetlają przed oczami chorego zaprogramowane przez nas obrazy, a do tego jest w nich kamera, która rejestruje, czy oko pacjenta na cokolwiek reaguje. Podczas stymulacji chorego rezonans nam pokazuje, czy mózg w danych chwilach pracuje, czy nie - tłumaczył Grabarczyk.

Określenie czynnościowej pracy mózgu osoby w śpiączce jest kluczowe zarówno dla lekarzy leczących danego pacjenta, jak i dla rodziny, która chce wiedzieć, czy chory ich słyszy, czy mają mu opowiadać co w domu, czy mają go stymulować, rehabilitować, czy może tylko zapewnić godną opiekę.

Maksymowicz powiedział także, że olsztyńscy lekarze uzyskali grant na leczenie chorych w śpiączce komórkami macierzystymi. Komórki te będą aplikowane do mózgu osób w śpiączce.

- To będzie projekt badawczy, na świecie niewiele jest ośrodków, które się tym zajmują. Na razie nie można mówić o skuteczności leczenia w ten sposób - powiedział profesor Maksymowicz. Osoby, które będą poddane leczeniu komórkami macierzystymi (Ewa Błaszyk powiedziała, że będą to także pacjenci "Budzika"), najpierw zostaną przebadani w Olsztynie.

 

 

Biorący udział w konferencji lekarze przyznali, że do leczenia wybudzeń nie będą się kwalifikowali wszyscy dorośli w śpiączkach, a jedynie ci, u których stan ten utrzymuje się od kilku miesięcy. Szacuje się, że rocznie olsztyńscy lekarze mogliby udzielać pomocy około 50-60 takim osobom. W kraju jest ich około 600 rocznie.

Zarówno Ewa Błaszczyk, jak i profesor Maksymowicz wyrazili nadzieję, iż resort zdrowia szybko rozpozna ich wniosek i decyzja będzie pozytywna dla olsztyńskiego szpitala. (pap)