Skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego złożyła gmina Olsztyn.

Spór dotyczył atrakcyjnego terenu w Olsztynie - 24 hektarów nad największym jeziorem w mieście - Krzywym. Grunt jest obecnie we władaniu miasta - znajdują się tam m.in. las miejski i tereny rekreacyjno-sportowe. W pozwie ewidencyjną wartość ziemi określono na 600 tys. zł.

Zwrotu nieruchomości domagał się były przesiedleniec Jan Bolewski, który od 1978 r. mieszka w Niemczech. Po jego wyjeździe nieruchomość Bolewskich przejął Skarb Państwa. W 1992 roku w wyniku komunalizacji przejęła ją gmina Olsztyn. To ona jest wpisana do księgi wieczystej, z zastrzeżeniem, że nie może dysponować tym terenem do czasu rozstrzygnięcia sporu sądowego.

Orzekając o tym, że Bolewski może ubiegać się o zwrot ziemi, Sąd Okręgowy w Olsztynie ocenił, że nieruchomość nie przeszła na rzecz Skarbu Państwa. Sąd uznał wtedy, że nie zostały spełnione dwie przesłanki z ustawy, tak by nieruchomość mógł nabyć Skarb Państwa.

Według sądu ojciec Bolewskiego jak i on sam nigdy nie utracili obywatelstwa polskiego. Powołał się przy tym na decyzję z 2009 r., kiedy to ówczesny szef MSWiA uznał za nieważną decyzję z 1979 roku o pozbawieniu Bolewskich obywatelstwa polskiego.

Sąd podkreślił, że nie została spełniona także druga przesłanka, w myśl której Skarb Państwa mógłby przejąć nieruchomości po wyjeździe Bolewskich. Chodzi o to, że nieruchomość ta nie należała do ojca Bolewskiego przed 1 stycznia 1945 roku. Zgodnie z prawem utrata nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa dotyczy osób, które zachowały nieruchomość należącą do nich przed 1 stycznia 1945 roku. Tymczasem ojciec powoda nabył nieruchomość dopiero 4 lutego 1949 roku.

W 2011 r. minister spraw wewnętrznych i administracji na wniosek Bolewskiego uznał, że przejęcie przez gminę terenu jest nieważne. Z taką oceną nie zgadzała się gmina Olsztyn i w 2012 r. zaskarżyła ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który skargę odrzucił. Tę decyzję w ostatniej instancji - w NSA - nieskutecznie skarżyła gmina.

"Sąd uznał zarzut kasacyjny za nieusprawiedliwiony, nie doszło do naruszenia prawa" - mówił w piątek w uzasadnieniu sędzia sprawozdawca Dariusz Chaciński. Nie miało znaczenia dla prawomocności tej decyzji, że wydający decyzję o komunalizacji mienia na rzecz gminy Olsztyn wojewoda nie miał świadomości, iż działka nie stanowiła własności państwowej w dniu komunalizacji.

"Świadomość podejmującego decyzję wojewody nie jest podstawą tej normy prawnej, przesłanki do komunalizacji nie zostały spełnione, bo grunt był w świetle prawa prywatny" - zaznaczył sędzia Chaciński.

Pełnomocnik Jana Bolewskiego mec. Bolesław Senyszyn powiedział po wyroku, że cieszy go pozytywna dla jego klienta decyzja NSA. Zaznaczył jednak, że niestety nie kończy to całkowicie spraw w sądzie. "Pozostaje jeszcze zawieszona sprawa o wpis Bolewskiego do księgi wieczystej działki, o którą toczył się spór" - podkreślił mec. Senyszyn. Takie postępowanie przed Sądem Rejonowym w Olsztynie zostało zawieszone w 2007 r. Będzie to już ostatnie postępowanie dotyczące zwrotu tej nieruchomości.

Sam Bolewski nie chciał odpowiedzieć na pytanie PAP, co zrobi z odzyskaną własnością, gdy już zostanie wpisany do księgi wieczystej. "Jeszcze za wcześnie o tym mówić" - odpowiedział.

Sprawa Bolewskiego jest kolejną na Warmii i Mazurach próbą odzyskania przez spadkobierców ziemi pozostawianej przez tzw. późnych przesiedleńców, którzy wyjechali na stałe do Niemiec. Mężczyzna ma podwójne obywatelstwo - polskie i niemieckie.(PAP)