5-kilometrowa trasa miałaby zaczynać się przy obecnej pętli w Brynowie, wieść na południe ulicą Rzepakową, omijać od wschodu m.in. dzielnicę Ochojec i Osiedle Odrodzenia (ale od zachodu Górnośląskie Centrum Medyczne) i kończyć się pętlą Kostuchna przy ul. Armii Krajowej - na wysokości Osiedla Bażantowo.

Założenia przewidują poprowadzenie trasy wschodnim skrajem zamieszkanych terenów miasta, który częściowo pokrywa się z granicą tzw. lasów murckowskich (większość gruntów należy tam do miasta lub do Lasów Państwowych). W założeniach mieści się jednak kilka wariantów szczegółowego przebiegu trasy, które mniej lub bardziej wchodzą w obszary zabudowane.

Ostatecznego wyboru ma dokonać Krupa, który skłania się ku przebiegowi jak najbardziej na wschód. Według prezydenta taki przebieg linii wraz z rzadkim rozmieszczeniem przystanków korzystnie wpłyną na czas przejazdu, a co za tym idzie na atrakcyjność połączenia. Wcześniej nastąpią spotkania z mieszkańcami, które mają być elementem konsultacji społecznych ws. wyboru docelowego przebiegu.

Jak przekazał podczas czwartkowej konferencji prasowej Krupa, spotkania te odbędą się w czterech miejscach w dniach 13-16 kwietnia. Wezmą w nich udział przedstawiciele wydziału transportu magistratu, spółki Tramwaje Śląskie, która zrealizuje zadanie oraz projektanci powstającego „Wieloletniego planu rozwoju zintegrowanego systemu transportowego miasta Katowice”.

Na spotkaniach mieszkańcy mają być informowani o możliwych wariantach przebiegu trasy, a następnie wypełniać ankiety, które posłużą jako wsparcie dla działań miasta i twórców planu. Spotkania ma poprzedzić szczegółowa akcja informacyjna, oparta m.in. o stronę internetową tramwaj-odrodzenie.katowice.eu. Miasto zamierza też informować o przedsięwzięciu za pomocą nośników reklamy ulicznej, w środkach transportu, przy pomocy spółdzielni mieszkaniowych i parafii.

„To kwestia zapoznania (mieszkańców - PAP) z różnymi problemami technicznymi, technologicznymi i własnościowymi. Mieszkańcy, którzy będą opiniowali poszczególne warianty (…), będą wyposażeni również w wiedzę ekspercką, że np. w danym miejscu występują określone problemy, które będzie trzeba w jakiś sposób pokonać i one będą związane albo ze zwiększonymi kosztami, albo z kwestiami społecznymi. W drodze dyskusji będzie wypracowany wariant, który będzie najbardziej pasował mieszkańcom, z pełną świadomością, jakie to niesie za sobą skutki” - zapowiedział prezydent Katowic.

Przygotowania do inwestycji rozpoczęły już Tramwaje Śląskie. Jak powiedział w czwartek prezes Tramwajów Tadeusz Freisler, spółka ogłosiła już przetarg na studium przedprojektowe. Ma ono zawierać m.in. oszacowanie słabych i mocnych stron analizowanych wariantów trasy, określenie etapów prac projektowych i terminów realizacji robót, a także przewidywanych kosztów projektowania i budowy. Studium przedprojektowe powinno być gotowe do lipca br.

Miasto przypomina, że przygotowanie inwestycji wiąże się z m.in. koniecznością pozyskania gruntów oraz decyzji środowiskowych. Koszty będą zależały od ostatecznego przebiegu trasy. W styczniu prezydent Krupa szacował, że może to być ok. 90 mln zł.

W czwartek Freisler poinformował, że zadanie związane z nowym tramwajem w Katowicach włączono do szacowanego na 880 mln zł projektu Tramwajów Śląskich, który przygotowano w ramach strategii rozwoju subregionu centralnego woj. śląskiego (pod kątem tzw. Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych, które będą realizowane przy wsparciu rozdzielanych przez lokalne samorządy środków Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Śląskiego na lata 2014-2020).

Cały duży projekt Tramwajów Śląskich został już w postaci fiszki projektowej przesłany do resortu infrastruktury i rozwoju – pod kątem ew. finansowania ze środków krajowego programu Infrastruktura i Środowisko. Krupa zasygnalizował w czwartek, że spodziewane zewnętrzne dofinansowanie katowickiej inwestycji powinno sięgnąć 63 proc.

Wcześniej, jeszcze jako kandydat na prezydenta (i urzędujący wiceprezydent), Krupa zachwalał swoją koncepcję budowy z Brynowa w rejon Osiedla Bażantowo ok. 4,5-kilometrowej kolei linowej. W styczniu wycofał się z tego pomysłu wskazując m.in., że choć kolej linowa ma swoje zalety (kwestie środowiskowe, częstotliwość, przepustowość), należy ją traktować raczej jako rozwiązanie dodatkowe niż kręgosłup komunikacji.(PAP)