Taco Hemingway kontra inspekcja: Piosenka bez nazwy leku?
Główny Inspektor Farmaceutyczny wydał decyzję w sprawie jednego z utworów Taco Hemingwaya, w której nakazał natychmiastowe zaprzestanie stosowania nazwy leku w treści. Uznał bowiem, że jest to niedozwolona na gruncie prawa farmaceutycznego reklama. Wytwórnia odpowiadająca za wydanie płyty odcina się od stwierdzeń o promocji i zapowiada skargę do sądu. Prawnicy oceniają, że decyzja GIF jest zaskakująca i może być sprzeczna z prawem do wolności słowa.

Sprawa miała swój początek w styczniu br. Chodzi w niej o utwór „Zakochałem się pod apteką” wykonywany przez Taco Hemingwaya, Rumaka i Livkę. W tekście narrator „idzie rano po Solpadeinę” i prosi o rozpuszczalną tabletkę. Farmaceutka odmawia jednak sprzedaży, mówiąc, że: "Już pan tamtą zużył, był pan w środę/ To jest silny proszek, więc dać nie mogę/ Są zasady, wie pan, niech pan dba o zdrowie/ I mniej alkoholu, tyle panu powiem”. Lek ostatecznie kupuje mu jednak dziewczyna, w której narrator, jak stwierdza, „zakochał się pod apteką”. Solpadeina to lek przeciwbólowy, wskazany do stosowania w krótkotrwałym leczeniu ostrego bólu o umiarkowanym nasileniu, który nie ustąpi po leczeniu innymi lekami przeciwbólowymi o łagodniejszym działaniu. Kontrowersje w niektórych przypadkach jego stosowania biorą się natomiast z tego, że jedną z jego trzech substancji czynnych jest kodeina, należąca do grupy słabych opioidów. Dlatego bywa on wykorzystywany w celach „rekreacyjnych”, a więc do odurzania się, co jest niebezpieczne szczególnie wśród młodych ludzi. Tymczasem utwór stał się popularny także w mediach społecznościowych, w których stworzył się jednocześnie trend kupowania wspomnianego leku i stosowania go poza wskazaniami leczniczymi. Sprawą zainteresował się wówczas Główny Inspektor Farmaceutyczny, który wszczął postępowanie w kierunku nieuprawnionej reklamy produktu leczniczego.
Czytaj też w LEX: Reklama produktów leczniczych >
GIF stwierdza naruszenie przepisów
O tym, że sprawa zakończyła się wydaniem decyzji, jako pierwszy poinformował branżowy portal „Puls Medycyny”. Tę informację potwierdza nam Olga Sierpniowska, rzeczniczka prasowa Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. - Postępowanie zakończyło się wydaniem decyzji administracyjnej. Decyzja jest nieostateczna. Przysługuje od niej wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy przez GIF. Decyzja nakazuje zaprzestanie reklamy produktu leczniczego, w części, w jakiej piosenka „Zakochałem się pod apteką” wskazuje nazwę leczniczego produktu Solpadeina. Decyzja jest wykonalna, z uwagi na nadanie jej na mocy ustawy rygoru natychmiastowej wykonalności - wyjaśnia rzeczniczka w wypowiedzi dla Prawo.pl.
Czytaj też w LEX: Konsekwencje naruszenia zakazu reklamy leków >
Generalnie, zgodnie z przepisami prawa farmaceutycznego, reklama produktu leczniczego jest dopuszczalna w niektórych przypadkach, podlega jednak ścisłym ograniczeniom. Zakazem reklamy są objęte m.in. produkty lecznicze wydawane na receptę, zawierające środki psychotropowe lub substancje odurzające, a także umieszczone na wykazach leków refundowanych. Reklama produktu leczniczego może być też prowadzona wyłącznie przez podmiot odpowiedzialny lub na jego zlecenie. Nadzór nad przestrzeganiem przepisów sprawuje główny inspektor farmaceutyczny, który, w przypadku stwierdzenia naruszeń, może nakazać zaprzestania ukazywania się lub prowadzenia reklamy produktów leczniczych sprzecznej z obowiązującymi przepisami. Ma także prawo nakazać publikację wydanej decyzji w miejscach, w których ukazała się reklama sprzeczna z obowiązującymi przepisami, oraz publikację sprostowania błędnej reklamy, a także usunięcia stwierdzonych naruszeń.
