Związki zawodowe pracowników wolnych zawodów (UNAPL) twierdzą, że udział w proteście będzie bardzo znaczący.

Na celowniku strajkujących znalazł się zaanonsowany w lipcu 2014 przez lewicowy rząd projekt ustawy o wzroście gospodarczym, który kwestionuje stawki i monopol w zawodach reglamentowanych.

Po manifestacjach notariuszy i komorników w Paryżu w połowie września, tym razem do protestu zmobilizowali się farmaceuci; we wtorek we Francji miało być zamkniętych ponad 90 procent aptek. AFP zaznacza, że otwarte pozostaną apteki dyżurne. Zamknięte będą też - niekiedy tylko przez kilka godzin - gabinety lekarskie.

Środowiska medyczne obawiają się też zlikwidowania ograniczeń naboru na studia; obecnie liczba studentów medycyny, farmacji, stomatologii i fizjoterapii jest we Francji limitowana.

Zapowiedziana ma początku lipca przez ówczesnego ministra gospodarki Arnaud Montebourga "ustawa wzrostu" mówi też o deregulacji zawodów. Wobec protestu zainteresowanych nowy minister gospodarki Francji Emmanuel Macron odroczył reformę do roku 2015 i zapewnił, że będzie ona ograniczona. (pap)