Śledztwo miało zakończyć się do piątku. Jednak – jak powiedziała  rzeczniczka – prowadząca postępowanie prokuratura w Kozienicach zdecydowała o jego przedłużeniu o kolejny miesiąc, bo nie udało się przesłuchać wszystkich świadków.

Śledztwo dotyczy przekroczenia uprawnień przez komendanta, polegającego na wydaniu służbowego polecenia usunięcia krzyża w budynkach Komendy Miejskiej Policji w Radomiu i podległych komisariatach, jak również nakłanianiu podległych mu funkcjonariuszy do nieuczestniczenia w pieszej pielgrzymce na Jasną Górę.

Kozienicka prokuratura przyjęła jako kwalifikację prawną przepis kodeksu karnego mówiący o przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego - za co grozi do trzech lat pozbawienia wolności. Przekroczenie to miało mieć znamiona opisane w art. 196 kk dotyczącym obrazy uczuć religijnych innych osób, publicznego znieważenia przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych.

Sprawę anonimowego donosu policjantów na szefa radomskiej policji Karola Szwalbego do komendanta wojewódzkiego policji i biskupa radomskiego lokalne media nagłośniły w sierpniu. Według doniesień prasowych komendant nakazał usunąć krzyże w komendzie w Radomiu i podległych jej komisariatach. Sekretarkę, która sprzeciwiła się usunięciu krzyża, miał przesunąć na inne stanowisko. Miał także namawiać policjantów, by nie uczestniczyli w pieszej pielgrzymce na Jasną Górę.

Szwalbe w liście otwartym skierowanym do swoich podwładnych oświadczył, że nikogo nie namawiał do usuwania krzyży i nie zniechęcał funkcjonariuszy do udziału w pielgrzymce. Przyznał, że jako osoba niewierząca zdecydował, że w jego gabinecie i sekretariacie będą tylko symbole państwowe.

Doniesienie do prokuratury ws. usuwania krzyży przez radomskiego komendanta policji złożył w prokuraturze Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą. Według wnioskodawców komendant Szwalbe, "bezprawnym działaniem obraził ich uczucia religijne poprzez publiczne wielokrotne znieważenie krzyża".