Decyzja „o charakterze cenzorskim”
Wytwórnia 2020, która odpowiada za wydanie płyty artysty, w oświadczeniu opublikowanym na Instagramie podkreśla, że utwór powstał całkowicie niezależnie i nie był efektem współpracy z żadnym producentem czy dystrybutorem leków. Nie było to komercyjne lokowanie produktu. Jak wskazuje wytwórnia, decyzja GIF nakazuje usunięcie fragmentów piosenki, w których pada nazwa leku. - W wydanej decyzji GIF nie przedstawia żadnych dowodów potwierdzających współpracę ani zamiar promowania produktu. Przyjmuje natomiast postawę o charakterze cenzorskim, ingerując w istotę wolności twórczej - stwierdzono w oświadczeniu.
Wytwórnia podkreśla, że uważa, iż doszło do niedopuszczalnego naruszenia wolności słowa i zapowiada skargę do sądu administracyjnego.
Czytaj też w LEX: Autorstwo wytworów systemów sztucznej inteligencji – oczekiwane światełko w tunelu czy kolejny fałszywy trop? >
Prawnicy nie kryją zaskoczenia takim obrotem sprawy. Dr Anna Banaszewska, radca prawny (prowadzi indywidualną praktykę prawną), w wypowiedzi dla Prawo.pl podkreśla, że bez uzasadnienia (nie zostało ono upublicznione) trudno domyślić się, jaka była podstawa decyzji GIF. Uzasadnienie niewątpliwie będzie w tym zakresie pomocne. A, jak przypomina prawniczka, twórca posiada prawo swobody wypowiedzi artystycznej, gwarantowane zwłaszcza Konstytucją i Europejską Konwencją Praw Człowieka. Nie jest to co prawda prawo bezwzględne, ale jego ograniczenie musi być ściśle uzasadnione. Ekspertka zaznacza, że jej zdaniem, opierając się zwłaszcza na przepisach EKPCz, a także definicji reklamy zawartej w polskim prawie farmaceutycznym, trudno jest się doszukać uzasadnienia.
Przepisy prawa farmaceutycznego wskazują, że reklamą produktu leczniczego jest informowanie lub zachęcanie do stosowania produktu leczniczego, mającą na celu przykładowo liczby przepisywanych recept czy sprzedaży lub konsumpcji konkretnych produktów. Trudno zgodzić się, że te kryteria zostały spełnione w piosence. Co więcej, nawet gdyby jakimś cudem uznać, że wskazane frazy stanowią reklamę produktu leczniczego, to nadal konieczne jest połączenie ustawy z pozostałymi dyrektywami umożliwiających ograniczenie swobody twórczej wypowiedzi. Zapewne o szczegółach będziemy mogli mówić po publikacji szczegółowego uzasadnienia - zaznacza dr Banaszewska.
Czytaj też w LEX: ‘Let’s play’ a Prawo Autorskie >
Dr Wiktor Krzymowski, adwokat, specjalista w zakresie prawa medycznego i farmaceutycznego, adiunkt Akademii Leona Koźmińskiego, podkreśla, że „trudno uznać decyzję GIF za inną niż o charakterze cenzorskim”. - Oczywiście, zarówno dla mnie, jak i innych prawników od lat zawodowo zajmujących się prawem farmaceutycznym nie ulega wątpliwości, że w tym przypadku GIF nie ma racji. Decyzja ta powinna zostać uchylona przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym. Jedyną rozsądną możliwością jest jeszcze jej zmiana w trybie autokontroli przez GIF - ocenia ekspert.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






