Projekt omawiano na poprzednim posiedzeniu Sejmu. W środę w bloku głosowań za jego odrzuceniem opowiedziało się 291 posłów, 146 było przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu.

Obecnie NIK może jedynie zawiadomić organy ścigania o wykryciu wykroczeń lub przestępstw. Solidarna Polska chciała, by inspektorzy, którzy zebrali dowody podczas kontroli, mogli prowadzić postępowania w sprawach o wykroczenia i przestępstwa karne na takich zasadach, jak robi to policja. Izba miała uzyskać uprawnienia śledcze i wyjaśniające jedynie w sprawach wykrytych w trakcie swoich kontroli. NIK miała mieć takie uprawnienie, a nie być do tego zobligowana. W zamyśle klubu zmiany miały poprawić skuteczność śledczą wobec wyników kontroli NIK.

Kluby PO, Twojego Ruchu i SLD negatywnie odniosły się do zaproponowanych rozwiązań. PiS i PSL również krytykowały zapisy, ale deklarowały, że są gotowe zająć się nimi podczas dalszych prac. W ocenie posłów właściwym wyjściem mogłoby być usprawnienie relacji pomiędzy NIK a organami ścigania.

Przeciwnicy zmian uważają, że projekt był niekonstytucyjny - brak w konstytucji podstaw prawnych, by dać NIK dodatkowe uprawnienia, a połączenie funkcji kontrolnych z dochodzeniowo-śledczymi wpłynęłoby negatywnie na podstawową działalność Izby - kontrolną - przekonywał w imieniu rządu wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski.

W debacie posłowie podkreślali, że cel odrzuconego w środę projektu zrealizuje niebawem wchodząca w życie wcześniejsza zmiana pozwalająca NIK wnosić odwołania w razie niepodjęcia śledztwa na wniosek Izby.