We wtorek Sejm będzie głosował nad poprawkami Senatu do noweli ustawy antymonopolowej. Następnie trafi ona do prezydenta. Ma wejść w życie sześć miesięcy od dnia ogłoszenia jej w Dzienniku Ustaw.

Nowela zakłada, że UOKiK będzie mógł m.in. ostrzegać konsumentów przed reklamami, które narażają ich na straty. "Z punktu widzenia konsumenta ważną rzeczą będzie to, że UOKiK będzie miał prawo ostrzegania publicznego w sytuacjach, kiedy w trakcie postępowania dojdzie do wniosku, że występuje wysoki stopień zagrożenia finansowego dla konsumentów (...) Można powiedzieć, że prawdopodobnie jednym z takich przypadków byłoby Amber Gold" - powiedział Jasser.

Jak mówił, to "dość istotne narzędzie, oczywiście musi być używane z dużą ostrożnością". Będzie - według Jassera - stosowane w momencie, kiedy UOKiK procesowo nie będzie gotowy, ale już będzie miał twarde dowody na to, że konsumenci są narażeni na poważne straty.

Według szefa UOKiK ustawa porządkuje prawo antymonopolowe - wyciąga wnioski z przeglądu jego dotychczasowego funkcjonowania i odwołuje się do doświadczeń systemów antymonopolowych w innych krajach.

Nowela - mówił Jasser - realizuje też postulaty przedsiębiorców. Według niego od dawna wyrażali oni oczekiwanie, by proces aprobowania przez UOKiK połączeń czy przejęć był dwuetapowy, oraz żeby w prostych sprawach decyzje były podejmowane szybko.

W sprawach, które nie będą budzić wątpliwości UOKiK, Urząd będzie miał miesiąc na rozpatrzenie wniosku. Dotąd to dwa miesiące. Sprawy, które mogą wywołać skutki rynkowe, mają być rozpatrywane w ciągu czterech miesięcy. UOKiK będzie też mógł w tym czasie przedstawić zastrzeżenia do planowanej koncentracji. Ma to umożliwić przedsiębiorcy merytoryczne ustosunkowanie się do zarzutów. Kontroli UOKiK nie będą podlegać m.in. koncentracje dotyczące połączenia przedsiębiorców osiągających na terytorium Polski obrót - do 10 mln euro.

"Będziemy również informowali przedsiębiorców, kiedy wystąpią wstępne wątpliwości co do danego przejęcia czy połączenia. To umożliwi im ustosunkowanie się do tego i ewentualne zaproponowanie środków zaradczych. Nie będą więc musieli czekać na ostateczne decyzje i dopiero wtedy podejmować próbę odwołania się od nich do sądu, ale będą mogli podjąć z nami dialog" - mówił.

"To powinno usprawnić dialog z przedsiębiorcami w przypadku bardziej skomplikowanych fuzji i przejęć. To był postulat przedsiębiorców, który także UOKiK-owi ułatwi zadanie i rozsądne podejmowanie decyzji" - dodał prezes Urzędu.

Oprócz tego - podkreślił - ustawa wprowadza mechanizmy, które powinny przyczynić się do sprawniejszego wykrywania karteli, czyli "najgorszych porozumień antykonkurencyjnych". Mają temu służyć różnego rodzaju zwolnienia, zachęty, obniżenia kar dla tych, którzy dostarczą Urzędowi dowodów na istnienie kartelu. Nowela przewiduje m.in., że jeżeli przedsiębiorca sam zwróci się do UOKiK o dobrowolne poddanie się karze w postępowaniu antymonopolowym, będzie mógł liczyć na 10-proc. obniżkę kary.

"Mamy nadzieję, że dzięki tym rozwiązaniom zmów kartelowych będzie mniej, a gdy one będą, to łatwiejsze będzie uzyskanie twardych dowodów, że takie porozumienie miało miejsce" - zaznaczył Jasser.

Zwrócił też uwagę na wprowadzenie przez ustawę osobistej odpowiedzialności - finansowej, a nie karnej - członków zarządów firm za przyzwolenie lub wręcz zachęcanie do wstępowania w porozumienia kartelowe. Maksymalna kara dla osób fizycznych miałaby wynosić 2 mln zł. Prawo do nakładania na "osobę zarządzającą" kary za dopuszczenie do naruszenia przez firmę zasad konkurencji miałby prezes UOKiK.

"Domyka to system, ponieważ do tej pory jeżeli nawet doszło do wykrycia kartelu i wymierzano nawet znaczącą karę finansową, to ponosili ją akcjonariusze przedsiębiorstw, a nie osoby, które często bezpośrednio odpowiadały za to, że do takiego kartelu doszło" - tłumaczył.

"To przede wszystkim powinno skłonić zarządy firm do tego, żeby myśleć o tym, jak poprawić wewnętrzne kodeksy postępowania, tak żeby do takich zjawisk kartelowych nie dochodziło - żeby pracownicy, departamenty prawne, ci, którzy sprzedają produkty, którzy zajmują się marketingiem, wiedzieli, jak nie dopuścić do powstania zmowy kartelowej" - podkreślił szef UOKiK.

Jak mówił, Urząd ma świadomość, że dla części małych i średnich przedsiębiorstw wiedza dotycząca tego co jest, a co nie jest porozumieniem kartelowym, nie zawsze jest pełna. "Dopełnimy w tej kwestii starań edukacyjnych, ale jest to zadanie także dla organizacji przedsiębiorców, żeby tę świadomość i edukację wspólnie z nami poszerzać, żeby nawet ci mali i średni rozumieli, na czym polega niedozwolona zmowa kartelowa" - dodał.

Przyznał, że istnieją obawy, iż Urząd będzie tego narzędzia nadużywał. Zapewnił jednak, że są one nieuzasadnione. Jako nieporozumienie określił też przekonanie o tym, że kara w pełnej wysokości mogłaby być stosowana w stosunku do drobnych przedsiębiorców. "Dochody menadżerów (...) odpowiadających za zmowy kartelowe będą zawsze brane pod uwagę. Zresztą wypracujemy wytyczne, które też będą publicznie dostępne, więc wszyscy będą mogli je ocenić. Postaramy się to wyważyć, tak aby było to sprawiedliwe" - zapowiedział Jasser.

"Wydaje mi się, że ten zapis nowej ustawy budzi coraz mniejsze obawy przedsiębiorców, że zaczyna do nich docierać, że po pierwsze, w większości państw europejskich taka osobista odpowiedzialność - finansowa albo karna - istnieje, że Urząd nie będzie tych kar stosował na ślepo, i że trzeba podnosić poziom wewnętrznych regulacji przedsiębiorstw i pilnować, by wewnątrz firmy wszyscy wiedzieli, jakimi standardami się kierować" - podsumował. (PAP)