Premier wyraził nadzieję, że Sejm zajmie się tymi projektami w przyszłym tygodniu. Jak zapowiedziała w piątek rano marszałek Sejmu Ewa Kopacz, pierwsze czytanie projektu reformy emerytalnej może się odbyć 26 kwietnia.
"Przyjęliśmy ostateczny kształt ustaw, których efektem jest podniesienie wieku emerytalnego i redukcja przywilejów emerytalnych służb mundurowych. To de facto kluczowy i najtrudniejszy fragment expose" - powiedział premier podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.
Szef rządu przyznał, że decyzja o reformie emerytalnej była trudna. "To są trudne decyzje i zdajemy sobie sprawę z tego, jak wielu ludzi w Polsce odczuwa z tym związany niepokój" - podkreślił premier.
Projekt dotyczący wieku emerytalnego zakłada, że od 2013 r. stopniowo będzie zrównywany i podwyższany wiek przechodzenia na emeryturę kobiet i mężczyzn do 67. roku życia. Docelowe 67 lat kobiety osiągną w 2040 r., a mężczyźni w 2020 r.
Przyjęty przez rząd projekt zawiera rozwiązania dotyczące emerytur częściowych, adresowanych do osób, które nie osiągnęły wieku emerytalnego. Na częściową emeryturę kobiety będą mogły przejść po ukończeniu 62 lat, a mężczyźni po ukończeniu 65 lat. Do tego będzie konieczny staż ubezpieczeniowy (obejmujący okresy składkowe i nieskładkowe): dla kobiet – co najmniej 35 lat, dla mężczyzn – co najmniej 40 lat.
W projekcie znalazł się także zapis umożliwiający osobom zatrudnionym na umowy o dzieło odprowadzanie składek emerytalnych. Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że będzie to dobrowolny wybór osoby zatrudnionej na takiej umowie.
Premier zapewnił, że system będzie bezpieczny z punktu widzenia stabilności finansowej państwa. Zapowiedział, że co cztery lata rząd będzie dokonywać przeglądu realizacji ustawy.
Oprócz podniesienia wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 lat rząd zaproponował też projekt zmian w systemie emerytur mundurowych. Premier uzasadniając te zmiany powiedział, że obywatele objęci powszechnym systemem emerytalnym w trakcie konsultacji zwracali uwagę, że przywileje służb mundurowych są "rażącą niesprawiedliwością".
Zmiany emerytur mundurowych przewidują zachowanie odrębnego systemu tzw. zaopatrzeniowego. Oznacza to, że m.in. policjanci i żołnierze nie zostaną włączeni do powszechnego systemu emerytalnego, czyli do ZUS. Ich emerytury będą, tak jak dotychczas, wypłacane z budżetu państwa. Nowy system obejmie dopiero osoby, które wstąpią do służby po wejściu w życie nowych przepisów, czyli na początku 2013 r.
Funkcjonariusze mundurowi będą nabywać uprawnienia emerytalne po 55. roku życia pod warunkiem, że przepracowali 25 lat. Wysokość emerytury będzie obliczana na podstawie średniej pensji z 10 wybranych, kolejnych lat służby. Po 25 latach służby emerytura ma wynosić 60 proc. podstawy jej wymiaru i za każdy rok ma rosnąć o 3 proc. Maksymalna emerytura będzie mogła wynieść 75 proc. pensji.
Obecnie nabycie praw emerytalnych służb mundurowych nie zależy od wieku, ale stażu pracy - wystarczy 15 lat.
Premier zaznaczył, że służba w Polsce w mundurze niesie za sobą kilka bardzo poważnych ciężarów, nieporównywalnych z żadnym innym zawodem.
Tusk pytany o zapowiadaną przez związkowców ze służb mundurowych akcję protestacyjną w razie przyjęcia przez rząd projektu w tym kształcie, powiedział: "To jest kompromis bezpieczny dla wszystkich, raczej sprawiedliwy i jednak wyróżniający służby mundurowe. Nie sądzę, aby jakieś poważniejsze akcje protestacyjne miały sens".
Przewodniczący NSZZ Policjantów Antoni Duda powiedział PAP, że za tydzień zbierze się Federacja Związków Zawodowych Służb Mundurowych, która odniesie się do propozycji przyjętych przez rząd.
Tusk poinformował, że rząd pracuje też nad zmianami w systemie emerytalnym górników. Wyjaśnił, że przygotowywana jest lista zawodów górniczych, których wykonywanie będzie uprawniało do korzystania z górniczych przywilejów emerytalnych.
Premier dodał, że możliwe jest, iż maju rząd przedstawi projekt zmian w systemie emerytalnym księży, który doprowadzi do tego, że księża będą – jak mówił - sami odpowiedzialni za swoją przyszłą emeryturę.
PiS zapowiedziało już, że złoży wniosek o odrzucenie w Sejmie w pierwszym czytaniu projektu podnoszącego wiek emerytalny do 67 lat. Projekt ma być procedowany w iście ekspresowym, niedopuszczalnym w tak poważnej sprawie tempie; samo podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat jest zupełnie nieuzasadnione, zupełnie niepoparte żadnymi obliczeniami, gwarancjami - powiedziała PAP wiceszefowa PiS Beata Szydło.(PAP)